PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Zagłada Żydowskiego Komitetu

W znanej przedwojennej sowieckiej komedii filmowej "Cyrk" reżysera Grigorija Aleksandrowa amerykańską cyrkówkę (graną przez jego żonę Lubow' Orłową) szantażuje biały rasista, który grozi jej ujawnieniem kompromitującej ją tajemnicy: ma ona dziecko z Murzynem. W ostatniej scenie urzeczywistnia swą groźbę, ale postępowi ludzie radzieccy przyjmują małego Mulacika jak swego i po kolei śpiewają mu kołysankę. Jednym z nich jest Żyd śpiewający kołysankę w jidysz. Zagrał tę rolę znany aktor żydowski Solomon Michoels - dyrektor teatru żydowskiego w Moskwie.
W czasie wojny radziecko-niemieckiej stanął on na czele Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego, który kwestował w USA na rzecz Armii Sowieckiej, zbierając pieniądze wśród Żydów amerykańskich. Niestety, dawne zasługi w myśl stalinowskiej dialektyki łatwo zamieniały się w winę. Nawiązane przez Michoelsa i towarzyszącego mu w tej misji poetę piszącego w jidysz Icka Fefera kontakty z amerykańskimi Żydami stały się obciążeniem dla Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego, gdy po klęsce Hitlera stosunki pomiędzy dawnymi aliantami przerosły w "zimną wojnę". Sowieckie służby specjalne otoczyły swymi agentami zarówno S. Michoelsa, jak i cały jego Komitet, i gromadziły przeciwko niemu kompromitujące materiały, tzw. kompromat. Zresztą członek prezydium Komitetu, poeta Icek Fefer sam został po powrocie z USA zwerbowany przez sowiecką bezpiekę na tajnego współpracownika i pisał raporty na swych kolegów z Komitetu.

Chcieli zmienić Krym w żydowską autonomię

Szczególnie zaszkodziły im zapożyczone w USA pomysły na przekształcenie półwyspu Krym w nową, autonomiczną republikę żydowską w składzie Federacji Rosyjskiej. Przed niemiecką okupacją Krym również posiadał status autonomii, ale obok Rosjan i Ukraińców podstawową grupą etniczną byli tam krymscy Tatarzy (nie należy ich mylić z bliskimi im etnicznie i językowo, ale odległymi geograficznie Tatarami kazańskimi, którzy do dziś posiadają swoją republikę autonomiczną nad rzeką Kamą). Wizytujący w 1943 roku USA przywódcy ŻKA od jednego z amerykańskich milionerów nazwiskiem James N. Rosenberg, finansującego żydowską organizację dobroczynną "Joint" (pełna nazwa American Jewish Joint Distribution Committee), dowiedzieli, że już w latach 20. i 30. zainwestował on w żydowską kolonizację północnego Krymu 30 mln dol. i że wciąż marzy on o przekształceniu Krymu w "żydowską Kalifornię". Ponieważ po wypędzeniu niemieckich okupantów z Krymu NKWD na rozkaz Stalina usunęło stamtąd całą ludność tatarską do Kazachstanu, a przy sposobności mieszkających tam od wieków Bułgarów, Greków, Ormian i rosyjskich Niemców, przywódcy Komitetu dość naiwnie wyobrażali sobie, że w ten sposób został oczyszczony teren dla żydowskiej kolonizacji. Wysiedlenie oprócz Tatarów innych mniejszości narodowych nie podziałało na nich jako dzwonek ostrzegawczy. Myślenie życzeniowe było tak silne, że przywódcy Komitetu już przymierzali dla siebie stanowiska kierownicze w przyszłej republice żydowskiej. Solomon Michoels miał być prezydentem republiki, znany dziennikarz i krytyk literacki Szachno Epsztein - premierem rządu, zaś Icek Fefer - ministrem spraw zagranicznych. Wygląda na to, że ci poważni ludzie zupełnie zapomnieli, na jakim świecie wypadło im żyć i jak smutne są skutki takich dziecinnych zabaw w kraju rządzonym przez Stalina. Jest to o tyle dziwne, że przywódcy Komitetu wciąż otrzymywali sygnały o panującym w Kraju Rad antysemityzmie, szerzącym się nie tylko wśród ludności, ale i we wszystkich ogniwach władzy różnych szczebli. Ponieważ usiłowali protestować wobec władz w tych sprawach, coraz bardziej narażali się Stalinowi i jego otoczeniu.
W warunkach zimnej wojny mrzonki o żydowskiej autonomii Krymu u podejrzliwego Stalina przekształciły się w antysowieckie działania mające na celu oderwanie Krymu od ZSRR i przekształcenie go w przyczółek ekspansji amerykańskiego imperializmu. Takie podejrzenia jeszcze bardziej się pogłębiły po bolesnej dla Stalina porażce w nowo powstałym państwie żydowskim Izrael.
Związek Sowiecki popierał Żydów w Palestynie w ich walce z autochtoniczną ludnością arabską, traktując to jako walkę z brytyjskimi wpływami na Bliskim Wschodzie. Bez wsparcia dyplomatycznego, a zwłaszcza bez dostaw broni od satelitów Moskwy, jak Polska i Czechosłowacja, Żydzi nie byliby w stanie pokonać swych arabskich sąsiadów i obronić swą państwowość. Tymczasem po zwycięstwie państwo Izrael nie stało się kolejnym państwem "demokracji ludowej", co więcej: opowiedziało się po stronie amerykańskim rywali Kraju Rad. Takiej czarnej niewdzięczności Stalin nie mógł darować ani państwu Izrael, ani sympatyzującym z nim Żydom sowieckim.

Pierwszy cios w rodzinę

Pierwszy cios zadał Stalin swojej własnej rodzinie - swojej szwagierce Annie Redensowej z domu Aliłłujew (Stalin miał z Nadieżdą Aliłłujew, zmarłą tragicznie w 1932 roku, dwoje dzieci). Stanisław Redens - polski komunista i szef moskiewskiego NKWD został aresztowany w 21 listopada 1938 roku podczas czystki w dużym stopniu skierowanej przeciwko Polakom i rozstrzelany 21 stycznia 1941 roku. Pani Anna naraziła się Stalinowi, wydając w 1946 roku "Wspomnienia". Wraz z nią ofiarą gniewu wodza stała się jej siostra Jewgienija wraz z mężem Nikołajem Mołoćnikowem. Ich uwięzienie pociągnęło za sobą aresztowanie wielu ich znajomych, w tym i naukowca z Instytutu Ekonomiki Akademii Nauk I. Goldszteina. Ten z kolei znał osobiście Solomona Michoelsa. Michoels i Goldsztein poznali się w 1945 roku na wieczorze ku czci znanego żydowskiego pisarza Icchoka Pereca w 30. rocznicę jego śmierci. Goldsztein był bowiem siostrzeńcem Pereca. Aresztowany 19 grudnia 1947 roku przez MGB i poddany okrutnym torturom, Goldsztein obciążył Michoelsa, iż ów wykazywał przestępcze zainteresowanie sprawami rodzinnymi Stalina, m.in. pożyciem małżeńskim jego córki Swietłany z jej pierwszym mężem Grigorijem Morozowem. Stalin był przeciwnikiem tego związku ze względu na żydowską narodowość swego zięcia i wkrótce wymusił na córce rozwód. Wścibstwo Michoelsa oceniono jako działania na rzecz syjonistycznych agentów amerykańskiego wywiadu.

Rozkaz: zabić

Ponieważ aresztowanie tak znanego w świecie, wybitnego aktora żydowskiego nie wchodziło w rachubę, Stalin polecił więc skrytobójczy mord. W tym celu Michoelsa zaproszono do Mińska dla oceny przedstawień miejscowego teatru, pretendującego do Nagrody Stalinowskiej. Towarzyszył mu w podróży agent MGB Władimir Gołubow-Potapow, z zawodu krytyk literacki.
Kierownictwo akcją objął z racji swego urzędu szef MGB Białorusi L. Canawa. Na jego polecenie obydwu przyjezdnych wywołano późnym wieczorem z hotelu, na ulicy porwano do samochodu i w podmiejskiej willi Canawy zamordowano. Następnie zgodnie z planem wywieziono zwłoki na odludną ulicę, gdzie zostały one przejechane przez ciężarówkę. Tak mord upozorowano jako wypadek drogowy. Dla dobra sprawy MGB poświęciło życie towarzyszącego Michoelsowi agenta. Córka Stalina Swietłana Aliłłujew w swych wspomnieniach opisuje, jak była mimowolnym świadkiem rozmowy telefonicznej swego ojca, odbierającego meldunek o wykonaniu zadania i potwierdzającego komunikat, iż był to tragiczny wypadek samochodowy.
Później odbył się w Moskwie uroczysty pogrzeb, opisany m.in. we wspomnieniach znanego pisarza sowieckiego Ilji Erenburga, który nie poznał się na mistyfikacji. Później jednak prawda wyszła na jaw. Najpierw w ślad za aresztowaniami wśród członków Żydowskiego Komitetu Antyfaszystowskiego oskarżono tragicznie zmarłego Michoelsa o "żydowski nacjonalizm". 20 listopada 1948 roku Biuro Polityczne KC WKP(b) poleciło Radzie Ministrów natychmiastowe rozwiązanie przez MGB Żydowskiego Komitetu z następującą motywacją: "ponieważ jak wykazują fakty ten Komitet jest ośrodkiem antyradzieckiej propagandy i regularnie dostarcza informacje antyradzieckie organom obcego wywiadu".

Tajne represje przerastają w głośne

24 grudnia 1948 roku aresztowano pierwszych dwóch działaczy Komitetu Icka Fefera oraz Wieniamina Zuskina. Za nimi poszli inni. Okrutne śledztwo trwało do 1952 roku. 8 kwietnia 1952 roku rozpoczęła się tajna sprawa sądowa Icka Fefera i innych (łącznie 15 osób) przed kolegium wojskowym Sądu Najwyższego ZSRR. Wyrok skazujący zapadł 18 lipca tegoż roku, wszyscy zostali skazani na śmierć, jedynie panią prof. Linę Sztern skazano na 3,5 roku więzienia i na pięć lat zesłania do Kazachstanu. Wyrok (w tym i na kobietę - Czajkę Watenberg-Ostrowską) wykonano12 sierpnia 1952 roku. Wkrótce po tym tajnym procesie rozpoczęła się głośna sprawa żydowskich lekarzy z lecznicy kremlowskiej oskarżonych o celowe uśmiercanie swych prominentnych pacjentów. Wówczas czytelnicy sowieckich gazet dowiedzieli się o istnieniu złowieszczej organizacji szpiegowskiej "Joint". Na szczęście 5 marca 1953 roku zmarł Stalin i Ławrenti Beria w ramach kremlowskich rozgrywek doprowadził do rehabilitacji żydowskich lekarzy oraz zwolnienia z więzienia tych, którzy przeżyli śledztwo.

2008,01,28 artykuł ukazał się w Asme

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |