PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Moje kolejne sprostowanie rodzinne

(26,07,2007 źródło ASME)

W numerze "Gazety Polskiej" z dnia 20 czerwca 2007 r. ukazał się obszerny artykuł Bohdana Urbankowskiego pt. "Łagodna rewolucja - z szubienicami w tle" poświęcony m.in. tzw. Żołnierzom Wyklętym z powojennego podziemia antykomunistycznego. Od lat darzę przyjaźnią kilku z nich, by wymienić mego świadka bierzmowania w obozie internowania Antoniego Hedę "Szarego", kolegę redakcyjnego z "Tygodnika Solidarność" Stanisława Murzańskiego lub śp. Zdzisława Szpakowskiego. W więzieniu mokotowskim oraz w Barczewie siedziałem z wieloma z nich w latach 1968-69 i przeżywałem jak swoje ich dramaty życiowe. Przyklasnąłbym więc chętnie intencjom autora artykułu. Niestety jedno zdanie - wybite jako tzw. lead i wyniesione na okładkę, budzi mój sprzeciw. Brzmi ono: "Nie wypadało mówić o wyrzynaniu wiernych rządowi Rzeczypospolitej oddziałów, o wysyłaniu tysięcy Polaków do rosyjskich łagrów i do bardziej swojskich obozów speckomisji Zambrowskiego". Jest to ewidentny fałsz, gdyż zamiast kazamatów MBP Stanisława Radkiewicza oraz lochów jeszcze okrutniejszej Informacji Wojskowej występują tu obozy pracy Komisji Specjalnej do walki z nadużyciami, z Romanem Zambrowskim na czele. Tymczasem ta Komisja - cokolwiek by o niej nie sądzić - była powołana nie do walki z podziemiem antykomunistycznym, lecz - pod publiczkę - do walki ze spekulacją, czyli paskarstwem. Zastępowanie Stanisława Radkiewicza i sowieckich nadzorców Informacji Wojskowej przez skłóconego od wielu lat z Radkiewiczem Romana Zambrowskiego to m.in. chwyt Zjednoczenia Patriotycznego "Grunwald". Sam byłem mimowolnym świadkiem takiej masówki "Grunwaldu" pod dawną siedzibą MBP 8 marca 1981 roku, ewidentnie skierowanej przez ówczesnego sekretarza KW PZPR Stanisława Kociołka przeciwko mazowieckiej "Solidarności", obchodzącej uroczyście 13. rocznicę wydarzeń marcowych.
Napisałem wtedy protest przeciwko takiej manipulacji, za który właśnie trafiłem w stanie wojennym do Białołęki. Dlatego apeluję po koleżeńsku do Bohdana Urbankowskiego: miej na względzie, że takie fałsze niczym kropla dziegciu w miodzie psują efekt słusznego w zamyśle działania.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |