PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Ku pokrzepieniu niemieckich serc

(10,07,2009 廝od這 Asme)

Polskie dzienniki wda造 si ostatnio w polemik z poczytnym niemieckim tygodnikiem "Der Spiegel", (co po polsku oznacza zwierciad這), kt鏎y w numerze z 18 maja zamie軼i artyku o europejskich kolaborantach Hitlera. Impulsem do podj璚ia tego tematu by豉 ekstradycja z USA do Niemiec zbrodniarza wojennego Ukrai鎍a Iwana Demjaniuka. Jako 穎軟ierz Armii Czerwonej trafi on do niemieckiej niewoli i tam, aby przetrzyma nieludzkie warunki uwi瞛ienia, zosta cz這nkiem za這gi kilku kolejnych hitlerowskich oboz闚 zag豉dy w okupowanej przez Niemc闚 Polsce. 砰dzi, kt鏎ym uda這 si cudem prze篡 ob霩, oskar瘸li go, i by znanym z okrucie雟twa stra積ikiem o ksywce Iwan Gro幡y.

W obszernym artykule zatytu這wanym "Wsp鏊nicy - europejscy pomocnicy Hitlera przy mordowaniu 砰d闚" tygodnik stawia kilka znamiennych tez. Po pierwsze, 瞠 jak twierdzi niemiecki historyk Dieter Pohl: "Pomocnik闚 i organizator闚 Holokaustu w鈔鏚 >nie-Niemc闚< by這 tyle samo, co Niemc闚 i Austriak闚 razem wzi皻ych". W鈔鏚 odpowiedzialnych za t zbrodni niemiecki tygodnik wymienia "ukrai雟kich 瘸ndarm闚 i 這tewskich policjant闚 pomocniczych, rumu雟kich 穎軟ierzy i w璕ierskich kolejarzy. A tak瞠 polskich ch這p闚, holenderskich urz璠nik闚, francuskich burmistrz闚, norweskich ministr闚, w這skich 穎軟ierzy". Tygodnik ubolewa, 瞠 poczucie winy za Holokaust w鈔鏚 Europejczyk闚 dopiero si rodzi: "Bardzo p騧no, ale i tak jako pierwsi o swej wsp馧odpowiedzialno軼i w Holokau軼ie zacz瘭i m闚i Francuzi i W這si, na pocz徠ku tej drogi s Polacy, W璕rzy i Rumuni, a Litwini i Ukrai鎍y wcale nie chc o tym m闚i".

Niemcy nie dojrza造 do poczucia winy za 鄉ier milion闚 Polak闚

Na takie dictum Polak mo瞠 jedynie stwierdzi z ubolewaniem, 瞠 Niemcy wci捫 nie dojrza造 do poczucia odpowiedzialno軼i za miliony Europejczyk闚 wymordowanych przez III Rzesz w czasie II wojny 鈍iatowej. Owszem, dotar豉 do nich prawda o wymordowaniu przez Niemc闚 kilku milion闚 europejskich 砰d闚 i t win ch皻nie by si podzielili z narodami Europy, okupowanymi przez hitlerowski Wehrmacht, natomiast wci捫 s "na pocz徠ku drogi" u鈍iadamiania sobie zbrodni na innych Europejczykach, zw豉szcza na Polakach. Niemieccy dziennikarze najwyra幡iej nie zdaj sobie sprawy z tego, 瞠 Polska, kt鏎a pierwsza odrzuci豉 ultimatum Hitlera i stawi豉 zbrojny op鏎 hitlerowskim Niemcom, zap豉ci豉 za sze軼ioletni krwaw okupacj ruinami polskich miast i zgliszczami polskich wsi, a przede wszystkim milionami mogi polskich ofiar Hitlera. Co dziesi徠y etniczny Polak zosta zamordowany przez Niemc闚 i suma polskich strat nie ust瘼uje liczbie wymordowanych przez Niemc闚 polskich 砰d闚. R騜nica - niebagatelna! - polega na tym, 瞠 砰d闚 polskich wymordowano niemal wszystkich i ten fakt ostatecznie dotar do niemieckiej 鈍iadomo軼i, natomiast o straszliwych polskich stratach Niemcy nie chc s造sze do tej pory. Kanclerz Willy Brandt ukl彗 podczas swej wizyty w Warszawie w 1970 roku przy pomniku Bohater闚 Getta, ale 瘸den niemiecki dostojnik nie uczci r闚nie spektakularnym gestem polskich ofiar hitlerowskiego bestialstwa na 瘸dnym z polskich cmentarzy. A nasz premier Donald Tusk oraz minister Radek Sikorski najwyra幡iej sk徙i funduszy na programy o鈍iatowe dla Niemc闚 o polskich stratach w II wojnie 鈍iatowej.

"Gazeta Wyborcza" za drzewami nie dostrzega lasu

W sukurs dziennikarzom "Spiegla" przysz豉 w imi europejskiej solidarno軼i "Gazeta Wyborcza". Popiera ona tezy niemieckiego tygodnika, twierdz帷, i niemieccy dziennikarze rzetelnie opisuj fakty. Znany filozof powiedzia na to ju przed paroma wiekami, 瞠 ignorancja nie jest argumentem. Najwa積iejsze jest jednak to, 瞠 niemieccy dziennikarze i wspieraj帷a ich "Gazeta Wyborcza" za pojedynczymi drzewami nie dostrzegaj lasu. By mo瞠 rzeczywi軼ie w ca貫j Europie po I wojnie 鈍iatowej szala antysemityzm. Ale tylko w Republice Weimarskiej antysemicka partia NSDAP zdoby豉 legalnie wi瘯szo嗆 w parlamencie pod has貫m Rasse gegen Rasse (rasa przeciwko rasie). By這 to has這 irracjonalne, gdy zwolennicy segregacji rasowej nie byli w stanie bez zagl康ania w dokumenty odr騜ni 砰da od aryjczyka. Gorzej jeszcze by這 na terenach okupowanych. I to w豉郾ie niemiecka administracja okupacyjna wymusza豉 na wszystkich krajach okupowanych stosowania ustaw norymberskich. Gdyby nie przymus ze strony III Rzeszy - nie by這by antysemickiego ludob鎩stwa.
Najgorzej w zestawieniu z faktami wypada w "Der Spieglu" obraz Polski i Polak闚 i wielka szkoda, 瞠 nie dostrzegaj tego dziennikarze "Gazety Wyborczej". W Generalnym Gubernatorstwie nie by這 polskiej administracji. Istnia豉 ona jedynie w postaci Polskiego Pa雟twa Podziemnego. Jego organem by豉 疾gota, czyli specjalna organizacja podziemna do ratowania 砰d闚. Za t dzia豉lno嗆 (bezinteresown - jak podaj dziennikarze "Der Spiegla") grozi豉 kara 鄉ierci dla ca貫j rodziny ukrywaj帷ej 砰d闚, czego "Der Spiegel" zapewne ju nie wie. I mimo to w instytucie Yad Vashem najwi璚ej drzewek upami皻niaj帷ych sprawiedliwych w鈔鏚 narod闚 鈍iata zasadzili Polacy. Pisz帷 o szmalcownikach, dziennikarze "Der Spiegla" nie napisali, 瞠 opr鏂z Polak闚 tym procederem zarabiania szanta瞠m pieni璠zy trudnili si r闚nie Niemcy i nawet 砰dzi. Polskie pa雟two podziemne traktowa這 szmalcownictwo jako kolaboracj z okupantem i kara這 je 鄉ierci.
Opisuj帷 przedwojenne pa雟two polskie jako tw鏎 antysemicki ("W Polsce wiele uniwersytet闚 ogranicza這 de facto 砰dom dost瘼 do studi闚"), "Der Spiegel" pomija fakt, 瞠 w Polsce by這 mn鏀two 篡dowskich lekarzy i adwokat闚. 砰dzi w Polsce byli pr篹n mniejszo軼i narodow, dysponuj帷 kapita貫m przemys這wym i handlowym, w豉snymi stronnictwami politycznymi reprezentowanymi w Sejmie, w豉snymi klubami sportowymi, teatrami, kabaretami, gazetami, szkolnictwem i nawet w豉sn kinematografi w j瞛yku jidisz. Wszystko to pad這 ofiar najazdu Hitlera na Polsk.
Opisuj帷 wypadki w Jedwabnem za Janem T. Grossem, niemieccy dziennikarze pomijaj oczywi軼ie obecno嗆 tam niemieckich 瘸ndarm闚, bez kt鏎ych grupie okolicznych rzezimieszk闚 nie uda這by si sterroryzowa przewa瘸j帷ej liczebnie grupy miejscowych 砰d闚. I potwierdzaj bezwiednie powtarzan przeze mnie tez, 瞠 pogrom w Jedwabnem - to drobny incydent w鈔鏚 wielu takich krwawych zaj嗆 podczas letniej ofensywy Wehrmachtu na Ostfroncie w 1941 roku. Wielkie pogromy w Kownie, we Lwowie czy w Jassach nie daj si por闚na co do skali z pogromem w ma造m miasteczku Jedwabnem. Jedynym wsp鏊nym mianownikiem jest tu obecno嗆 Niemc闚.
Zreszt Iwan Demianiuk te nie mia豚y tysi璚y 砰d闚 na sumieniu, gdyby nie trafi do niemieckiej niewoli. Wielu ludzi gdy ma do wyboru 鄉ier w豉sn lub cudz, wybiera to drugie. To polski zakonnik - franciszkanin o. Maksymilian Kolbe da nam przyk豉d chrze軼ija雟kiej postawy, kiedy w niemieckim obozie w O鈍i璚imiu wybra w豉sn m璚ze雟k 鄉ier, by da szans prze篡cia wsp馧wi篥niowi. Szkoda, 瞠 o tym nie pami皻aj dziennikarze "Der Spiegla".

Antoni Zambrowski
artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |