PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

syn czerwonego ksi璚ia

Micha Bristiger gardzi Ukrai鎍ami


(7.02.2009 穋鏚這 ASME)
W poniedzia趾owym dodatku do "Gazety Wyborczej" "Du篡 Format" z 5 stycznia 2009 roku pod przyci庵aj帷ym wzrok tytu貫m "妃ier sp騧nia si o minut" znana dziennikarka Teresa Tora雟ka zamieszcza sw rozmow z prof. Micha貫m Bristigerem o jego przygodach na Ukrainie, okupowanej przez Hitlera. Te mro膨ce krew w 篡豉ch perypetie, kt鏎e z konieczno軼i dzieli豉 polska narzeczona, nadaj si jako scenariusz do hollywoodzkiego filmu przygodowego, znacznie bli窺zego prawdy historycznej ni g這郾y film o bohaterskich partyzantach 篡dowskich z Puszczy Nalibockiej.

Nazwisko Bristiger kojarzy si polskiemu czytelnikowi z tow. Lun Bristigerow - szar eminencj Ministerstwa Bezpiecze雟twa Publicznego w czasach stalinowskich. Pan Micha na wst瘼ie rozmowy z Teres Tora雟k zastrzeg, 瞠 o swojej matce rozmawia nie b璠zie, przez co jego opowie嗆 traci na przejrzysto軼i. Wiele spraw pozostaje nie wyja郾ionych i przez to niezrozumia造ch.
Zaznacz gwoli jasno軼i, 瞠 nie jest on dla mnie osob ca趾iem obc, cho nie mia貫m sposobno軼i do poznania prof. Micha豉 Bristigera. Przebywaj帷 atoli w obozie internowania w Bia這喚ce, s造sza貫m, 瞠 odwiedza on tam Adama Michnika, dzisiejszego redaktora naczelnego "Gazety Wyborczej". Natomiast za m這du jako student pozna貫m towarzysko jego mam, czyli tow. Lun i w ten spos鏏 mog konfrontowa swoj wiedz o jego rodzinie z opowie軼i samego pana Micha豉. Teraz mog westchn望 z ulg, 瞠 moje k這poty z bezpiek rozpocz窸y si na szcz窷cie w czasach, gdy tow. Luna by豉 ju na emeryturze. Wcze郾iejsze czasy pozna貫m ju jako dziennikarz m.in. z opowie軼i doktora in. Andrzeja Cieleckiego, kt鏎ego oprawcy tow. Luny zat逝kli w 郵edztwie prawie na 鄉ier.
Wr鵵my jednak do opowie軼i pana Micha豉. Na pocz徠ku narracji zdumia豉 mnie jego relacja o rozmowie z koleg ze studi闚, Ukrai鎍em, kt鏎y za sowieckich czas闚 by na uczelni sekretarzem Komsomo逝. Rozmowa si odbywa w kilka dni po wkroczeniu Niemc闚 do Lwowa. Wiem, 瞠 uciekaj帷y przed Niemcami Sowieci zostawili w wi瞛ieniu w Brygidkach oraz Zamarstynowie stosy trup闚 bestialsko pomordowanych wi篥ni闚. Ca貫 miasto by這 pod wra瞠niem tej masakry (opowiada mi znajomy lwowiak - prof. Ignacy Haendel, jak do polskiej rodziny w s御iedztwie przyszed syn, kt鏎y cudem si uratowa z owej masakry i zlany sw oraz cudz krwi dotar szcz窷liwie do domu). Dla m這dych AK-owc闚 w ca貫j Polsce trupy wi篥ni闚 z lwowskich Brygidek i Zamarstynowa by造 - jeszcze przed polskimi trupami w smole雟kim lesie - symbolem sowieckiego bestialstwa. Podejrzewam, 瞠 podobnie na t spraw reagowali miejscowi Ukrai鎍y, r闚nie nienawidz帷y NKWD. Tymczasem pan Micha pozostawia wra瞠nie, jak gdyby o tej sprawie w og鏊e nie s造sza. W przeciwnym razie nasuwa si pytanie: jak mo積a po takich wydarzeniach proponowa komukolwiek udzia w prosowieckiej konspiracji? Pan Micha zdaje si i dzi nie rozumie tragikomizmu swoich 闚czesnych propozycji. By造 sekretarz Komsomo逝 mia zapewne lepsze rozeznanie w nastrojach miejscowej ludno軼i po ucieczce Sowiet闚, wi璚 poradzi do嗆 cierpko panu Micha這wi, by siedzia sobie przez kilka dni w domu i bro Bo瞠 nie wychodzi na ulic.
I tu mi brakuje relacji pana Micha豉 o swych rozmowach z matk - w owym czasie znan dzia豉czk komunistyczn. W odr騜nieniu od pana Micha豉 z pewno軼i s造sza豉 ona o terrorze NKWD i nawet usi這wa豉 w pewnym ograniczonym z konieczno軼i zakresie temu przeciwdzia豉. Na wiele miesi璚y przed tymi wydarzeniami przedar豉 si ona z wielkim trudem z okupowanego przez Sowiety Lwowa do Moskwy i tam z jeszcze wi瘯szym trudem trafi豉 na audiencj do Wilhelma Piecka - wysokiego dygnitarza w aparacie Kominternu, czyli Mi璠zynarod闚ki Komunistycznej. W swej naiwno軼i przypuszczaj帷, 瞠 w豉dze nie wiedz o tym, co si wyprawia w terenie, opowiada豉 mu, jak NKWD we Lwowie traktuje zas逝穎nych polskich komunist闚. Wilhelm Pieck odpowiedzia jej dobrotliwie: "Meine Kind, (rozmowa toczy豉 si po niemiecku), zobaczysz tu jeszcze gorsze rzeczy. Ale tylko ten kraj mo瞠 powstrzyma Hitlera". Jak wiemy, tow. Luna da豉 si przekona do tego stopnia, 瞠 zrobi豉 karier w polskiej ekspozyturze NKWD. Pozostaje bez odpowiedzi pytanie, czy pan Micha s造sza jakiekolwiek rozmowy o bestialstwie NKWD?

Kumoterstwo - ostatnie ludzkie uczucie r闚nie w narodowym socjalizmie

Pozytywnymi bohaterami opowie軼i pana Micha豉 s ludzie, kt鏎zy pomogli mu uciec przed Kostuch. S to g堯wnie Niemcy, gdy oni byli na okupowanej przez Hitlera Ukrainie w豉dcami ludzkich los闚. Ukraina w owym czasie zosta豉 podzielona na dwa obszary: Galicj Wschodni przy陰czono do Generalnego Gubernatorstwa pod w豉dz Hansa Franka zasiadaj帷ego na Wawelu, za terenami Ukrainy postsowieckiej zarz康za gauleiter Erich Koch, p騧niejszy wi瞛ie Zak豉du Karnego w Barczewie ko這 Olsztyna. Panu Micha這wi, kt鏎y z zami這wania jest poliglot i ju wtedy biegle zna niemiecki, oczywi軼ie pomaga豉 mo磧iwo嗆 osobistego porozumienia z Niemcami, od kt鏎ych zale瘸 jego los. W PRL 瘸rtowano, i kumoterstwo jest ostatnim ludzkim uczuciem w drodze do socjalizmu. Co mi si widzi, 瞠 i w socjalizmie narodowym dzia豉豉 ta sama zasada psychologiczna.
Istotn rol w przygodach pana Micha豉 odegrali r闚nie Polacy. Pan Micha pomoc z ich r彗 odbiera jako co naturalnego, oburzaj帷 si jedynie na 鈍i雟twa ze strony niekt鏎ych naszych rodak闚. Nie za bardzo zastanawia si nad regu陰, 瞠 wielu ludzi niezale積ie od narodowo軼i pope軟i 鈍i雟two, je郵i ma po temu sposobno嗆. Jak ta 砰d闚ka z jego opowie軼i, kt鏎a wsiad豉 we Lwowie do w這skiego poci庵u i wyci庵ni皻a po jakim czasie na kolejnej stacji przez Niemc闚 zezna豉 im, 瞠 z w這skimi 穎軟ierzami jad cywile. Przez co 篡cie pana Micha豉 znowu przez chwil wisia這 na w這sku.

Dlaczego komuni軼i byli ukrainofilami

W pewnym miejscu pan Micha sugeruje r騜nic zda ze sw matk w kwestii ukrai雟kiej. Zapytany przez Teres Tora雟k, czy wtedy zna ukrai雟ki, odpowiada, 瞠 tak. I wyja郾ia: "Moja mama by豉 bardzo, a to bardzo ukrainofilska. W domu panowa kult Vincenza. W swojej bibliotece mia豉 du穎 ksi捫ek ukrai雟kich. Lubi豉 ich kultur, literatur. Ja nie". Dodajmy gwoli 軼is這軼i, 瞠 to nie ma nic wsp鏊nego z kultem Stanis豉wa Vincenza - autora "Na wysokiej po這ninie", polskiego piewcy huculszczyzny. Tow. Luna by豉 po prostu dzia豉czk Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, nastawionej - w my郵 wytycznych Mi璠zynarod闚ki Komunistycznej - na oderwanie od II Rzeczypospolitej Kres闚 Wschodnich. Julian Stryjkowski w swej g這郾ej powie軼i o przedwojennym Lwowie "Czarna R騜a" opisuje dzia豉czy KPZU (nawet rdzennych Polak闚), m闚i帷ych programowo po ukrai雟ku. Nawet w sytuacjach konfliktowych - bo w polskim wi瞛ieniu do stra積ik闚. Nie sprawdza貫m osobi軼ie znajomo軼i ukrai雟kiego przez Juliana Stryjkowskiego - za m這du dzia豉cza KPZU (w swej autobiograficznej powie軼i "Wielki strach" deklarowa znajomo嗆 ukrai雟kiej mowy), ale od Romana ζby - znajomego dzia豉cza ukrai雟kiego z USA wizytuj帷ego PRL w czasie solidarno軼iowego karnawa逝 wiem, 瞠 spotka si z przybranym ojcem Adama Michnika, panem Ozjaszem Szechterem - prominentnym dzia豉czem KPZU, skazanym za to w procesie 逝ckim i rozmowa toczy豉 si po ukrai雟ku. Po prostu j瞛yk polski by j瞛ykiem urz璠owym w II Rzeczypospolitej, w tym i na Kresach Wschodnich, natomiast w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy j瞛ykiem urz璠owym by ukrai雟ki.
Pan Micha nie podziela (i do dzi nie podziela) sympatii ukrai雟kich tow. Luny. "Uwa瘸貫m - wyja郾ia - 瞠 kultur maj s豉b, a literatur marn". Moim skromnym zdaniem, jest to ocena niesprawiedliwa, zw豉szcza je郵i si uwzgl璠ni potworny drena m霩g闚 z Ukrainy do kultury rosyjskiej: od Miko豉ja Gogola poczynaj帷 i na Annie Achmatowej (prawdziwe nazwisko Horenko) ko鎍z帷, z uwzgl璠nieniem niezliczonej ilo軼i r騜nych wybitnych pisarzy rosyjskich o ukrai雟kich nazwiskach. Poza tym muzykolog m鏬豚y zauwa篡 wyj徠kowe pi瘯no ukrai雟kiego folkloru. No i uwzgl璠ni wk豉d ukrai雟kich kompozytor闚 od Dymitra Bortnia雟kiego poczynaj帷, w cerkiewn muzyk prawos豉wn.

Przyczyny ukrainofobii pana Micha豉

Ta ukrainofobia ma oczywi軼ie swoje przyczyny psychologiczne, zupe軟ie zrozumia貫 w przypadku pana Micha豉. Pierwsze dni wojny niemiecko-sowieckiej - to okres potwornej rzezi ludno軼i 篡dowskiej. "Gazeta Wyborcza" lansowa豉 w swoim czasie rewelacje Jana Tomasza Grossa o mordzie na 砰dach w Jedwabnem, jak gdyby Jedwabne i okolice by造 wyj徠kowym na terenach okupowanych przez Wehrmacht o鈔odkiem morderczego antysemityzmu. Koledzy Jana T. Grossa, jak Sergiusz Kowalski, nie chcieli s造sze s堯w prawdy, 瞠 ca造 Ostfront od Ba速yku do Morza Czarnego sp造n掖 krwi 篡dowsk. Mordercze pogromy na skal niepor闚nywaln z mordem w Jedwabnem odbywa造 si w tysi帷ach miejscowo軼iach, od Kowna poczynaj帷 i na Mo責awii ko鎍z帷.
Opowie嗆 pana Micha豉 jest kolejnym potwierdzeniem tej prawdy. By on 鈍iadkiem masowych pogrom闚 dokonanych we Lwowie i okolicy przez boj闚ki nacjonalist闚 ukrai雟kich, ca造 czas 鈍iadom, 瞠 w ka盥ej chwili mo瞠 przyj嗆 jego kolej. Gdy w Sokalu Niemcy prowadzili spory t逝m 砰d闚 na stacj kolejow w drodze na zag豉d, uczniowie gimnazjum ukrai雟kiego g這郾ym rykiem wyra瘸li sw rado嗆. Takie sceny oczywi軼ie pozostaj w pami璚i. Jednej rzeczy pan Micha zdaje si nie rozumie, 瞠 砰dzi jako og馧 ponie郵i kar za rado嗆 wyra瘸n publicznie przez 篡dowskich komunist闚 podczas "wyzwole鎍zego" marszu Armii Czerwonej po 17 wrze郾ia 1939 roku. W czerwcu 1941 r. Sowieci uciekli, za 砰dzi zap豉cili w czasie masowych ukrai雟kich pogrom闚 za sowieckie rz康y, w tym za trupy w Brygidkach i Zamarstynowie.
Szansa na ratunek przysz豉 do pana Micha豉 z r彗 Polak闚: od polskich urz璠nik闚 z Urz璠u Gminnego w Sokalu otrzymuje za darmo papiery na Polaka Adama Tyborowicza. I sam pan Micha opowiada, 瞠 by to tam proceder masowy. Jego wdzi璚zno嗆 ma jednak charakter zdawkowy. A przecie bez tych papier闚 nie mia豚y szans na ratunek.

砰cie seksualne dzikich

Ostatnia moja uwaga dotyczy opowie軼i pana Micha豉 o pobycie wraz ze sw dziewczyn w Kijowie. Tam wypad這 im nocowa w mieszkaniu, gdzie pewna m這da pani wychodzi豉 w豉郾ie za m捫. Pan Micha opisuje jej noc przed郵ubn, sp璠zan (w obecno軼i przysz貫go m篹a) z gronem kochank闚. Zszokowanej Teresie Tora雟kiej pan Micha t逝maczy, 瞠 篡cie seksualne dzikich opisa ju Bronis豉w Malinowski. Mo積a mie wra瞠nie, 瞠 chodzi o popularne zwyczaje seksualne Ukrai鎍闚. Jest to jednak nieprawda. Takich zwyczaj闚 na Ukrainie nie ma. Poza tym Ukrai鎍y w Kijowie - to nar鏚 europejski o tysi帷letniej historii. Je郵i nie chodzi tu o obyczaje seksualne jakiej specyficznej grupy przest瘼czej, czyli "urk闚", to jedyne wyja郾ienie tego zjawiska widz w bolszewizacji obyczaj闚 wdra瘸nej za w豉dzy radzieckiej przez towarzyszy partyjnych mamy pana Micha豉. Tak czy owak jego uwagi w tej sprawie 鈍iadcz o wyj徠kowym wprost nasileniu ukrainofobii.
"Gazeta Wyborcza" jest dziennikiem zwalczaj帷ym programowo objawy ksenofobii. Przeciwstawia豉 si nawet bardziej drastycznym pomys這m upami皻nienia ofiar rzezi Polak闚 podczas II wojny 鈍iatowej przez ukrai雟kich nacjonalist闚 spod znaku UPA. Zwalcza豉 projekty pomnik闚 ofiar UPA. A tu przyjaciel Adama Michnika - naszego czo這wego Europejczyka - por闚nuje Ukrai鎍闚 i przypisywane im obyczaje seksualne do dzikich plemion z Polinezji. Wyobra瘸m, co by si dzia這, gdyby takie s這wa pad造 na 豉mach jakiej innej gazety. I co na to ukrai雟cy przyjaciele "Gazety Wyborczej"? Odnosz wra瞠nie, 瞠 pluj wam w twarz, a przy sposobno軼i i nam - sympatykom wolnej Ukrainy. Tak si przynajmniej czuj. I co wy na to - uszy po sobie?! Nie sta was na 瘸den protest w tej sprawie?



Antoni Zambrowski
artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |