PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Oskarżanie Polski o planowanie wspólnej z Niemcami agresji przeciwko Rosji - to świadome kłamstwo putinowskiej propagandy - wywiad z Wiktorem Suworowem (Wołodymyrem Rezunem)

(11,09,2009 źródło Asme)

Z rosyjskim emigracyjnym historykiem Wiktorem Suworowem (Wołodymyrem Rezunem) rozmawia Antoni Zambrowski.

Co pan powie o programach moskiewskiej TV i innych publikacjach rosyjskich, w myśl których Polska planowała w latach 30. wspólną agresję przeciwko Związkowi Rad?

To są zupełne banialuki, przerażające głupstwa. Rosja przeżywa poważne trudności wewnętrzne. Obserwujemy głęboki kryzys państwa, siły zbrojne przeżywają poważne trudności, to samo widzimy w dziedzinie oświaty, służby zdrowia i innych gałęziach życia społecznego. Olbrzymie środki wyciekają z kraju zagranicę ze szkodą dla zwykłych obywateli. By odwrócić uwagę zwyczajnych Rosjan, władza musi wymyślić jakiegoś wroga zewnętrznego. Dotychczas rolę takiego wroga odgrywała Estonia oraz Gruzja. Teraz nadchodzi kolej Polski. To świadczy o nadciągającej na Rosję katastrofie, której symptomy postrzega już władza i usiłuje odciągnąć od nich uwagę społeczeństwa.
Rewelacje o wspólnych planach polsko-niemieckich agresji na Rosję - to takie głupoty, że tego nie da się skomentować. Hitler wysuwał roszczenia terytorialne wobec Polski jako sąsiada. Domagał się korytarza przez Polskę do Prus Wschodnich i przyłączenia Wolnego Miasta Gdańsk do Rzeszy. Natomiast nie miał żadnych pretensji terytorialnych wobec Związku Rad. Nie było tez żadnych planów wojennych wobec Rosji. Głupoty powtarzane przez głupców w państwowych środkach przekazu świadczyć mogą o głębokości kryzysu społecznego w Rosji.

Trudno uznać tych historyków i publicystów za głupców. U nas się mówi w takich przypadkach, że oni wiedzą gdzie są konfitury.

Istotnie, często ludzie mądrzy i wykształceni świadomie mówią głupstwa. Stąd publikacje, że Polska wraz z Niemcami chciała zaatakować Rosję sowiecką. Tymczasem Hitler nie miał żadnych planów wojennych wobec Rosji aż do lipca 1940 roku. Opracowano je dopiero podczas kampanii francuskiej 1940 roku, kiedy Stalin przyłączył do Związku Rad rumuńską Besarabię. Wówczas Hitler uświadomił sobie, jak niewiele Armię Czerwoną dzieli od zagłębia naftowego w Ploeszti, które dostarczało całą ropę i benzynę dla potrzeb Niemiec. Wówczas Hitler zapytał swych generałów, jak obronić Ploeszti przed Stalinem? Odpowiedzieli po namyśle, że jest tylko jedna możliwość - zadać uprzedzający cios w innym, bardziej dogodnym miejscu. Obliczono, że do tego celu za mało było by 10 dywizji, jak również 20 lub 50 dywizji. Wypadło z tych obliczeń, że na Stalina trzeba ruszać całą potęgą III Rzeszy. Ale to wszystko się stało dopiero w lipcu 1940 roku. Wcześniej Hitler nie zamawiał swych generałów żadnych planów wojennych przeciwko Rosji. Na to mamy dokumenty potwierdzające ten stan rzeczy.

A dokumenty rosyjskiego wywiadu?

Wywiad rosyjski pracuje jak za czasów Stalina. Stalinowi meldowano tylko to, co on sam chciał przeczytać. Również teraz wywiad dysponuje archiwaliami, których nigdy nie było. Putin pyta ich: "Co macie w archiwach?", na co oni wyciągają dokumenty na zamówienie. Ale to są rewelacje spoza granic ludzkiej logiki.

Najważniejsze, że to Stalin wywołał II wojnę światową. On pozwolił Hitlerowi na zaatakowanie Polski i następnie sam się przyłączył do agresora.

On nie tylko pozwolił Hitlerowi na zaatakowanie Polski. On oszukał Hitlera. Uzgodniono, że 23 sierpnia 1939 roku zostanie podpisany pakt Hitlera ze Stalinem. Po tygodniu miała nastąpić wspólna agresja na Polskę. Hitler zaatakował, natomiast Stalin oświadczył, że jeszcze nie jest gotów do działań. 3 września Ribbentrop pisze list do Mołotowa: "Zgodnie z umową napadliśmy na Polskę, ale wy zwlekacie. Kiedy wyruszacie przeciwko Polsce?".
Mołotow zwleka z odpowiedzią i odpowiada dopiero 5 września: "Podejmiemy działania zbrojne, gdy będziemy gotowi". Stało się to dopiero 17 września, gdy Hitler uporał się z wieloma polskimi jednostkami. Podzielili się więc po połowie terytorium Polski. Natomiast dzięki tym prostym zabiegom całe odium agresji spadło na Hitlera. Wielka Brytania i Francja wypowiedziały wojnę III Rzeszy. Za plecami Wielkiej Brytanii stały Stany Zjednoczone. Hitler wpakował się w sytuację bez wyjścia, gdyż nie miał wystarczających sil morskich i lotniczych, by podbić wyspy brytyjskie. Już można było przewidywać niechybny krach Hitlera. Natomiast Stalin pozostawał neutralny i niewinny. A zatem Stalin nie tylko rękoma Hitlera rozpętał II wojnę światową, ale jednocześnie wykiwał Hitlera.

Jednocześnie oszukał on miliony Rosjan i innych ludzi sowieckich. Wojna światowa jak bumerang uderzyła w Związek Sowiecki i miliony Rosjan zginęły na froncie wschodnim. Zapłacili oni za błędne rachuby Stalina.

Rosja do dnia dzisiejszego boryka się ze skutkami agresji hitlerowskiej. Gdy moskiewska propaganda powiada, że Rosja wygrała wojnę z Hitlerem, zawsze powtarzam, że to nieprawda. Ludzie pytają mnie, jak to? Kto zatknął czerwony sztandar nad Reichstagiem?! A ja odpowiadam, by popatrzyli na kraje uwikłane w II wojnę światową i porównali je z Rosją. Rosja przegrywa porównanie nie tylko z Niemcami, ale nawet z Polską przed 20 laty uwolnioną od sowieckiej kurateli. Stąd propagandowe kłamstwa pod adresem Polski.

Dziękuję za rozmowę.
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |