PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Stalin wiecznie żywy

(22.08.2008 źródło ASME)

Za młodu jako aktywista komunistycznego Związku Młodzieży Polskiej z zapałem studiowałem marksizm. Sprzyjała temu okoliczność, że zostałem wysłany na studia na Uniwersytecie Moskiewskim im. Łomonosowa, który ukończyłem w 1956 roku. W ramach tych nauk przeczytałem (po bułgarsku!) dzieła wybrane tow. Dimitrowa - bohatera głośnego procesu lipskiego o podpalenie Reichstagu, przewodniczącego Komitetu Wykonawczego Międzynarodówki Komunistycznej, a następnie przywódcy Ludowej Republiki Bułgarii. W referacie na V zjeździe komunistycznej partii Bułgarii tow. Georgi Dimitrow oświadczył: "Całe doświadczenie światowego ruchu rewolucyjnego dowodzi, że nie można być marksistą, jeśli się nie jest leninowcem, i nie można być leninowcem, jeśli się nie jest stalinowcem".

Cytat ten dedykuję panu Michałowi Nowickiemu - głośnemu ostatnio w środkach przekazu działaczowi młodzieżowej organizacji komunistycznej "Lewica bez cenzury". Wydają oni biuletyn zatytułowany "Młody komunista", więc określenie organizacja komunistyczna nie jest wyzwiskiem z mojej strony, lecz zwyczajnym ustaleniem faktu. Wywołał on wiele zamieszania, wypowiadając na łamach swej witryny internetowej aprobatę dla mordu katyńskiego na polskich oficerach wziętych do niewoli we wrześniu 1939 roku przez "armię wyzwolicielkę" - Robotniczo-Chłopską Armię Czerwoną i rozstrzelanych w Katyniu oraz kilku innych miejscach przez stalinowski NKWD. Michał Nowicki w pełni podziela motywację tej decyzji podjętej przez stalinowskie Biuro Polityczne 5 kwietnia 1940 roku, że chodzi o osoby o nastawieniu kontrrewolucyjnym i antysowieckim.
Chciałbym w tym miejscu zaznaczyć, że życie jest bogatsze od wszystkich formuł i przypadek mego wujka Janka zamordowanego wraz z innymi oficerami w Katyniu zadaje kłam tej diagnozie, gdyż wujek był spowinowacony z wieloma lewicowcami, a nawet komunistami. Cała rodzina była lewicowa, z przewagą czynnych komunistów (tylko ja na stare lata stanowię chlubny wyjątek). Można więc przypuszczać, że i sam wujek jeśli nawet nie był komunistą, to miał poglądy lewicowe.
Błędna też jest ocena pana Michała Nowickiego, że utrzymanie przy życiu tylu nierobów obciążało budżet Związku Sowieckiego. Wujek Janek był z zawodu lekarzem ginekologiem, jako lekarz wojskowy miał obycie z innymi dziedzinami medycyny i gdyby nieludzkie władze sowieckie nie potraktowały go jako nawóz historii, mógł się przysłużyć swą wiedzą setkom sowieckich pacjentek mających trudności z dotarciem do opieki medycznej. Takich lekarzy jak wujek Janek było w obozie w Kozielsku kilkaset osób. Warto też pamiętać, że wśród zabitych jeńców było wielu innych wykształconych ludzi, których można było z pożytkiem zagospodarować.
Niestety, ludzie podejmujący decyzję o zamordowaniu polskich oficerów nie cenili cudzego życia, lecz jedynie swoje własne. Lawrenti Beria - wnioskodawca zagłady polskich oficerów - sam z kolei w obliczu takiej śmierci błagał premiera Malenkowa i jego współtowarzyszy o litość. Nie on jeden. Skazany na śmierć w procesie pokazowym w Moskwie były przewodniczący Kominternu, czyli Międzynarodówki Komunistycznej Grigorij Zinowjew - sam mający na sumieniu wiele wyroków śmierci, prowadzony na egzekucję nagle ze strachu przypomniał sobie po tylu latach głoszenia ateizmu modlitwy żydowskie i zaczął śpiewać po hebrajsku "Słuchaj Izraelu". Asystujący przy egzekucji sekretarz Stalina Pauker (sam Żyd z pochodzenia i oczywiście ateista) miał przy tym niezły ubaw. Aż do swojej kolejki na śmierć.
Obawiam się, że taka jest logika lewicowych zwolenników ludobójstwa, że lekko się godząc na cudzą śmierć, nie stawiają na równi z innymi swego życia. Podobnie jest zapewne z panem Michałem Nowickim - skądinąd synem Wandy Nowickiej, znanej działaczki lewicowej i przywódczyni proaborcyjnej Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Zwolennicy skrobanek na życzenie nie zastanawiają się nad własnym ewentualnym losem dziecka skazanego na aborcję. Cudza skóra - jak wiadomo - nie boli. Wszystko do czasu. Jak to było u Adama Ważyka w "Poemacie dla dorosłych": "Przybiegli wołając: - Przy socjalizmie skaleczony palec nie boli! - Ukłuli, poczuli, zwątpili". Można by było pomodlić o chwilę refleksji u Michała Nowickiego, ale ciemno widzę. Więcej cieszy fakt, że w dzisiejszych czasach bez stalinowskiej zbrojnej asysty trudno spodziewać się sukcesów w obozie pana Michała i jego mamy.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |