PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Polska poletkiem doświadczalnym Pana Boga - rozmowa z Władimirem Bukowskim

27,05,2010 r.
Pyt. Czy nie za często niepokoję ciebie telefonami z redakcji ?
Odp. Ostatnio często ludzie dzwonią do mnie z Polski. Jak wiesz napisaliśmy list do polskich gazet.

Pyt. Większość polskich gazet go zignorowała. Opublikowała jedynie "Rzeczpospolita". Nasz tygodnik "Gazeta Polska" również zamierza go zamieścić w najbliższym numerze.

 Odp. Nie mogę uskarżać się na brak zainteresowania. Na następny dzień po zamieszczeniu naszego listu dzwoniło do mnie chyba z dziesięć osób z Polski - z radia i z telewizji. Nie wiem, czy wykorzystali moje wywiady, ale im je udzieliłem.

Pyt. Drukujemy wasz list w najbliższym numerze tygodnika i postanowiliśmy poprosić cię o komentarz  do niego. Jak powstała koncepcja tego listu ?

Odp. Listy zbiorowe powstają w taki sposób, ze najpierw ktoś występuje z inicjatywą, następnie ktoś pisze projekt listu, dalej dyskutuje się nad jego kształtem, ktoś coś dodaje, ktoś znów ujmuje i ostateczną wersję się podpisuje i wysyła do adresata. Ostateczna wersja powstala w przeciągu jednego dnia. Byliśmy wszyscy zaangażowani w polskie sprawy. Iłłarionow codziennie pisze o polskich sprawach w swoim blogu, natomiast o Nataszy Gorbaniewskiej to sam wiesz, że dla niej cały świat - to Polska. Ona mieszka w Paryżu i czyta jedynie francuskie oraz polskie gazety. Mnie to również interesuje. W ogóle śledzimy z dużą uwagą polskie sprawy. Pan Bóg ma takie poletko doświadczalne, na którym wypróbowuje różne nowe sprawy i to poletko nazywa się Polska.

Pyt. Skąd Rosjanie dowiedzieli się o orędziu Jarosława Kaczyńskiego do Rosjan ?  

Odp. Z Internetu. W Internecie ukazało się video z nagraniem przemówienia Kaczyńskiego z tłumaczeniem jego słów na rosyjski. Kilka set tysięcy osób obejrzało w Internecie to orędzie. W Internecie można policzyć wejścia i było ich  kilkaset tysięcy. Było to wydarzenie, na które władze rosyjskie zupełnie nie zareagowały. Nie podały tego gazety, nie było wzmianki w radiu ani w telewizji. To nas bardzo oburzyło. Mamy tu typowy dla Rosji kontrast pomiędzy nastrojami społeczeństwa a zachowaniem władz. Z tym, ze w tym przypadku kontrast był ogromny. Przecież kilkaset tysięcy wejść - to przekracza nakład najbardziej popularnych gazet. I mimo to zupełne milczenie w urzędowych mediach. A ludzie oglądali program w języku polskim, który mało kto zna. W prawdzie z tłumaczeniem na rosyjski.
No a dalsza treść naszego listu dotyczy naszych stosunków wzajemnych.

Pyt. Bardzo dobry list.

Odp. Wyraziliśmy swój niepokój , swe zdumienie. Natomiast Tusk zarzucił nam narzucanie się ze swoimi radami. Wcale nie pchaliśmy się ze swoimi radami. Oświadczenie Tuska jest dla mnie bardzo dziwne. Stwierdza, że nie zgadza się z nami, ale nie mówi w jakich sprawach.

Pyt. Bo on nie wiedział, co ma powiedzieć. On ma zwyczaj przemawiania publicznie po dogłębnej konsultacji ze swymi doradcami od pijaru.

Odp. A my nie czyniliśmy zarzutów co do działań rosyjskich władz, których nie można udokumentować. Jesteśmy po prostu przekonani, że władze rosyjskie przeciągają śledztwo po to, by wyniki śledztwa nie zaważyły na wynikach wyborów. Chodzi o to, by ludzie pod wpływem katastrofy nie głosowały na Kaczyńskiego. By nie było glosowania pod wpływem współczucia podgrzewanego przez raporty o przyczynach katastrofy. Władze rosyjskie nie chcą zwycięstwa Kaczyńskiego i to jest przyczyna przeciągania śledztwa.

Rozmawiał przez telefon i przetłumaczył na polski  Antoni Zambrowski

artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |