PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

antoni_zambrowski
antoni zambrowski
syn czerwonego księcia

Zbrodnia katyńska – niezabliźniona rana w polskiej pamięci

Jeśli wróg się poddaje, to się go likwiduje.

W Rosji za moich młodych lata każde dziecko znało aforyzm znanego pisarza Maksyma Gorkiego: jesli wrag nie sdajotsja, jego unićtożajut ! (jeśli wróg się nie poddaje, to się go likwiduje). Zbrodnia katyńska dowodzi, że w Związku Sowieckim za czasów Stalina obowiązywała inna zasada: nawet jeśli wróg poddaje się do niewoli, to się jego – bezbronnego – likwiduje. Pod tym względem stalinowskie bestialstwo było gorsze nawet niż hitlerowskie: hitlerowskie ludobójstwo przekraczało wyobraźnię ówczesnego człowieka, ale jeńców polskich wziętych do niewoli w kampanii wrześniowej (nawet Żydów – poza obozem jenieckim skazanych na zagładę) przechowano całych i zdrowych aż do chwili wyzwolenia przez aliantów. Polscy oficerowie, przebywający w sowieckiej niewoli i zamordowani na rozkaz Stalina, przeżyliby II wojnę światową, gdyby poddali się do niewoli Wehrmachtowi a nie Armii Czerwonej. Nie ma co się dziwić. Poprzedzające kampanię wrześniową 1939 r. całe dziesięciolecie było w Związku Sowieckim z woli Stalina okresem masowych mordów. Najpierw z woli Stalina mordowano głodem miliony chłopów na Ukrainie i w kilku innych regionach. Późnij była krwawa „czystka” w szeregach wojska, NKWD i innych służb specjalnych, w szeregach partii komunistycznej i w organach administracji państwowej. Stalin ustalał plany liczbowe masowych uwięzień i rozstrzeliwań. Nie można pominąć w tym kontekście prowadzonego na szeroką skalę zamykania i rozstrzeliwania Polaków, nawet czołowych polskich komunistów. W owym czasie w państwie Stalina strach było być Polakiem. W sierpniu 1939 r. Stalin podpisał tajny pakt z Hitlerem o podziale państwa polskiego. W pierwszej wersji granicą miała być Wisła, więc chodziło o okupację terenów zamieszkanych przez Polaków. Później dyplomaci sowieccy i niemieccy wymienili Lubelszczyznę na Litwę i powstała nowa koncepcja wojny o wyzwolenie od panowania polskich „jaśniepanów” terenów Zachodniej Białorusi i Zachodniej Ukrainy. Przypomnę, że obowiązywał wciąż podpisany pod auspicjami marszałka Józefa Piłsudskiego pakt o nieagresji pomiędzy RP a Związkiem Sowieckim. Pakt o rozdziale Polski był tajny, jawna była jedynie część pierwsza o nieagresji pomiędzy III Rzeszą a Sowietami.

1 września 1939 r. Hitler zaatakował Polskę, która jako pierwsza jego ofiara stawiła mu zbrojny opór. Gdy ofensywa niemiecka zaczęła tracić swój impet, 17 września Stalin dał rozkaz swym siłom zbrojnym wkroczyć na polskie Kresy Wschodnie. W nocie do ambasadora RP w Moskwie stwierdzono, że państwo polskie już nie istnieje, więc Związek Sowiecki chce się zaopiekować ludnością ukraińską i białoruską pozostawioną bez opieki państwowej. Jeszcze broniła się stolica – Warszawa, trwały walki zbrojne w wielu miejscach, wódz naczelny marszałek Edward Śmigły Rydz przygotowywał nową linię obrony, gdy Sowieci zadali cios w plecy walczącej Rzeczypospolitej. Zdezorientowany marszałek zabronił stawiania oporu agresji sowieckiej i tysiące polskich żołnierzy dostało się do sowieckiej niewoli. Władze sowieckie zastosowały bolszewickie kryteria selekcji jeńców. Za wrogów klasowych uznano oficerów, nawet zmobilizowanych na front inteligentów – lekarzy, naukowców, prawników. Aspirujący do stopnia oficerskiego podchorążowie już byli traktowani łagodniej, nie mówiąc już o szeregowych żołnierzach. Oficerowie trafili do obozów w Kozielsku i Starobielsku, umieszczonych w budynkach poklasztornych.(Stalin w owym czasie prowadził wojnę z Rosyjskim Kościołem Prawosławnym i liczne budynki cerkiewne wykorzystywano dla więziennictwa).Żołnierzy polskich narodowości ukraińskiej i białoruskiej zwolniono do domu, 43 tys. Polaków pochodzących z terenów okupacji niemieckiej przekazano na zachód, drugie tyle miejscowych zwolniono do domu. Ponadto w poklasztornym obozie w Ostaszkowie uwięziono pochwyconych przez NKWD byłych policjantów. Wkraczająca na tereny Kresów Armia Czerwona wzywała miejscową ludność do zrywu zbrojnego przeciwko „polskim panom”. Dowódca frontu białoruskiego Siemion Timoszenko w rozrzucanym z samolotów wezwaniu apelował: „ chwytajcie topory i kosy i rżnijcie polskich panów !” Czerwone bojówki białoruskie, ukraińskie i żydowskie w myśl tego wezwania atakowały polskich żołnierzy i ludność cywilną. Moi koledzy z polskiego sierocińca opisywali sceny jak z galicyjskiej rabacji Jakuba Szeli z 1846 roku. Polskich osadników lub ziemian piłowano żywcem piłami. Na początku 1940 roku – 10 lutego nastąpiła pierwsza antypolska akcja NKWD: wywożono wraz z rodzinami na północne tereny Rosji tysiące Polaków, przede wszystkim osadników i leśników. Wywieziono ich do zamkniętych „posiołków” w głębi lasu i kazano rąbać las. W tej atmosferze Biuro Polityczne KC WKP(b) z ewidentnej inicjatywy Stalina na podstawie notatki komisarza ludowego (ministra) Lawrenti Berii 5 marca 1940 r. powzięło decyzję o wymordowaniu polskich oficerów. Więźniów z Kozielska w liczbie 4.400 wymordowano w lesie katyńskim niedaleko Smoleńska. Więźniów z Starobielska w liczbie 3.800 oficerów rozstrzelano w piwnicach miejscowego NKWD w Charkowie i pochowano w pobliskich Piatichatkach w lesie. Więźniów Ostaszkowa w liczbie 6.200 policjantów rozstrzelano w piwnicach NKWD w mieście Twer’ ( w owym czasie Kalinin) i pochowano w miejscowości Miednoje. Był to iście stalinowski paroksyzm okrucieństwa, bo polscy oficerowie internowani na terenie Litwy i Łotwy i przejęci w 1940 r. podczas okupacji krajów nadbałtyckich przez Sowiety zostali kilka miesięcy później uwięzieni w tym samym Kozielsku i wyszli na wolność na amnestię wymuszoną na Stalinie przez gen. Władysława Sikorskiego w 1941 r. Ci ocalali więźniowie Kozielska poszli następnie do armii gen. Władysława Andersa i wraz z nim wyszli do Persji w 1942 r.

Artykuły archiwalne rok 2011

  Antoni Zambrowski

artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |