PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Niebezpieczna to rzecz - zbyt ma這 nauki

(23.12.2007 廝鏚這 ASME)

Felietonista "Naszej Polski" podpisuj帷y si De-Ha ostro zareagowa na o鈍iadczenie mieszkaj帷ej w Oxfordzie Heleny Woli雟kiej-Brusowej, i europejski nakaz aresztowania czyni z niej koz豉 ofiarnego i 瞠 jest to nagonka antysemicka. Sprawa ta ci庵nie si od wielu lat i kilkakrotnie wypowiada貫m si o niej na 豉mach prasy prawicowej, r闚nie na 豉mach "Naszej Polski", dlatego poczuwam si do ponownego zabrania g這su na ten temat. Rzecz w tym, 瞠 po raz pierwszy polski wymiar sprawiedliwo軼i w osobach prokurator闚 prokuratury wojskowej wyst徙i o wydanie pani Leny przed wielu laty za rz康闚 Unii Wolno軼i, gdy ministrem sprawiedliwo軼i by豉 pani Hanna Suchocka, za ministrem obrony narodowej Janusz Onyszkiewicz. Jak wiadomo, Unia Wolno軼i by豉 stronnictwem wolnym od antysemickich przes康闚, wi璚 oskar瘸nie Hanny Suchockiej oraz Janusza Onyszkiewicza o organizowanie antysemickiej nagonki na by陰 stalinowsk prokurator wojskow zdawa這by si rzecz absolutnie bezpodstawn. Niestety rzecz nie jest tak jednoznaczna.

Jak wiem od c鏎ek gen. Nila czyli Augusta Emila Fieldorfa, podejmowa造 one wielokrotnie zabiegi o to, by ukarano osoby mieszkaj帷e w kraju i nie wymagaj帷e ekstradycji, a uwik豉ne w mord s康owy na naszym bohaterze narodowym. Te wieloletnie zabiegi nie da造 niestety 瘸dnego skutku w wyniku sabota簑 ze strony odpowiednich organ闚 III RP. Przed laty opisywa貫m wielokrotnie ich starania w tym wzgl璠zie, po pewnym czasie temat ten przej掖 i do tej pory prowadzi m鎩 kolega redakcyjny Tadeusz P逝瘸雟ki. Przedmiotem naszych opis闚 by造 m.in. starania c鏎ek gen. Nila o ukaranie mieszkaj帷ego w Warszawie ubeckiego 郵edczego Kazimierza G鏎skiego (nie myli z 酥. K. G鏎skim - trenerem naszej dru篡ny pi趾arskiej), kt鏎y przes逝chiwa gen. Nila, a nast瘼nie napisa akt oskar瞠nia w jego sprawie. Ten ubol do tej pory mieszka sobie spokojnie w Warszawie przez nikogo opr鏂z Tadeusza P逝瘸雟kiego nie niepokojony. Nie zosta造 te ukarane inne osoby zamieszka貫 w kraju i uwik豉ne w ten mord s康owy. (Opowiada mi podw豉dny gen. Nila w Kedywie KG AK dr J霩ef Rybicki, 瞠 w czasie przewodu s康owego genera wo豉 do skazuj帷ych go na kar 鄉ierci s璠zi闚, i jest to mord na niewinnym cz這wieku oskar穎nym o nie pope軟ione przez niego zbrodnie. Wszyscy oni mieli tego 鈍iadomo嗆).

Nie wykluczone wi璚, 瞠 pani Lena zosta豉 istotnie wybrana z grona os鏏 odpowiedzialnych za mord s康owy jako kto pozostaj帷y poza zasi璕iem polskiego wymiaru sprawiedliwo軼i dla pozorowania dzia豉 celem ukarania winnych.
Wyja郾i tu PT czytelnikom "Naszej Polski", 瞠 celowo pisz o pani Woli雟kiej-Brusowej familiarnie pani Lena, gdy nie chc ukrywa znajomo軼i z ni przed laty, gdy by豉 najpierw 穎n gen. Franciszka J騧wiaka- "Witolda" - znanego mi osobi軼ie cz這nka Biura Politycznego KC PZPR, a nast瘼nie 穎n mego promotora naukowego na Wydziale Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego prof. W這dzimierza Brusa. Z racji tej znajomo軼i z pani Len apelowa貫m do niej przed laty, by powr鏂i豉 do kraju i odda豉 si w r璚e polskiego wymiaru sprawiedliwo軼i w naiwnym przekonaniu, i w III Rzeczypospolitej s康y s niezawis貫 i sprawiedliwe.

Tyle co do meritum sprawy. Teraz w sprawie felietonu De-Ha. Budzi u鄉iech politowania wypominanie 穎nie cz這nka Biura Politycznego KC PZPR w okresie stalinowskim, 瞠 je寮zi豉 specjalnym samochodem przydzielanym tylko zas逝穎nym. Po prostu De-Ha ma s豉be poj璚ie o 闚czesnych przywilejach materialnych w豉軼icieli Polski Ludowej.
Dalej De-Ha na zasadzie jakiego skojarzenia przypomina sobie o ameryka雟kim prof. Janie Tomaszu Grossie i sprawie mordu na 砰dach w Jedwabnem. Wyja郾i przy sposobno軼i, i niedawno zamie軼i貫m na 豉mach "Naszej Polski" artyku o krzywdzie uczynionej mieszka鎍om tego bohaterskiego miasteczka nie tyle przez prof. Grossa (o kt鏎ym w Warszawie m闚i si "鹵e jak Gross"), ile przez 闚czesnego prezydenta RP Aleksandra Kwa郾iewskiego, kt鏎y dla rozgrywek z rz康em AWS prof. Jerzego Buzka zorganizowa przy wsp馧udziale 闚czesnego szefa SLD Leszka Millera, paraduj帷ego po Jedwabnem w 篡dowskiej mycce, obchody 60-tej rocznicy mordu jedwabie雟kich 砰d闚. Nadu篡cie w tej sprawie polega這 na tym, 瞠 wytykaj帷 nam mord w Jedwabnem s這wem nie wspomniano o znacznie wi瘯szych mordach na 砰dach pe軟ionych w owym w豉郾ie czasie przez litewskich, ukrai雟kich czy bia這ruskich kolaborant闚 z niemieckim okupantem, wzgl璠nie przez samych Niemc闚. W ten spos鏏 prezydent Polski postawi nas samotnie przy pr璕ierzu, mimo 瞠 byli鄉y jedynym w okupowanej przez Hitlera Europie krajem, w kt鏎ym pa雟two podziemne stworzy這 specjaln organizacj dla ratowania 砰d闚 z r彗 hitlerowskich ludob鎩c闚. Dla wynagrodzenia tej krzywdy mieszka鎍om miasteczka proponowa貫m, by na rynku Jedwabnego postawiono pomnik ku czci miejscowych bohater闚 zbrojnego ruchu oporu przeciwko sowieckim i niemieckim okupantom oraz powojennej w豉dzy komunistycznej. Moja propozycja przesz豉 niestety bez echa.

W odpowiedzi na k豉mstwa Grossa i naci庵ane przez niego fakty De-Ha proponuje: "Pozostaj帷 w prawdzie historycznej, nale篡 teraz wypunktowa wszystkie 篡dowskie sprawki przeciw Polakom. Do嗆 k豉dzenia uszu po sobie!" I postuluje, by w ramach tych dzia豉: "Pora wyja郾i rol np. Lampego, Bermana, Minca, Grosza, Sommersteina, Zambrowskiego, Ochaba, Drobnera, Borejszy, Bristigerowej, Szyra, Szenwalda, Naszkowskiego, W庵rowskiego, Mietkowskiego, Werfla i Modzelewskiego (niekt鏎zy zmienili nazwiska !)"
Wyja郾i, 瞠 jest to zbi鏎 przypadkowych nazwisk w wi瘯szo軼i komunist闚 - o r騜nym sk豉dzie etnicznym, bo 砰d闚, Polak闚 篡dowskiego pochodzenia oraz rodowitych Polak闚 i o zupe軟ie r騜nym stopniu uwik豉nia w zbrodnie re篡mu komunistycznego. Dla przyk豉du Lucjan Szenwald by komunistycznym poet, kt鏎y zgin掖 w czasie walk nad Wis陰 w 1944 roku jako piewca armii gen. Berlinga, do kt鏎ej zg這si si jako ochotnik. W swoim czasie De-Ha zbulwersowany jak捷 篡dowsk wypowiedzi r闚nie sypn掖 gar軼i nazwisk domniemanych 砰d闚 uwik豉nych w zbrodnie bolszewickie. Podobnie jak i teraz by to przypadkowy zestaw nazwisk, w鈔鏚 kt鏎ych by這 wiele nazwisk ludzi dalekich od bolszewizmu oraz nie maj帷ych 篡dowskich przodk闚, jak znana dzia豉czka rosyjska z prze這mu XIX i XX wieku Wiera Zasulicz - rodowita Rosjanka i przeciwniczka ideowa bolszewizmu. De-Ha demonstruje tu s逝szno嗆 angielskiego powiedzenia, 瞠 too little learning is the most dangerous thing (zbyt ma這 nauki jest niezmiernie niebezpieczn rzecz).

Poruszony wypisywanymi przez De-Ha g逝pstwami i w trosce o autorytet gazety, w kt鏎ej sam pisuj, zapyta貫m pana Piotra Jakuckiego, kto si kryje pod tym pseudonimem. Zgodnie z ewangeliczn nauk, chcia貫m na osobno軼i zwr鏂i uwag autorowi na jego historyczne b喚dy. Pan Piotr nie chcia ujawni autora tych g逝pot, wi璚 nolens volens jemu wyt逝maczy貫m nieuctwo De-Ha w omawianym przez niego przedmiocie. Podejrzewam, 瞠 tej krytyce zawdzi璚zam obecno嗆 mego nazwiska w powy窺zym zestawie. Gdyby De-Ha poda imi owego Zambrowskiego, wiedzia豚ym, czy chodzi o mnie, czy te o mego ojca - istotnie dzia豉cza komunistycznego z r騜nych epok PRL. Wyznam przy sposobno軼i, 瞠 by豚ym wdzi璚zny jakiemu historykowi komunizmu w Polsce za rzetelne opisanie prawdziwej roli Romana Zambrowskiego. W czasie kampanii marcowej 1968 roku oraz p騧niej wypisywano bowiem o nim tyle ewidentnych k豉mstw w prasie komunistycznej i PAXowskiej, 瞠 ujawnienie prawdy by這by dobrodziejstwem nie tylko dla czytelnik闚, ale i dla rodziny. Rzecz w tym, 瞠 prawica ma swoich w豉snych bohater闚, za SLD nie interesuj komuni軼i, kt鏎zy zbuntowali si przeciwko komunistycznemu totalitaryzmowi.

Opowiada mi kiedy pu趾ownik Wincenty Heinrich, 瞠 w latach 1967 - 68 gen. W.Jaruzelski wraz z sowieckim politrukiem gen. Urbanowiczem na polecenie Kremla usuwali wojska w ramach akcji przeciwko syjonistom autentycznych 砰d闚, Polak闚 篡dowskiego pochodzenia, rodowitych Polak闚 o瞠nionych z 砰d闚kami lub Polkami tego pochodzenia, a przede wszystkim rodowitych Polak闚 o pogl康ach uznanych w Moskwie za nieprawomy郵ne. Co podobnego kojarzy mi si w felietonie De-Ha.
Pisze on bowiem: "Warto przypomnie, 瞠 wymienione osoby, b璠帷e na terenie ZSRR w czasie szalej帷ego u nas terroru niemieckiego, dzia豉造 przeciw Polsce i to wbrew woli Stalina; narazi造 si Stalinowi i mia造 by deportowane na Syberi. Ale po wstawiennictwie u generalissimusa pu趾ownika Berlinga zosta造 ocalone." Tak De-Ha pod pokrywka obrony prawdy historycznej g這si chwa喚 wielkiego dobroczy鎍y Polak闚 J霩efa Stalina oraz jego najmity gen. Zygmunta Berlinga - dezertera z armii gen. Andersa. S to wszystko bzdury wyssane z palca. Dalej De-Ha pisze: "W "podzi璚e" grupa ta "odwzajemni豉" si Berlingowi nader gorzko, a na Polakach m軼i豉 si potem szczeg鏊nie perfidnie." Tu wy豉膨 spod przykrywki o郵e uszy kr鏊a Midasa: De-Ha czerpie sw wiedz z zak豉manych pami皻nik闚 gen. Berlinga pisanych w nadziei na wsparcie ze strony zorganizowanej pod protektoratem Kremla grupy narodowo-komunistycznej "Grunwald". O warto軼i historycznej tych pami皻nik闚 鈍iadcz wymownie s這wa polsko-sowieckiego genera豉 o Niemcach jako sprawcach mordu katy雟kiego, podparte 鈍iadectwem jego protektora z NKWD gen. Mierku這wa. Gen. Zygmunt Berling nie pozna si na podw鎩nej grze marsza趾a (wtedy jeszcze nie generalissimusa) Stalina, kt鏎y przez Wand Wasilewsk sterowa polskimi komunistami w Rosji, za przez NKWD podpuszcza na nich gen. Zygmunta Berlinga. Temu ostatniemu przy郾i豉 si rola, kt鏎a w przysz這軼i przypad豉 gen. Jaruzelskiemu, ale nie zdawa sobie sprawy, 瞠 Stalin bardziej zaufa Bierutowi i Gomu販e. Wys豉 nawet do niego z Lublina depesz z donosem, oskar瘸j帷 Gomu趾 i Bieruta o trockizm, ale tamci byli silniejsi i usun瘭i go do sowieckiej akademii wojskowej, za na czele swego wojska postawili sowieckiego szpiega Micha豉 Rol-砰mierskiego.
Ideowe 廝鏚豉 swej nauki zdradza De-Ha w nast瘼nym zdaniu, gdy m闚i o nieoszacowanej jeszcze liczbie krzywd Polak闚 "z r瘯i syjonist闚". Jest to j瞛yk zak豉manej propagandy PRL. Dzi w Polsce mo積a 鄉ia這 m闚i wprost bez antysyjonistycznego kamufla簑 o 篡dowskich winach, za nasze pa雟two ma mimo to normalne stosunki z syjonistycznym pa雟twem Izrael. (Warto doda, 瞠 w przeciwie雟twie do PRL w II Rzeczypospolitej polskie w豉dze popiera造 ruch syjonistyczny w ewidentnym interesie obydwu narod闚).

De-Ha swoje felietony ko鎍zy 豉ci雟kim s這wem: Dixi ! Mnie jako katolikowi kojarzy si to z 豉ci雟kim powiedzeniem: Dixi et animam meam salvavi. (Rzek貫m i zbawi貫m sw dusz). De-Ha nie mo瞠 atoli powiedzie tego o sobie, gdy zbyt wiele wypowiedzia fa連zywych 鈍iadectw o bli幡ich. Korzystaj帷 z adwentu m鏬豚y wyspowiada si z tego grzechu u zaprzyja幡ionego z redakcj i zarazem wykszta販onego w zakresie nauk spo貫cznych ks. Stanis豉wa Ma趾owskiego. Gor帷o go do tego zach璚am. Jednocze郾ie zach璚am go w ramach pog喚bionej nauki dziej闚 ojczystych do przeczytania 鈍ietnej ksi捫ki Daniela Bargie這wskiego o gen. Berlingu pt. "Konterfekt zdrajcy".

Antoni Zambrowski
artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |