PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Film o jasnowidzu z Góry Kalwarii

(16,08,2010)

Moskiewska telewizja ORT Planeta nadała podczas letniego sezonu ogórkowego wśród wielu innych powtórek serial o Wolfie Messingu - światowej sławy jasnowidzu i hipnotyzerze pochodzącym z podwarszawskiej Góry Kalwarii. Niestety świat o nim zapomniał, gdyż po jego śmierci (8 listopada 1974 roku) za rządów Leonida Brieżniewa KGB położył swe łapy na wszystkich pozostawionych przez niego papierach. Dziś moskiewska telewizja już po raz drugi nadaje poświęcony jemu serial, nakręcony w 2009 roku.

Sławny jasnowidz rodem z Polski

Wolf Messing był znanym jasnowidzem, który za młodu przewidział I wojnę światową w Europie i uciekł przed nią do Argentyny. Wcześniej podczas występów w Berlinie wzbudził zainteresowanie swymi fenomenalnymi zdolnościami demonstrowanymi na estradzie takich sław jak Zygmunt Freud oraz Albert Einstein. Chcieli oni nawet zorganizować badania naukowe nad jego nadzwyczajnymi umiejętnościami. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości Wolf Messing wrócił do kraju, odbył należną służbę wojskową w Wojsku Polskim i ponownie podjął swą dochodową działalność estradową w Europie. Jego fenomenalne uzdolnienia wzbudziły zainteresowania marszałka Józefa Piłsudskiego, który spotkał się z nim osobiście. Kilka lat po zdobyciu władzy przez Hitlera został on zaproszony podczas wystąpień we Francji do Niemiec na polecenie doktora J. Goebbelsa. Sam Fuerer był zainteresowany jego przepowiedniami co do losów III Rzeszy. Nie przeszkadzało mu nawet żydowskie pochodzenie Messinga. Początkowo Messing przepowiedział podbój całej Europy przez Niemcy hitlerowskie, ale naraził się wkrótce Hitlerowie ostrzeżeniem, że III Rzesza upadnie, jeśli Wehrmacht pomaszeruje na wschód. Rozwścieczony Hitler polecił go zgładzić, ale Messingowi udało się szczęśliwie uciec do Polski, której był obywatelem.    
Po najeździe Hitlera na Polskę Gestapo obiecuje za niego 200 tys. marek, ale Messing szczęśliwie ucieka z aresztu i przedostaje się przez Bug do Sowietów. Aresztowany jako domniemany szpieg przez straż graniczną zwraca uwagę swymi zdolnościami parapsychologicznymi i zostaje wysłany do Moskwy. Tam zadziwia Berię wychodząc (na jednoznaczne polecenie)  z jego gabinetu, mijając posterunki na wszystkich piętrach i wychodząc bez przepustki na ulicę. Po czym wraca tą samą drogą. Na polecenie Berii podejmuje pracę w zespole estradowym w Mińsku białoruskim, ale podczas występu przepowiada (w okresie przyjaźni z Niemcami) krwawy najazd Hitlera na Sowiety. Wezwany do Moskwy potwierdza swe proroctwo i zadziwia Stalina podejmując w PKO wielką sumę pieniędzy bez niezbędnych dokumentów oraz powrotem na Kreml bez właściwego upoważnienia.
Po wybuchu wojny zespół estradowy ewakuowany za Ural pracuje nadal i Messing przepowiada klęskę Niemiec pod Stalingradem oraz dzień zwycięstwa 9 maja 1945 roku. W nagrodę zostaje przez Stalina przeniesiony do Moskwy wraz ze świeżo poślubioną żoną Aidą.
Po śmierci Stalina popada w niełaskę Chruszczowa, gdyż odmawia poparcia jego apelu o usunięcie zabalsamowanych zwłok Stalina z Mauzoleum Lenina. Wraca do łask dzięki przepowiedni, że konflikt karaibski z prezydentem Kennedym o Kubę zakończy się pokojowym kompromisem. Wdzięczny Chruszczow udziela mu pozwolenia na odwiedzenie Polski, w tym grobu matki w Górze Kalwarii.
Taka jest treść serialu opowiedziana w najwyższym skrócie.

Wyraźne błędy historyczne oraz inne

Oglądając go ponownie jeszcze wyraźniej zauważyłem cały szereg błędów wynikających z niewiedzy konsultantów doradzających autorowi scenariusza Eduardowi Wołodarskiemu oraz reżyserom filmu Władimirowi Krasnopolskiemu oraz Walerijowi Uskowowi. Pomijając już skandaliczne błędy wynikające z nieznajomości polskich realiów zwrócę uwagę na błędne naświetlenie konfliktu z Chruszczowem. W scenariuszu rozwścieczony odmową Messinga Chruszczow pyta go czy czytał jego przemówienie na XX zjeździe KPZR i pokazuje mu egzemplarz "Prawdy" z jego referatem. Messing odpowiada, że tak. Autorowi scenariusza i konsultantom reżyserów najwyraźniej pomyliły się zjazdy i lata. XX zjazd KPZR odbył się w lutym 1956 roku i referat Chruszczowa o kulcie jednostki nie był drukowany w prasie, gdyż był referatem tajnym. Bezpartyjny Wolf Messing mógł słyszeć jedynie plotki na ten temat. Otwarte potępienie Stalina nastąpiło atoli na XXII zjeździe KPZR i wtedy podjęto uchwałę o wydaleniu zwłok Stalina z Mauzoleum. Było to w drugiej połowie października 1961 roku. Wtedy prawdopodobnie nastąpił konflikt porywczego Chruszczowa z Wolfem Messingiem. Konflikt Karaibski wydarzył się w następnym roku, zaś w 1963 owdowiały Wolf Messing nawiedził w Górze Kalwarii grób swej matki.
Jeśli autorzy scenariusza mylą się w szczegółach historii najnowszej Rosji, to ich znajomość polskich realiów jest wręcz kompromitująca. Po ucieczce z Niemiec do Polski Messing wraz ze swymi asystentami śpiewają radośnie "Jeszcze Polska nie zginęła". Niestety rosyjskich aktorów grających te postacie nikt nie nauczył prawdziwej melodii Mazurka Dąbrowskiego.
Góra Kalwaria słynęła dawniej ze swego cadyka, czczonego przez starozakonnych w Warszawie i na Mazowszu. Autor scenariusza usiłuje pokazać życie starozakonnych z tej mieścinie i w filmie nawet przewidziano aktora grającego miejscowego rabina, ale o słynnym cadyku nie ma ani słowa, gdyż autor scenariusza oraz konsultanci reżysera pewnie o nim nie słyszeli.
Akcja serialu odbywa się w trzech krajach: Polsce, Niemczech i w Rosji, mimo to dialogi toczą się w języku rosyjskim. Po rosyjsku (zamiast w jidysz) toczą się rozmowy w rodzinie Messingów, po rosyjsku (zamiast po polsku) rozmawia Wolf i jego rodzina z mieszkańcami Góry Kalwarii, po rosyjsku mówią Zygmunt Freud, Albert Einstein, dr Joseph Goebbels oraz Adolf Hitler. Przy takiej konwencji miejscowy koloryt osiąga się przez wtręty po polsku lub po niemiecku. Te wtręty są wypowiadane w złej polszczyźnie (np. panie i panowe), a najbardziej zabawnie brzmią okrzyki po polsku typu "o Matko Boska !" wznoszone przez starozakonnych asystentów Messinga.
Autor scenariusza oraz reżyserzy filmu są ludźmi jednego języka i kultury narodowej, więc prawdopodobnie nie podejrzewają, że człowiek znający wiele języków czasem do nich się ucieka. Wobec tego Wolf Messing, który dopiero w wieku 40 lat poznał język rosyjski, mówi na filmie idealną ruszczyzną bez obcego akcentu (natomiast z wyraźnym akcentem gruzińskim mówią na filmie Stalin oraz Lawrenti Beria), ani razu nie odzywając się po polsku, niemiecku lub hiszpańsku.
Są to wszystko widoczne skazy na wizerunku w sumie dobrego serialu o zapoznanym już dziś a niegdyś sławnym jasnowidzu. Warto by było również w Polsce przypomnieć jego postać i uczynić Górę Kalwarię atrakcją turystyczną.    

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |