PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Seans nienawiści do Polaków

(18,06,2009 przez źródło Asme)

Antypolski film "Taras Bulba", nakręcony przez znanego reżysera Władimira Bortkę, ma mieć swą głośną premierę w Rosji - określanej w reklamach jako "niepobiedimoje gosudarstwo", czyli państwo niepokonane (istotnie, małej Gruzji nie udało się pokonać Rosję na polu walki). Najwyraźniej gdy w obliczu kryzysu gospodarczego coraz trudniej w Rosji o chleb codzienny, władze są zdecydowane dostarczać swym obywatelom nacjonalistyczne igrzyska. Już dnia 2 kwietnia kina w całej w Rosji od Królewca do Władywostoku demonstrowały Rosjanom znakomicie nakręcony film, uczący nienawiści do okrutnych i podstępnych Polaków. Antypolskie emocje są gwarantowane w stopniu jeszcze większym niż w nakręconej przed kilku laty pseudohistorycznej agitce "Rok 1612".

Podstawą do scenariusza stanowi głośna nowela Mikołaja Gogola pod tytułem "Taras Bulba", napisana przez niego w 1842 roku, czyli w dziesięć lat po upadku polskiego powstania narodowego zwanego w Polsce listopadowym. Mikołaj Gogol - światowej sławy pisarz i dramaturg rosyjski - pochodził z ukraińskiej szlachty prawosławnej. Jako literat był przeciwieństwem Tarasa Szewczenki - piszącego swe poezje po ukraińsku i za to represjonowanego przez władze carskie i zabranego "w sołdaty" dla służby w Azji z pozbawieniem prawa do pisania oraz malowania. Przezorniejszy od niego Mikołaj Gogol pisał po rosyjsku swe utwory sceniczne oraz opowiadania petersburskie, traktując ojczystą Ukrainę jako krainę o pięknych pejzażach, ale zamieszkałą przez śmiesznych prowincjuszy nie umywających się do kulturalnych mieszkańców Petersburga. Wyjątek pod tym względem stanowi nowela "Taras Bulba" opiewająca kozactwo ukraińskie jako forpocztę rosyjskiego ducha w walce z Polakami.
Treść noweli jest następująca: na wieś ukraińską do swego ojca, sławnego kozaka zaporoskiego wracają po naukach w Kijowie dwaj jego synowie Ostap oraz Andrij. Po króciutkim pobycie na wsi ojciec wbrew protestom matki zarządza wyjazd na Sicz Zaporoską. Tam Taras korzysta ze wpływów wśród kozaków, by zainicjować podjęcie uchwały o wojnie z Turkami i sprzymierzonymi z nimi Tatarami krymskimi mimo zawartego i zaprzysiężonego na wszystkie świętości pokoju. W tym czasie na Sicz dociera grupa kozaków z zachodnich powiatów Ukrainy. Jeden z nich wygłasza płomienną mowę o prześladowaniu prawosławia przez katolickich księży oraz Żydów. Z braku katolików na Siczy cały gniew podpitych kozaków wyładowuje się na żydowskich rzemieślnikach i kupcach, których wrzucają na pohybel do Dniepru. Jedynie znajomemu z Tarasem Bulbą Jankielowi udaje się przeżyć ten pogrom. Cała Sicz wyrusza na Zachód, by wymierzyć swą zemstę Lachom oraz Żydom. Ich drogę znaczyły pożary okolicznych ukraińskich wsi, straszliwe męki napotkanej ludności: pomordowane dzieci, niewiasty z obciętymi piersiami, mężczyźni obdzierani ze skóry, popalone kościoły. Mieszkańcy pierwszego na ich szlaku miasta Dubna odparli na wałach ataki zaporożców, więc ci otoczyli miasto, zamierzając wymusić kapitulację głodem.
Do młodszego syna Tarasa - Andrija w nocy dociera tatarska służąca pięknej Polki, córki wojewody, poznanej przez niego jeszcze w Kijowie. Opowiada, że wojewodzianka oraz cała rodzina od kilku dni nie mieli nic w ustach. Andrij w workiem chleba wyprawia się więc z ową Tatarką tajnym przejściem do miasta i w ten sposób przechodzi na polską stronę. O zdradzie syna powiadamia ojca Żyd Jankiel, który zdołał nawiedzić oblegane miasto i tam widział Andrija ustrojonego w husarską zbroję.
Podczas zbrojnego wypadu podjętego przez obrońców miasta Taras napotyka Andrija, nakazuje mu zejść z konia i ze słowami: "Jam cię porodził, ja cię i zabiję", morduje go jednym wystrzałem. Wkrótce do miasta dociera polska odsiecz i podczas kolejnego wypadu w ręce Polaków trafia starszy syn Ostap. Wówczas Taras przy pomocy wciąż tego samego Żyda Jankiela przedostaje się do Warszawy i jest świadkiem okrutnej śmierci Ostapa i jego towarzyszy z ręki kata na rynku Starego Miasta. By pomścić męczeńską śmierć syna, Taras na czele swych kozaków wyprawia się aż pod Kraków siejąc śmierć i pożogę. Mikołaj Gogol z detalami opisuje okrutne czyny kozaków, do których apeluje Taras, by nie mieli litości ani do kobiet, ani do dzieci, ani do księży. Dopiero hetman koronny Potocki zmusza go do odwrotu. W bitwie nad brzegiem Dniepru Polacy schwytali Tarasa i za karę za jego zbrodnie spalili go żywcem uwiązanego do drzewa. Rosyjski czytelnik kończy lekturę noweli pełen jak najgorszych emocji wobec Lachów.
Nowela "Taras Bulba" jest arcydziełem literatury pięknej i zarazem arcydziełem kłamliwej, antypolskiej propagandy. Można sobie wyobrazić, jakie antypolskie treści wydobędzie z niej film Władimira Bortki.
Jest to historia fałszywa, gdyż nigdy w czasie wojen kozackich nie było walk pomiędzy Polakami oraz Ukraińcami w czystej postaci. Aż do upadku Rzeczypospolitej w skład jej sił zbrojnych wchodziły pułki kozackie walczące ramię w ramię z Polakami przeciwko Turkom, Tatarom, Szwedom, Moskalom, a gdy zaszła potrzeba to i przeciwko zbuntowanym formacjom kozackim. I nigdy kozacy ukraińscy nie czuli się Rosjanami, czyli Moskalami - jak sugeruje to pełen uczuć wiernopoddańczych ukraiński targowiczanin Gogol.
On też bodaj pierwszy w literaturze rosyjskiej opiewał jako cnotę mordowanie jeńców, ba!, opisywał jako wzór do naśladowania zamordowanie syna przez ojca. Później w czasie powstania styczniowego Moskale dobijali bagnetami rannych polskich powstańców, a następnie przenieśli te "chlubne" obyczaje i na stosunki wewnątrzrosyjskie, mordując sobie nawzajem - bezbronnych jeńców podczas wojny domowej w Rosji i na Ukrainie. Następstwem tego zdziczenia stała się też i zbrodnia katyńska.
"Taras Bulba" jest ważnym składnikiem lektur szkolnych w Rosji i nie ma żadnego absolwenta rosyjskiej szkoły, który by nie znał jego treści. W Polsce jest to utwór praktycznie nieznany, choć przetłumaczył go na polski Piotr Głowacki już w roku 1850. Ostatnio - w roku 2002 ukazało się drukiem współczesne tłumaczenie pióra Aleksandra Ziemnego.
Bogate są również dzieje ekranizacji noweli. Po raz pierwszy nakręcono "Tarasa Bulbę" w carskiej Rosji w dobie filmu niemego w roku 1909. Kolejnej ekranizacji noweli podjął się emigracyjny reżyser rosyjski Aleksiej Granowski w Niemczech w roku 1924. W porewolucyjnej Rosji wątek walki kozaków z Polakami byłby na czasie dla cenzury po wojnie 1920 roku, ale w bezbożnej Sowdepii nie do przyjęcia było ich hasło obrony prawosławia. Od tego czasu widzowie oglądali w kinach wersję francuską w 1936 roku, angielską - w 1938, zaś po II wojnie światowej - w 1962 roku amerykańską ze znanym aktorem Yulem Brynnerem w roli głównej. Po Amerykanach film o Tarasie Bulbie nakręcili jeszcze Włosi w 1963 roku oraz Czesi w roku 1987. Jeśli Francuzi, Anglicy czy Włosi traktowali konflikty polsko-kozackie jako coś egzotycznego na kształt walk kowbojów z Indianami na prerii, to można podejrzewać, że w Czechach przed aksamitną rewolucją władze komunistyczne zaplanowały film jako odtrutkę na polską "Solidarność".
Odtwarzany od 2 kwietnia film został nakręcony przez słynnego reżysera Władimira Bortkę, znanego z głośnej ekranizacji "Mistrza i Małgorzaty" według znanej powieści Michaiła Bułhakowa. Pierwotnie - według zamierzeń reżysera rolę Tarasa Bulby miał zagrać znany aktor francuski Gerard Depardieu. Ostatecznie podjął się jej genialny aktor ukraiński Bohdan Stupka, znany polskiemu widzowi z roli Bohdana Chmielnickiego w filmie Jerzego Hoffmana "Ogniem i mieczem" według Henryka Sienkiewicza. Rolę pięknej wojewodzianki - u Mikołaja Gogola pozbawionej nawet imienia - w filmie W. Bortki ochrzczonej imieniem Elżbieta - zagrała nasza urodziwa aktorka Magdalena Mielcarzówna, znana polskiej widowni z roli Ligii w filmie Jerzego Kawalerowicza "Quo Vadis". Nie oglądaliśmy jeszcze filmu, ale z reklam przedpremierowych w rosyjskiej TV oraz w internecie widać, że W. Bortko swobodnie sobie poczyna względem gogolewskiego oryginału. Na reklamowych migawkach widać scenę rozbierania przez Andrija wojewodzianki, czego w oryginale u Gogola nie ma i być nie mogło. Przecież młody i przystojny kozak zaporoski nie mógł dotknąć wojewodzianki bez ślubu, a ten byłby z kolei niemożliwy bez nobilitacji kozaka za zasługi bojowe. Oceniając nowelę Gogola jako propagandowe łgarstwo, musimy więc ocenić film jako łgarstwo do kwadratu. Jedyne co pozostaje - to antypolska propaganda.
Nie przeszkadzało to ani Magdalenie Mielcarzównie, ani znacznie starszemu od niej i bardziej społecznie wyrobionemu Danielowi Olbryskiemu w zagraniu w tym głośnym, ale wyraźnie antypolskim filmie.
Dodajmy gwoli informacji, że budżet filmu wynosi - bagatela! - około 25 mln dolarów. Kręcono film w ciągu ostatnich trzech lat. Mimo antypolskiej treści filmu, niektóre sceny (zapewne sceny z egzekucji Ostapa i jego towarzyszy) nagrywano w Warszawie. Premiera filmu zaplanowana była na jesień ubiegłego roku. Ponieważ UNESCO ogłosiło rok 2009 rokiem Mikołaja Gogola, premierę wyznaczono na 2 kwietnia br. Tak antypolski film stanie się ozdobą czy wręcz centralnym punktem obchodów 200. rocznicy urodzin wielkiego pisarza.
Obchody te ponownie dzielą Rosję i Ukrainę, co nie powinno dziwić, zważywszy postawę autora. Polska jest ojczyzną wielkiego angielskiego pisarza Josepha Conrada - po polsku Józefa Konrada Korzeniowskiego. J. Conrad choć pisał swe powieści morskie po angielsku, nigdy nie wypierał się polskości i był polskim patriotą, zwolennikiem niepodległości Polski. Mikołaj Gogol pochodził z Ukrainy, ale był targowiczaninem, zwolennikiem przynależności Małorosji do Wielkorosji i głosił hasła imperialne. Świadczy to o potwornych stratach kultury ukraińskiej wskutek drenażu tylu zrodzonych na jej ziemi talentów przez Rosję. Mimo to Ukraina nie odrzuca z pogardą swego syna marnotrawnego i również organizuje obchody 200. rocznicy urodzin Mykoły Gogola. Wniosek nasuwa się wszelako jeden: gdy ma się swoje niepodległe państwo, nie musi Ukrainiec szukać rozgłosu literackiego aż w Petersburgu. Własne państwo posłuży mu jako odskocznia dla kariery.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |