PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Rosyjski faszyzm korzysta z tolerancji

(14.11.2008)
Rosyjscy demokraci biją na alarm o zagrożeniu faszystowskim nie dlatego, że rosyjscy faszyści mogą niczym Adolf Hitler wygrać wybory parlamentarne. W chwili obecnej jest to niemożliwe. Rosja Putina i Miedwiediewa nie jest prawdziwą demokracją, niczym Niemcy Weimarskie. Znacznie silniejsze ugrupowania nie mają w niej szans na zdobycie władzy, ba! nawet na zdobycie miejsc w Dumie Państwowej. Ugrupowania faszystowskie są zbyt słabe i zbyt skłócone ze sobą wskutek przerostu ambicji poszczególnych kandydatów na Führera, by mogły się pokusić na sukces wyborczy nawet w wyborach lokalnych. Natomiast bojówki faszystowskie są w stanie zorganizować zadymy, a najważniejsze terroryzować współobywateli. Podczas przemarszu bojówek faszystowskich (czasem liczących kilkuset lub nawet kilka tysięcy skinów) padają najczęściej hasła antysemickie, ale terror bojówek zagraża przede wszystkim mieszkańcom Kaukazu lub sezonowym emigrantom z Azji Środkowej. Milicja ani prokuratura nie wykazują należnej motywacji w zwalczaniu bojówek faszystowskich, gdyż wielu funkcjonariuszy państwowych podziela ich poglądy. O skali zagrożenia świadczą dane statystyczne. W roku 2007 odnotowano 632 przypadki napadów bojówkarzy, zakończonych 67 skutkami śmiertelnymi. Jest to wzrost w porównaniu z rokiem 2006, kiedy odnotowano 564 przypadki brutalnych pobić, zakończonych 61 przypadkami śmierci. Organa ścigania znacznie energiczniej zwalczają pokojowe demonstracje organizacji demokratycznych, niż zadymy rosyjskich faszystów. Z tego widać kogo się bardziej obawiają rządzący w Rosji czekiści.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |