PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Rosja wciąż stoi ponad prawem

Achmed Zakajew o sytuacji na Kaukazie - wywiad Antoniego Zambrowskiego i Jana Matkowskiego

(23.12.2008 źródło Asme)
Achmed Zakajew: - Niepodległościowe dążenia narodu czeczeńskiego zostały stłumione przez Rosję pod pretekstem przestrzegania zasady integralności terytorialnej Federacji Rosyjskiej. Gdy mamy do czynienia z konfliktem pomiędzy zachowaniem integralności terytorialnej danego państwa a prawem narodu do samostanowienia - społeczność międzynarodowa nie umie ustalić pierwszeństwa jednej z tych sprzecznych ze sobą zasad i ulega prawu silniejszego.

- Ogłoszenie niepodległości Czeczenii było zgodne z prawem konstytucyjnym.

Achmed Zakajew:- Tymczasem ogłoszenie niepodległości Czeczenii nie naruszało w żadnym stopniu prawa międzynarodowego ani nawet porządku konstytucyjnego Federacji Rosyjskiej, na które powoływali się kolonizatorzy rosyjscy w wojnie z Czeczenami. Rzecz w tym, że w czasie gorbaczowowskiej pieriestrojki opracowywano nowe zasady konstytucyjne. W myśl projektu nowej konstytucji Związku zrównano uprawnienia republik autonomicznych i związkowych. Gdy republiki narodowe zaczęły ogłaszać swą niepodległość, wśród nich była również Republika Czeczeno-Inguska. Po rozpadzie Związku Sowieckiego republiki związkowe uzyskały niepodległość i odłączyły się od Rosji. Również niepodległość Czeczenii nie była w pierwszej chwili kwestionowana. Dopiero kiedy komunistów u steru Rosji zastąpili czekiści z KGB, podjęli oni działania mające na celu umocnienie ich władzy. Wycofując się z republik narodowych, które ogłosiły w 1991 roku niepodległość, KGB pozostawiło tam przez swą agenturę tworzącą zarzewie konfliktów etnicznych: spór pomiędzy Armenią a Azerbejdżanem o Górski Karabach oraz konflikt w Gruzji pomiędzy Gruzinami a Abchazami oraz południowymi Osetyjczykami. Ten konflikt w Gruzji był karą za odmowę nowych władz niepodległej Gruzji wstąpienia do Wspólnoty Państw Niepodległych (WNP). Potwierdził mi to prezydent Gruzji Eduard Szewardnadze, opowiadając, że akces Republiki Gruzji do WNP podpisał on w samochodzie, kiedy uciekał z Suchumi przed wspieranymi przez Rosję rebeliantami. Dziś Rosja oderwała te dwie republiki od Gruzji, ale świat nadal prowadzi z nią interesy. Nikt z zachodnio-europejskich przywódców nie zapytał Putina i Miedwiediewa: dlaczego ma prawo do niepodległości Południowa Osetia, licząca 30 tys. mieszkańców, zaś tego prawa jest pozbawiona Czeczenia, licząca tych mieszkańców milion? Kiedy Rosja oskarża wojsko gruzińskie o ludobójstwo ze względu na śmierć kilkuset Osetyjczyków, nikt w Europie zachodniej nie pyta Putina i Miedwediewa o śmierć 250 tys. czeczeńskich cywilów zamordowanych przez wojsko rosyjskie podczas dwóch wojen kolonialnych.

- Europie grozi niebezpieczeństwo, że nieposkromiona Rosja pójdzie dalej.

Achmed Zakajew: - Jeśli zachodnia Europa nie wyciągnie wniosków z ostatnich doświadczeń na Kaukazie, to Rosja pójdzie dalej. Nie trudno przewidzieć, że następnym jej celem będzie Ukraina. Metoda manipulacji będzie analogiczna, jak w przypadku Gruzji. Rosja zajęła należące do Gruzji republiki autonomiczne, ale w chwili konfliktu o nie poszła jeszcze dalej i okupowała miasta Gori, Poti oraz inne, tworząc strefę buforową. I przywódcy zachodnioeuropejscy namawiali Rosję, by wycofała się ze strefy buforowej, zapominając o reszcie. Można wyobrazić sobie zachowanie przywódców zachodnioeuropejskich w przyszłym konflikcie Rosji z Ukrainą. Ponieważ Rosja obawia się o swą pozycję w Sewastopolu po roku 2017, kiedy wygasa umowa międzypaństwowa o rosyjskiej bazie floty czarnomorskiej, zamiast wycofać się stamtąd - sprowokuje konflikt z Ukrainą o Krym. Rosjanie wzniecą niepokoje w całej wschodniej Ukrainie i przywódcy zachodnioeuropejscy będą namawiali Rosję, by zostawiła w spokoju Ukrainę i jej wschodnie obszary, w nagrodę ofiarowując jej Krym.
Przywódcy rosyjscy umiejętnie korumpują przywódców zachodnioeuropejskich, czego przykładem jest zatrudnienie byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera w rosyjskiej firmie lub zachowanie byłego prezydenta Francji Jacquesa Chiraca po zabójstwie dziennikarki Anny Politkowskiej. Wiele okoliczności świadczy, że zamordowano ją w prezencie urodzinowym dla Putina, ale pan Chirac nadal przyjaźni się z Putinem, obdarzając go nagrodami. Podobnie wygląda zachowanie przywódców zachodnioeuropejskich w sprawie zabójstwa Aleksandra Litwinienki. Jego domniemany morderca zamiast siedzieć w areszcie śledczym, zasiada w Dumie Państwowej, ale przywódcy Unii Europejskiej udają, że nic się nie wydarzyło.

- To opór Czeczenii uratował niepodległość Gruzji.

Achmed Zakajew: - Wieloletni opór Czeczeńskiej Republiki Iczkerii wobec rosyjskiej agresji zbrojnej uratował niepodległość Gruzji. Przecież na terenie Gruzji istniały postsowieckie rosyjskie bazy wojskowe, które pod naciskiem międzynarodowym zostały zlikwidowane w ostatnim czasie tuż przed ostatnią wojną rosyjsko-gruzińską. Gdyby nie czeczeński opór, Gruzja już dawno byłaby w rosyjskiej klatce. Po upadku Związku Sowieckiego Czeczenia i Gruzja uznały się nawzajem i nawiązały stosunki dyplomatyczne. Prezydentem niepodległej Gruzji był wtedy Zwijad Gamsachurdia, obalony ostatecznie przez rosyjską agenturę. Później, gdy po pierwszej wojnie obroniliśmy niepodległość i w wolnych wyborach prezydentem Czeczenii został Aslan Maschadow, delegacja czeczeńska z prezydentem Maschadowem na czele wizytowała Gruzję i prowadziła rozmowy z prezydentem Eduardem Szewardnadzem. Rosja zobowiązała się wtedy do przestrzegania w stosunkach z Czeczenią zasad prawa międzynarodowego i te wspólne uzgodnienia podpisał wraz z Maschadowem prezydent Borys Jelcyn. Po następnym najeździe na Czeczenię Rosja oskarżała Gruzję o wspieranie czeczeńskiego oporu, określając to jako podsycanie terroryzmu. Dziś Kreml oskarża Ukrainę o wspieranie sił zbrojnych Gruzji.
Nasza walka o niepodległość od Rosji toczy się już cztery stulecia. Odziedziczyliśmy ją w spadku po naszych przodkach. Jesteśmy zbyt małym narodem, by zwycięsko stawić czoła milionowej armii. Możemy przegrać starcie, ale mimo to nie składamy broni. Przy najbliższej sposobności znowu podejmiemy próbę walki o wolność. Rosja głosi, że wygrała z nami, ale to jest z ich strony samozakłamanie. Wojna wciąż trwa i z Czeczenii przenosi się do krajów ościennych - do Dagestanu i Inguszetii oraz dalej. Panowanie Rosji na Północnym Kaukazie wymaga wciąż rosnących nakładów pieniężnych oraz ofiar. Jeśli to satysfakcjonuje Putina, to nie będziemy go wyprowadzać z błędu.
Zachód patrzył przez palce na wojnę kolonialną w Czeczenii i ofiary jej ludności. Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie bacząc na tę wojnę, finansował Rosję. Miliardy dolarów otrzymała Rosja od świata arabskiego. Dziś mamy podobną historię po agresji Rosji na Gruzję. Znowu Rosja stoi ponad prawem. Natomiast z uznaniem odbieramy stanowisko polskiego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niestety, jego punkt widzenia jest osamotniony w Europie, gdyż kryzys energetyczny jest silniejszym argumentem dla Europy Zachodniej niż względy moralne.

(Wysłuchał Antoni Zambrowski. Tekst wypowiedzi zanotował Jan Matkowski. Na polski z rosyjskiego przetłumaczył A. Zambrowski)

artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |