PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Zasłużony obrońca prześladowanych w PRL

27,04,2011

Zmarł mec. Stanisław Szczuka - znany działacz opozycyjny w czasach PRL, przede wszystkim ofiarny obrońca prześladowanych przez władze komunistyczne działaczy opozycji niepodległościowej.  Powiadomiła mnie o tym telefonicznie w Wielki Czwartek czyli 21 kwietnia br. wdowa.
Śp. Stanisław Szczuka urodził się w Warszawie, z którą był związany całym swym życiem, 25 listopada 1928 roku. Pochodził z bardzo starego polskiego rodu ziemiańskiego, z czego był niezmiernie dumny. W roku 1948 podjął studia prawnicze na Uniwersytecie Warszawskim, które ukończył w roku 1952. W latach 1951 - 55 odbywał aplikanturę, zaś w roku 1955 podjął pracę w znanym zespole adwokackim nr 25 w Warszawie. W Warszawie przeżył też dramatyczny przełom październikowy 1956 roku, który wzbudził nadzieje Polaków na zerwanie ze stalinizmem. W tym czasie zetknął się po raz pierwszy sprawami politycznym, gdyż jego teść znany adwokat Władysław Winawer podjął się prowadzenia spraw rehabilitacyjnych skazanych i więzionych w czasach stalinowskich członków kierownictwa Polskiego Państwa Podziemnego. 
W roku 1958 mec. Szczuka został zaproszony przez Wojciecha Ziembińskiego do bywania w prowadzonym przez niego opozycyjnym salonie politycznym.
Gdy w roku 1962 sekretarz warszawskiego Klubu Krzywego Koła Anna Rudzińska została skazana w procesie karnym za kontakty z "Kulturą" paryską, po jej uwolnieniu Stanisław Szczuka w znak solidarności uczestniczył w prowadzonym przez nią salonie politycznym.  
W 1968 roku znany adwokat opozycyjny Jan Olszewski padł ofiarą ubeckiej intrygi, gdyż zarzucono mu składanie fałszywych zeznań. Stanisław Szczuka podjął się jego obrony oraz obrony oskarżonego o to samo Mieczysława Sroki. Po studenckich manifestacjach i strajkach w obronie mickiewiczowskich "Dziadów" w marcu 1968 roku bronił przed oskarżeniami SB studentów Uniwersytetu Warszawskiego oraz studentów położonej po przeciwnej stronie Krakowskiego Przedmieścia Akademii Sztuk Pięknych. W następnym roku bronił w tzw. procesie taterników Jakuba Karpińskiego - przyszłą gwiazdę opozycji niepodległościowej. Po krwawych wydarzeniach grudnia 1970 roku na Wybrzeżu Stanisław Szczuka bronił w warszawskich kolegiach orzekających ludzi oskarżonych przez SB o zakłócanie porządku publicznego.
Już po obaleniu Władysława Gomułki i zastąpieniu go przez Edwarda Gierka bronił wraz z Janem Olszewskim Wojciecha Ziembińskiego w sprawie sądowej w Piszu oraz Olsztynie (w głośnej sprawie żartobliwie określanej w kręgach opozycyjnych jako "proces piski o pokój ryski" czyli o kwestionowanie w gawędzie harcerskiej zaboru przez Stalina polskich Kresów Wschodnich).  W tym samym 1971 roku bronił w procesie nielegalnej organizacji niepodległościowej "Ruch" najpierw Jana Kapuścińskiego w letnim procesie "Ruchu" w Łodzi, a następnie Stefana Niesiołowskiego w procesie przywódców organizacji na jesieni tegoż roku w Warszawie.
Nie sposób wymienić wszystkie inicjatywy prawne i polityczne, w których w owym czasie śp. Stanisław Szczuka brał udział. Wraz z mec. Janem Olszewskim, oraz późniejszymi członkami-założycielami Komitetu Obrony Robotników Antonim Pajdakiem i Wojciechem Ziembińskim napisali w styczniu 1976 roku tzw. list 14-tu do Sejmu PRL protestujący przeciwko włączeniu do konstytucji PRL zapisu o nienaruszalności sojuszu z ZSRR. Podjął współpracę z  założonym w tymże 1976 roku przez Zdzisława Najdera  tajnym Polskim Porozumieniem Niepodległościowym jako autor niektórych tekstów sygnowanych przez Zespół Problemowy PPN.
Po wybuchu w czerwcu 1976 roku protestów robotniczych w całej Polsce w odpowiedzi na zapowiedziana przez rząd PRL podwyżkę cen  śp. Stanisław Szczuka wraz z innymi adwokatami: Andrzejem Grabińskim,  Witoldem Lisem-Olszewskim, Janem Olszewskim oraz  Władysławem Siłą-Nowickim bronili represjonowanych za udział w tych protestach. Po powołaniu Komitetu Obrony Robotników współpracowali oni z Biurem Interwencyjnym KOR, a następnie KSS KOR. Mec. Szczuka wyjeżdżał wielokrotnie do Radomia, który został poddany przez władze represjom za masowy udział mieszkańców w protestach czerwcowych, bronił oskarżonych w tym mieście oraz w procesach apelacyjnych w Warszawie.
Później bronił wielu pokrzywdzonych i prześladowanych w PRL. Na wzmiankę zasługuje tu skandaliczna sprawa zastrzelenia w 1979 roku po polowaniu przez prokuratora Prokuratury Generalnej Witolda Rozwensa chłopskiego dziecka Bogusia Chacewicza. Mec. Szczuka został pełnomocnikiem rodziny i nie dopuścił do zatuszowania sprawy przez władze.
Zimą 1981 roku jako pełnomocnik procesowy NSZZ "Solidarność Wiejska" z Henrykiem Bąkiem na czele stoczył batalię o zarejestrowanie związku.
Po ogłoszeniu stanu wojennego 13 grudnia 1981 roku bronił w sądzie wydawców biuletynu "S" z Wyższej Szkoły Rolniczej w Puławach. W styczniu i lutym 1983 roku bronił oskarżonych na procesie tajnego Radia "Solidarność". Na wiosnę tegoż roku bronił w sądzie wojewódzkim w Warszawie członków nielegalnego MRKS (Międzyzakładowego Robotniczego Komitetu "Solidarności"). W roku 1887 bronił Rolanda Kruka  z Ruchu "Wolność i Pokój".
Już w trzeciej Rzeczypospolitej wywalczył w sądzie odszkodowanie za niesprawiedliwy wyrok znanemu opozycyjnemu satyrykowi Januszowi Szpotańskiemu. Podjął się też reprezentowania w sądzie podobnej sprawy Antoniego Zambrowskiego czyli niżej podpisanego,           
niestety ponosząc porażkę w Sądzie Najwyższym.
Za swe zasługi odznaczony przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego orderem Polonia Restituta.
Po objęciu kierownictwa "Gazety Polskiej" przez Tomasza Sakiewicza był pilnym czytelnikiem naszego tygodnika.
Pozostanie w naszej pamięci jako ofiarny obrońca ludzi krzywdzonych przez wymiar sprawiedliwości PRL i jego kontynuatorów w III RP. Świeć Panie nad Jego duszą...

 

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |