PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Uroczyste Obchody Rocznicy Całopalenia

( 12.09.2006 źródło ASME. Tekst pierwotnie opublikowany w "Tygodniku Solidarność")

Czwartego września br., w dzień święta narodowego Słowacji władze tego bratniego kraju nadały pośmiertnie wysokie odznaczenie naszemu wspólnemu bohaterowi - śp. Ryszardowi Siwcowi, który przed 38 laty podczas uroczystości dożynkowych na stadionie X-lecia PRL oblał się benzyną i podpalił na trybunie w znak protestu przeciwko zbrojnej inwazji pięciu państw Układu Warszawskiego na głoszącą reformy demokratyczne Czechosłowację. Order Białego Podwójnego Krzyża z rąk ambasadora Słowacji Frantiszka Rużiczki odebrał syn bohatera Wit Siwiec - sam zasłużony działacz podziemnej "S" oraz KPN. Tegoż dnia pod tablicą na stadionie X-lecia upamiętniającą bohaterski protest śp. Ryszarda Siwca odbyło się uroczyste złożenie wieńców przez marszałka Sejmu Marka Jurka, ambasadora Słowacji oraz charge` d'affaires Republiki Czeskiej Jana Tomaszka. Wieńce pod tablicą złożyli również minister spraw zagranicznych RP Anna Fotyga oraz senator Ewa Tomaszewska. Poprzednio śp. Ryszarda Siwca odznaczył prezydent Czech Vaclav Havel, natomiast jego rodzina odmówiła przyjęcia Krzyża Komandorskiego Orderu Odrodzenia Polski z rąk prezydenta III RP Aleksandra Kwaśniewskiego, co odnotowaliśmy z uznaniem na naszych łamach, przeciwstawiając godną postawę rodziny śp. Ryszarda Siwca postawie Jacka Kuronia i Karola Modzelewskiego, odznaczonych przez prezydenta Kwaśniewskiego orderem Orła Białego. Jak powiedział podczas składania wieńców marszałek Marek Jurek: "Samospalenie Siwca jest symbolem tego, co czuły wówczas setki tysięcy Polaków. Sam gest zaś - jego zdaniem - nie wynikał z lekceważenia życia, ale był znakiem solidaryzowania się z cierpiącymi i umierającymi". (cyt. za "Naszym Dziennikiem" z dnia 5.09 br.)
Ryszard Siwiec był skromnym urzędnikiem z Przemyśla, absolwentem lwowskiego uniwersytetu Jana Kazimierza, żołnierzem Armii Krajowej. Po inwazji zbrojnej na bratnią Czechosłowację postanowił zaprotestować czynnie przeciwko hańbie, jaką na Polskę ściągnęli Władysław Gomułka i gen. Wojciech Jaruzelski, wysyłając polskich żołnierzy jako okupantów na bratni słowiański kraj. Na wzór mnichów buddyjskich protestujących przeciwko krwawej wojnie w Wietnamie pokazywanych w owym czasie w kronikach filmowych i w TV postanowił on dokonać publicznego całopalenia podczas celebrowanych przez Gomułkę obchodów dożynkowych w dniu 8 września 1968 roku. Ugaszony przez uboli, zmarł w męczarniach 12 września w Szpitalu Przemienienia Pańskiego na Pradze. Być może nie zdecydowałby się na tak drastyczny krok, gdyby wiedział, że nie jest sam, że wielu Polaków bierze udział w akcjach protestacyjnych, m.in. przez rozrzucanie ulotek ze słowami protestu. Nie dowiedział się o tym wskutek działania komunistycznej cenzury. Nagrał na magnetofonie swój apel-testament, w którym powiedział m.in.: "Usłyszcie mój krzyk, krzyk szarego, zwyczajnego człowieka, syna narodu, który własną i cudzą wolność ukochał ponad wszystko, ponad własne życie. Opamiętajcie się!". Był jednak sam i Służba Bezpieczeństwa zadbała o to, by nikt nie wiedział, o co mu chodziło. Tej dezorientacji dał wyraz m.in. Stefan Kisielewski w swej powieści politycznej z życia PRL "Ludzie w akwarium", wydanej przez Jerzego Giedrojcia w Instytucie Literackim w Paryżu. Mnie o całopaleniu na stadionie opowiadał po moim wyjściu z więzienia w Barczewie znany autor polskiego protestsongu o polskich czołgach w czeskim Hradcu Kralowej, opozycyjny socjolog warszawski śp. Jacek Tarkowski, który też o niczym nie wiedział. Wszak Ryszard Siwiec działał w zupełnej samotności i nawet w konspiracji przed własną rodziną.
Opozycja niepodległościowa stoczyła długą bitwę o nagłośnienie czynu śp. Ryszarda Siwca. Pierwszym świadkiem był jego syn Wit Siwiec, który opisał sprawę już po stanie wojennym w prasie podziemnej. Następnie do akcji wkroczyli ludzie dobrej woli z Krakowa z poetą Adamem Macedońskim na czele. W 20. rocznicę śmierci czeskich studentów Jana Palacha oraz Jana Zajica, którzy spalili się w styczniu 1969 roku, protestując przeciwko przeciągającej sowieckiej okupacji Czechosłowacji, po uroczystych obchodach tej rocznicy w Pradze, upomniałem się o Ryszarda Siwca na łamach drugoobiegowego "Obozu", redagowanego przez Andrzeja Ananicza.
W III RP wiele wysiłku w popularyzowanie postaci śp. Ryszarda Siwca włożył nasz Tygodnik, którego staraniami prywatni sponsorzy ufundowali tablicę ku czci bohatera przy wejściu na stadion. Sam napisałem tekst uwieczniony na tablicy. Napisałem, że oddał życie za wolność Waszą i naszą, ale sponsor skrócił napis do słów "za wolność". Co roku składaliśmy kwiaty pod naszą tablicą przy kompletnej obojętności mediów. Zapraszaliśmy do udziału w obchodach przedstawicieli ambasad Czech i Słowacji, którzy ponadto spotykali się przy tej tablicy co roku w rocznicę zbrojnego najazdu państw Układu Warszawskiego. W zeszłym roku zapowiedzią przełomu w obchodach był wieniec złożony 8 września obok naszych kwiatów przez przedstawiciela prezydenta miasta stołecznego Warszawy Lecha Kaczyńskiego. Uroczystości w dniu 4 września br. były jednak najbardziej okazałe.
Najwięcej dla popularyzacji bohaterskiego czynu śp. Ryszarda Siwca uczynił reżyser Maciej Drygas, nakręcając wstrząsający film "Usłyszcie mój krzyk". Obok rozmów z członkami rodziny bohatera wykorzystał on cudem znalezione ścinki taśmy kroniki filmowej przedstawiające zdjętą przez cenzurę scenę całopalenia bohatera na trybunie stadionu. Później Instytut Pamięci Narodowej znalazł w archiwach MSW filmy nakręcone przez SB, dokumentujące całopalenie Ryszarda Siwca. Wykorzystał je w swym filmie dokumentalnym pt. "Tajne taśmy SB", nakręconym w 2002 roku, reżyser Piotr Morawski z prowadzonej przez Mirosława Chojeckiego wytwórni "Media Kontakt". Niestety, kanały telewizyjne prywatne i publiczne nie przepadają za takimi filmami.
Na zakończenie chciałbym zaapelować do pana Prezydenta Rzeczypospolitej, by wynagrodził postawę rodziny Siwców i dziś na progu IV RP nadał pośmiertnie stosowny order śp. Ryszardowi Siwcowi oraz jeszcze za życia dzielnym członkom jego rodziny.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |