PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Br您 czy prawda?

(23,09,2006 廝鏚這 Asme)

W swoim czasie w latach 90. na 豉mach "Gazety Wyborczej" red. Wojciech Tochman opisa moj znajom z Komitetu Prymasowskiego pomocy wi瞛ionym za przekonania - poetk opozycyjn 酥. Barbar Sadowsk jako pijaczk zadaj帷 si z wieloma m篹czyznami ku utrapieniu jej nastoletniego syna, 酥. Grzegorza Przemyka. W imieniu oburzonych szkolnych przyjaci馧 Grzesia replikowa貫m na 豉mach prawicowego dziennika "G這s", 瞠 s to obrzydliwe praktyki dziennikarskie i zada貫m retoryczne pytanie: co powiedzieliby w "Gazecie Wyborczej", gdybym opisa Jacka Kuronia - jako pijaka, za Adama Michnika jako dziwkarza lub na odwr鏒. Rozumiem wi璚 intencje prof. Andrzeja Friszkego z Instytutu Pami璚i Narodowej, kt鏎y na 豉mach dziennika "Rzeczpospolita" z dnia 28 sierpnia br. daje odp鏎 autorowi artyku逝 o grzesznym 篡ciu prywatnym opozycjonist闚 w PRL red. Tomaszowi Pompowskiemu. Rozumiem szlachetne intencje wybitnego historyka, kt鏎ego szanuj i darz szczer przyja幡i, ale pozwol sobie si z nim tu nie zgodzi. Wszak jak przekonywa jeszcze przed wojn Tadeusz Boy-疾le雟ki, prawda historyczna o ludziach wielkich jest wa積iejsza od br您u ich pomnik闚. Prof. Friszke pisze, 瞠 trzeba by這 zada sobie wiele trudu, by w teczkach SB znale潭 materia potwierdzaj帷y grzeszne 篡cie opozycjonist闚. Tymczasem ja bez zagl康ania do teczek mog opowiedzie wiele pikantnych historii z 篡cia tzw. lewicy laickiej i nawet wysun望 hipotez robocz, i taka postawa wobec zasad mieszcza雟kiej moralno軼i opartej na Dekalogu wynika豉 z za這瞠 ideowych lewicy laickiej. Lewica tradycyjnie odrzuca豉 zasady chrze軼ija雟kiej moralno軼i, wi璚 nie ma co si dziwi, 瞠 ich nie przestrzega豉. Jacek Kuro pisa wprawdzie o dekalogu dla niewierz帷ych, ale by造 to puste deklaracje bez pokrycia. W 篡ciu codziennym nagminnie zdarza造 si jemu i jego przyjacio這m k豉mstwa i ob逝da, kt鏎a jak wiadomo - jest ho責em sk豉danym przez grzech cnocie. Prof. Andrzejowi Friszkemu nie mie軼i si to w g這wie, gdy w odr騜nieniu od dzia豉czy tzw. lewicy laickiej jest on pobo積ym chrze軼ijaninem i przyk豉dnym ojcem rodziny.
Zna貫m si i przyja幡i貫m przez wiele lat z Jackiem Kuroniem, Adamem Michnikiem i wieloma innymi wybitnymi dzia豉czami tego kierunku ideowego w opozycji demokratycznej i wiele m鏬豚ym opowiada na ten temat. Jeszcze d逝瞠j mia貫m sposobno嗆 przyja幡i z 穎n Jacka Kuronia Gra篡n z Boruckich Kuroniow, kt鏎 - podobnie jak og馧 jej przyjaci馧 - szczerze podziwia貫m (Pisz, i zna貫m j d逝瞠j ni Jacka, gdy stara貫m si jej pomaga w czasach, kiedy Jacek przez wiele lat siedzia w wi瞛ieniu). O moim stosunku do niej 鈍iadcz moje argumenty wypowiadane wobec ich syna Ma熥a, z kt鏎ym jako studentem historii i cz這nkiem kierownictwa Niezale積ego Zrzeszenia Student闚 siedzia貫m w jednej celi w obozie internowania w wi瞛ieniu w Bia這喚ce. Namawia貫m go, by przyj掖 chrzest 鈍i皻y i da mi sposobno嗆 zostania jego ojcem chrzestnym, o co prosi豉 mnie niegdy jego matka, kiedy mia on rozpocz望 nauk w pierwszej klasie szko造 podstawowej. Maciek odmawia jako przekonany ateista i w w闚czas m闚i貫m mu, 瞠 przez niego b璠 trudno軼i w procesie beatyfikacyjnym jego matki po jej 鄉ierci (Nie zadawali鄉y sprawy, 瞠 to tak pr璠ko to nadejdzie w skutek choroby, jakiej nabawi豉 si podczas internowania z r瘯i "cz這wieka honoru" gen. Czes豉wa Kiszczaka). Advocatus diaboli - m闚i貫m - podniesie spraw, i nawet nie ochrzci豉 swego syna. Nie uda這 mi si go nam闚i, tym bardziej nawr鏂i, ale nie ustaj w powtarzaniu, 瞠 Gajka Kuroniowa by豉 przyk豉dn 穎n i matk oraz m璚zennic stanu wojennego i 瞠 w czasie internowania powr鏂i豉 na 這no Ko軼io豉 Powszechnego, modl帷 si 瘸rliwie o swego m篹a i syna. Opowiada豉 mi o tym Teresa K這s闚na ze Szczecinka, kt鏎a siedzia豉 z ni w jednej celi w obozie internowania w Go責api. Widzia貫m j zreszt sam na w豉sne oczy modl帷 si na grobie swego te軼ia, pana Henryka Kuronia podczas jego pogrzebu.
Jacek Kuro wiele pisa o swej mi這軼i do Gajki i pewnie ca趾iem szczerze, ale nie przeszkadza這 mu to w robieniu skok闚 w boki. Nie robi on tajemnic ze swego zami這wania do alkoholu, natomiast jego otoczenie zawsze komentowa這 jego zami這wanie do p販i odmiennej. Opowiada豉 mi moja urodziwa s御iadka z osiedla - w owym czasie 穎na naszego wsp鏊nego z Jackiem przyjaciela, wsp馧pracownika KSS "KOR", jak na KOR-owskiej prywatce Jacek podczas ta鎍a zaproponowa jej zmian lokalu. Odpowiedzia豉 mu: "O Bo瞠, sam wielki Kuro czyni mi takie propozycje! Niestety, Jacku, z najwy窺zym 瘸lem musz ci odm闚i. Wieczorem komentowa這 by to Radio Wolna Europa i z tej audycji o naszym spotkaniu dowiedzia豚y si m鎩 m捫". Sam zreszt pami皻am, jak w 1972 roku zjawi貫m si na balu opozycyjnym w mieszkaniu Ani Dodziuk闚ny i jej 闚czesnego m篹a Janka Lity雟kiego, maj帷 u boku 鈍ie穎 po郵ubion Ank z Malareckich. Najwidoczniej zachwyci豉 ona sw urod Jacka, bo po kr鏒kiej chwili doszed do niej i zaproponowa, by m闚ili do siebie per ty. Po paru latach, gdy odzyska貫m mieszkanie w Warszawie, zosta貫m zaproszony na huczne urodziny do Jacka 3 marca. Gdy przyszed貫m sam, zapyta: a gdzie twoja 穎na? Odpowiedzia貫m zgodnie z prawd, 瞠 pilnuje ma貫 dzieci. Wi璚ej na urodziny do Jacka nie zosta貫m zaproszony. Wtedy w naiwno軼i swojej pomy郵a貫m, 瞠 s to platoniczne ho責y, ale p騧niej z obcowania z kolegami z lewicy laickiej przekona貫m si, i wyznaj oni idea造 utopijnych socjalist闚 (opisane r闚nie w "Manife軼ie komunistycznym" Karola Marxa i Fryderyka Engelsa) o wsp鏊nocie 穎n. Z tym by mo瞠 zastrze瞠niem, jakie panuj w ka盥ym spo貫cze雟twie wyznaj帷ym r闚no嗆: "co twoje, to moje, ale od mego - wara!".
Nie chcia豚ym, by PT czytelnik ASME sobie pomy郵a, 瞠 lewicowa opozycja demokratyczna w PRL mia豉 monopol na grzeszne 篡cie. Ryba, jak wiadomo, psuje si od g這wy. O romansach wiecznego premiera PRL J霩efa Cyrankiewicza rozprawia這 si zupe軟ie otwarcie, zw豉szcza gdy mia on od czasu do czasu jakie wypadki drogowe podczas przeja盥瞠k samochodowych z m這dymi panienkami. Tow. Wies豉w, czyli W豉dys豉w Gomu趾a uchodzi za wz鏎 cn鏒, ale po obaleniu go przez stoczniowc闚 z Wybrze瘸 w grudniu 1970 roku wysz這 na jaw, 瞠 po odstawieniu na bok swej partyjnej 穎ny Zofii alias Liwy ze Sztoken闚 Gomu趾owej 篡 przyk豉dnie ze sw sekretark. Okaza豉 si ona mu wiern r闚nie w trudnych jego chwilach, gdy po bolesnej dymisji przepisa豉 (jak poda wydawca) jego wydane po鄉iertnie ju w III RP wspomnienia.
R闚nie ja sam do鈍iadczy貫m na w豉snej sk鏎ze obyczaj闚 S逝瘺y Bezpiecze雟twa, gdy w czasie solidarno軼iowego karnawa逝 w grudniu 1980 roku szef mojej wy瞠j wymienionej 穎ny Anki, tow. Janusz ㄠcki korzystaj帷 z zarz康zonej przez ni separacji w豉dowa si po mocno zakropionej libacji do jej 堯磬a, nie kr瘼uj帷 si moj obecno軼i. Awantura, kt鏎 w poczuciu bezkarno軼i wywo豉, zako鎍zy豉 si wyrzuceniem go z pracy ze stanowiska kierownika dzia逝 produkcji specjalnej w dyrekcji Zjednoczenia BUMAR przez miejscow organizacj "Solidarno軼i". Gdyby nie "S", usz這 by mu pewno na sucho. Nie musz dodawa, 瞠 sprawa zako鎍zy豉 si rozwodem. Takie by造 uroki dzia豉lno軼i opozycyjnej w PRL.

Antoni Zambrowski
artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |