PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Oszczerstwa Jacka Żakowskiego

(26,06,2006 źródło Asme)

Dawny dziennikarz "Gazety Wyborczej" red. Jacek Żakowski oskarżył na łamach "Dziennika" tygodnik "Nasza Polska" o uprawianie prorosyjskiej oraz probiałoruskiej publicystyki. Przypisał on to działalności posła Bogusława Kowalskiego, rzekomo kluczowej postaci w tygodniku "Nasza Polska". Felieton Jacka Żakowskiego z atakami na "Naszą Polskę" swą treścią kompromituje współczesne polskie dziennikarstwo o orientacji lewicowo-liberalnej. Mamy tu do czynienia z reakcją niejako łańcuchową, gdy kłamstwo serwowane przez jednego z przyjaciół następnie krąży bezkarnie w mediach, podchwytywane przez innych przyjaciół z tej samej ideowo "paczki", względnie "sitwy". Najpierw red. Tomasz Wołek w programie radiowym poranek TOK FM, prowadzonym przez red. Jacka Żakowskiego, oskarżył posła Bogusława Kowalskiego o uprawianie publicystyki antysemickiej na łamach kierowanego przez siebie tygodnika "Nasza Polska" (Ewidentnie poseł Bogusław Kowalski naraził się red. Tomaszowi Wołkowi tym, że podjął rozmowy z klubem poselskim PiS o poparciu dla rządu premiera Kazimierza Marcinkiewicza). Był to ze strony red. T. Wołka oczywisty błąd, gdyż poseł Bogusław Kowalski nie miał nigdy nic wspólnego z tygodnikiem "Nasza Polska". Red. Jacek Żakowski postanowił pójść za ciosem i bez sprawdzenia podanej przez red. Tomasza Wołka informacji rozwinął ją na łamach "Dziennika", uzupełniając powyższe oskarżenia o uprawianie - o zgrozo ! - publicystyki prorosyjskiej oraz probiałoruskiej.
W rzeczywistości poseł Bogusław Kowalski stał przez wiele lat na czele tygodnika "Myśl Polska", nie mającego nic wspólnego z "Naszą Polską" Sprawa wszelako na tym się nie kończy. Jako dziennikarz zamieszczający swe artykuły na łamach "Naszej Polski", chciałbym zapytać red. Jacka Żakowskiego, co miał na myśli, zarzucając naszemu tygodnikowi "uprawianie publicystyki prorosyjskiej oraz probiałoruskiej". Czy publicystyka o wydźwięku prorosyjskim lub probiałoruskim na łamach polskiej gazety o nastawieniu patriotycznym ma być poczytywana za grzech? Z jakiej racji? A co w przypadku publicystyki proniemieckiej, względnie prożydowskiej czy proizraelskiej?
Od lat w swych artykułach, m.in. na łamach tygodnika "Nasza Polska", krytykuję politykę prezydenta Aleksandra Łukaszenki jako sprzeczną z potrzebami narodu białoruskiego, wrogą jego kulturze i oświacie narodowej. Czy moja publicystyka jest wobec tego antybiałoruska? Nasuwa się też pytanie, czy moja przyjaźń z działaczami opozycji demokratycznej i niepodległościowej na Białorusi jest probiałoruska czy też antybiałoruska? Czy moja krytyka polityki prezydenta Władimira Putina daje podstawy do klasyfikowania mnie jako rusofoba? Życzę narodowi rosyjskiemu wszelakiej pomyślności, a zwłaszcza uwolnienia go od ciężarów zgubnej dla niego polityki imperialnej. Moja otwarcie głoszona sympatia dla krwawiącego w obronie swego prawa do niepodległości narodu czeczeńskiego nie musi mnie prowadzić do nienawiści do zwyczajnych Rosjan. Mój wuj Janek zginął w lesie katyńskim, ale wiem, że podobny los mordercy z NKWD zgotowali milionom Rosjan. W Kuropatach pod Mińskiem spoczywają obok polskich ofiar NKWD tysiące Białorusinów. Przyrodni brat mojej matki został rozstrzelany przez Gestapo za udział w konspiracji antyniemieckiej na Kresach Wschodnich - w Baranowiczach, ale w 1966 roku popierałem list polskiego Episkopatu z księdzem Prymasem Stefanem Wyszyńskim na czele do biskupów niemieckich ze słowami: "przebaczamy i prosimy o przebaczenie". Wyrzucono mnie za to z pracy na Uniwersytecie Warszawskim, zaś w marcu 1968 roku wsadzono na półtora roku do więzienia. Tak czynię, gdyż jestem katolikiem, członkiem Kościoła Powszechnego i miłuję wszystkie narody, zwłaszcza słowiańskie, choć najbardziej w swej miłości wyróżniam nasz naród polski. I to ma być moim grzechem?
Zarzuty red. Jacka Żakowskiego nie trzymają się zatem kupy i go kompromitują. Kompromitują też kierownictwo "Dziennika", który zamieszcza na swych łamach takie głupoty, świadomie wymierzone w polski tygodnik prawicowy, który jest patriotyczny, ale wolny od ksenofobii. Red. Żakowski co i rusz zarzuca polskiej prawicy nacjonalizm i ksenofobię, ale wygląda na to, że dopiero swym artykułem na łamach "Dziennika" pokazał swoje prawdziwe oblicze.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |