PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Rozważania o współczesnym patriotyzmie

(14,11,2007 źródło ASME)

Obchodzimy w sierpniach kilka rocznic, kojarzących się z ofiarowaniem życia w obronie Ojczyzny i jej niepodległego bytu. Składamy wieńce, uczestniczymy w mszach świętych, w apelach poległych. To nasz obowiązek wobec bohaterów, którzy padli na polu walki. Poprzez hołd wobec nich wyrażamy swą miłość do Ojczyzny, swój patriotyzm. Ale miłość Ojczyzny ma różne wymiary, w zależności od jej potrzeb. Dziś jednym z poważniejszych problemów narodowych jest sprawa demografii. Chodzi o to, że z roku na rok jest coraz mniej Polaków. Niegdyś Prymas Tysiąclecia głośno marzył o coraz liczniejszym narodzie polskim - czterdziesto-, a może pięćdziesięciomilionowym. Dziś grozi nam, że wkrótce liczba Polaków skurczy się do trzydziestu milionów.
Jest to problem nie tylko gospodarczy, rzecz nie tylko w tym, że wkrótce zabraknie w Polsce rąk do pracy. Musimy spojrzeć nań i pod kątem samego istnienia państwa polskiego, którego nie będzie, jeśli nie będzie wystarczającej liczby Polaków, by zamieszkiwać nasze ziemie. Bez żadnych zmagań zbrojnych możemy utracić to, o co walczyli i ginęli nasi najbliżsi przed laty.
Z tego dramatu narodowego jest tylko jedno wyjście. Młode Polki muszą rodzić coraz więcej dzieci, aby liczba Polaków przestała się kurczyć, a zaczęła rosnąć. Wzorcem życia powinna stać się rodzina i to rodzina wielodzietna. Rozumowanie nie jest zbyt złożone: dwoje dzieci - to dopiero odtworzenie stanu dotychczasowego, czyli reprodukcja prosta. Reprodukcję rozszerzoną rodziny daje natomiast troje lub więcej dzieci. Z punktu widzenia społecznego, a o taki nam chodzi, może to być zresztą zbyt mało, gdyż nie wszystkie pary małżeńskie są zdolne do prokreacji. Można je namawiać, aby adoptowały dzieci z sierocińców i zapewniły im normalne wychowanie w rodzinie, ale nowych dzieci oni nie urodzą wskutek przyczyn zdrowotnych. Muszą ich zastąpić rodziny zdolne do prokreacji, czyli do posiadania dzieci. I jest to ich obowiązek patriotyczny. A nasz - wspomóc ich w tym zbożnym dziele.
Na Bałkanach naród serbski przeżywa dziś dramat godny współczucia, gdyż w Kosowie, który jest kolebką serbskiej państwowości, wskutek dynamicznej rozrodczości ludność albańska w przeciągu kilkudziesięciu lat wypierając Serbów, uzyskała większość w tym regionie. Teraz Albańczycy w Kosowie domagają się niepodległości od Serbii. Jeśli w Polsce nie nastąpi przełom demograficzny, to takie rozterki i dramaty możemy przeżywać i my. Uczmy się lepiej na cudzych błędach.
Dlatego wspomaganie wielodzietnych rodzin musimy traktować jako nasz obowiązek narodowy. Wiadomo, ze chowanie dzieci wymaga pracy, co bardzo często utrudnia karierę zawodową. Obowiązkiem państwa i społeczeństwa jest rekompensowanie wielodzietnym rodzinom tych strat. Inaczej czeka nas niechybnie poważny dramat. Maria Konopnicka pisała na początku ubiegłego stulecia w imieniu milionów Polaków: "Nie rzucim ziemi, skąd nasz ród, nie damy pogrześć mowy...". Jeśli na polskiej ziemi zabraknie polskich dzieci i w skutek tego polskich rodzin - nie będzie miał kto u nas mówić po polsku. Dziś to brzmi może jak strachy na Lachy, ale historia zna już wiele narodów, które istnieją wraz ze swym językiem jedynie na łamach specjalistycznych podręczników. A zatem dziś patriotyzm wymaga posiadania dzieci i wychowywania ich na Polaków.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |