PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Mieczys豉w F.Rakowski zaprzecza prawdom Anny Bitkowskiej

- o fa連zach bulwar闚ki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. IV
(5,01,2005 廝鏚這 Asme)

Ponownie w dziennikach M.F. Rakowskiego

Moja skromna osoba wyst瘼uje jak dotychczas jeszcze dwukrotnie w kolejnych tomach dziennika M. F. Rakowskiego. W tomie V opisuje on w notatce z 25 marca 1972 roku spraw mej polemiki z dziennikark tygodnika "Prawo i 砰cie" Mari Osiadaczow, autork reporta篡 s康owych z proces闚 wi篥ni闚 marcowych, kt鏎e wyda豉 w wydawnictwie MON (u gen. W. Jaruzelskiego) w formie ksi捫kowej pod tytu貫m "S康 orzek" z przedmow Kazimierza K彗ola. Poniewa nie pasowa貫m sw postaw do opis闚 鈍iadka oskar瞠nia Bernarda alias Boles豉wa Tejkowskiego, wyja郾ia on te rozbie積o軼i m rzekom dwulicowo軼i. Wobec tego red. M. Osiadaczowa r闚nie zatytu這wa豉 sw鎩 reporta z mego procesu "Metamorfozy", serwuj帷 czytelnikom m鎩 obraz jako kameleona dostrajaj帷ego si odpowiednio do potrzeb poszczeg鏊nych 鈍iadk闚 obrony. Zeznaj帷y w mojej obronie m鎩 kolega szkolny i cz這nek PZPR pochodz帷y z przedwojennej rodziny komunistycznej W這dzimierz Wieczorek zwr鏂i uwag, i w mym mieszkaniu wisia na honorowym miejscu krzy. Zeznaj帷y w mej obronie s御iad mec. Jerzy Vogel nie widzia w tym nic dziwnego i tak odpowiedzia na pytanie s康u (dla s康u najwyra幡iej krzy w domu by rzecz niecodzienn). Osiadaczowa z tego wywnioskowa豉, i zawiesza貫m krzy, jedynie oczekuj帷 wizyty katolika. W odpowiedzi na jej aberracje zatytu這wa貫m sw odpowied "Metamorfozy albo kameleon wybrakowany", gdy w odr騜nieniu od innych kameleon闚 - dobieraj帷y barwy kontrastowo. Warto doda, 瞠 napisa貫m sw odpowied Osiadaczowej na pro軸 Adama Michnika, kt鏎y spotka mnie z m 闚czesn narzeczon Ank Malareck (郵ubna 穎na opu軼i豉 mnie po wyj軼iu z wi瞛ienia) w autobusie i poprosi bym "dop.....li tej k..wie", gdy w mojej sprawie jej k豉mstwa by造 a nazbyt ewidentne. Wys豉貫m sw鎩 tekst najpierw do "Polityki", gdzie przepad bez echa, (drugi egzemplarz polemiki po篡czy貫m Dankowi Passentowi, kt鏎y nie s造sza niczego o pierwszym), nast瘼nie do miesi璚znika katolickiego "Wi篥", z kt鏎 mia貫m kontakt przed uwi瞛ieniem (zaprosi mnie do redakcji jej naczelny Tadeusz Mazowiecki na dyskusj nad moim odrzuconym ostatecznie tekstem o egalitaryzmie). Stamt康 przysz豉 uprzejma odpowied sekretarza redakcji, 瞠 nie skorzystaj, co by這 zreszt do przewidzenia. Adam Michnik r闚nie nie skorzysta ze sposobno軼i i nie zamie軼i mej polemiki w "Aneksie", wydawanym w Londynie przez mych koleg闚 z wydzia逝 ekonomii UW - braci Alika i Gienka Smolar闚. Prawdopodobnie ju wtedy podj皻o u Jacka Kuronia decyzj, by nie nag豉郾ia mej osoby. Zamie軼i貫m go wi璚 w wydanym w豉snym nak豉dem zbiorku pod tytu貫m "Polemiki niecenzuralne".
Z innym wydanym w豉snym nak豉dem zbiorkiem - tym razem prac mego zmar貫go ojca - wydanych przeze mnie pod tytu貫m "Listy do w豉dz partyjnych" w nak豉dzie stu egzemplarzy, stykamy si w kolejnym (VI) tomie dziennik闚 M. F. Rakowskiego. Adam Michnik nie chcia wydania ich przez NOW-, ale koledzy z tego wydawnictwa zorganizowali mi powielenie tekst闚 na kserografie w jakiej instytucji. Dwaj cz這nkowie partii z mojej pracowni prognozowania w Centralnym Laboratorium Optyki na Kamionku w豉mali si do mego biurka po pracy i wykradli moje papiery, w tym i "Listy" mego ojca. Jeden z nich - W這dzimierz ζjsza by ewidentnie wsp馧pracownikiem SB do pilnowania mnie i przy sposobno軼i obrzydzania mi 篡cia. Samego w豉mania dokona jawnie szanta穎wany przez tego pierwszego Janusz D瑿ek z Milan闚ka, szwagier (m捫 siostry) red. Micha豉 Radgowskiego z "Polityki". Poniewa Janusz D瑿ek bardzo liczy si ze zdaniem swego s豉wnego szwagra, ba si, 瞠 naskar輳 na jego wsp馧prac z ubolem redaktorom "Polityki". Dlatego liczy貫m na pomoc zaprzyja幡ionej redakcji. Po drugie, uwa瘸貫m, 瞠 wys逝giwanie si przez cz這nk闚 Partii ubecji (i to a do w豉mania do biurka bez wiedzy i sankcji kierownictwa instytucji pa雟twowej) jest oznak kompletnego upadku Partii rzekomo rz康z帷ej, wi璚 powiadomi貫m o tym M. F. Rakowskiego - nie tylko redaktora poczytnego pisma, ale i cz這nka w豉dz partyjnych. M鎩 kolega szkolny (siedzieli鄉y w jednej 豉wce) Dariusz Fikus powiadomi mnie jednak, 瞠 jego szef nie zamierza interweniowa w mojej obronie, gdy uk豉d si temu nie sprzyja. Ubecja wykorzysta豉 w豉manie do przeprowadzenia bada nad ukradzionym egzemplarzem "List闚" i do wykrycia operatora kserografu, kt鏎ego wyrzucono z pracy za cha速urzenie (za Gomu趾i dosta豚y wyrok).
Teraz czytam zapis o tej sprawie w dziennikach M. F. Rakowskiego i dochodz do wniosku, 瞠 pozoruje on jedynie wsp馧czucie dla mej osoby. Odnosz wra瞠nie, 瞠 nie doczyta on nawet do ko鎍a nades豉ny mu do wgl康u materia u這穎ny chronologicznie i rozpoczynaj帷y si streszczonym przez M. F. Rakowskiego w dzienniku mym o鈍iadczeniem w sprawie podj皻ej w poprzednim (1977) roku nagonki na cz這nk闚 i wsp馧pracownik闚 KOR, w tym i na moj osob. Napisa貫m wtedy o鈍iadczenie, kt鏎e pu軼i貫m w obieg w鈔鏚 pracownik闚 Centralnego Laboratorium Optyki. Zaproponowano mi, bym to o鈍iadczenie wycofa w zamian za pozostawienie mnie w spokoju w miejscu pracy. Poniewa w豉manie do biurka by這 naruszeniem tej umowy, przepisa貫m ponownie o鈍iadczenie o szykanach pod moim adresem z roku 1977, do陰czy貫m do zawiadomienia o w豉maniu i w tej postaci rozes豉貫m do kilku gazet, z kt鏎ymi wsp馧pracowa貫m przed uwi瞛ieniem. M. F. Rakowski omawia w swym dzienniku te w豉郾ie o鈍iadczenie. Pomija natomiast (nie wiem czy z ostro積o軼i, czy te lenistwa) spraw w豉mania do biurka, czyli samowoli agent闚 SB. Podejrzewam raczej to drugie, gdy w豉manie zwi您ane by這 z listami do w豉dz partyjnych mego zmar貫go ojca, natomiast zapis w dzienniku 鈍iadczy, i M. F. Rakowski fakt 鄉ierci mego ojca przeoczy. Zapis ten ko鎍zy postanowienie interwencji w mojej obronie w sekuj帷ym mnie MSW, ale jak wida na pragnieniu rzecz si sko鎍zy豉. Szykany sko鎍zy造 si dopiero wraz z utrat w豉dzy przez PZPR, w tym i przez osi庵aj帷ego w niej najwy窺ze stanowiska M.F. Rakowskiego (gdy by premierem rz康u PRL, nie mog貫m znale潭 w ca貫j Warszawie 瘸dnej pracy etatowej i pracowa貫m jako str騜 na budowie warszawskiego metra). Ju w III Rzeczypospolitej M. F. Rakowski wykorzysta atoli m鎩 list do niego z roku 1978 i zamie軼i go (sam list przewodni bez za陰czonego opisu szykan SB wobec mojej osoby) w zbiorze list闚 do niego. Potraktowa貫m to jako propagandowe nadu篡cie i zaprotestowa貫m przeciwko temu na 豉mach "Najwy窺zego CZASU!".
Mimo to zach璚am do czytania dziennik闚 M. F. Rakowskiego jako cennego 廝鏚豉 informacji o 篡ciu PRL-owskich dygnitarzy. Tom trzeci i czwarty zawiera wiele informacji o zawinionej przez gen. W. Jaruzelskiego czystce antysemickiej w LWP, eliminuj帷ej przy sposobno軼i r闚nie aryjskich adwersarzy polityki Moskwy w PRL. Dedykuj t lektur tym wszystkim, kt鏎zy pod wp造wem lektury ksi捫ki Anny Bikontowej "My z Jedwabnego" gotowi s uwierzy w win Ko軼io豉 katolickiego w sianiu w Polsce antysemityzmu. Zapominaj oni atoli po pierwsze, jakie by造 prawdziwe korzenie anty篡dowskiego wybuchu na Podlasiu w czerwcu, lipcu i sierpniu 1941 roku, odpowiadaj帷e przyczynom znacznie wi瘯szych anty篡dowskich eksces闚 na Litwie, we Lwowie, Kiszyniowie i w og鏊e na terenach niedawnej sowieckiej okupacji. Po drugie, zapominaj oni o wielkich zas逝gach Ko軼io豉 katolickiego w ratowaniu tysi璚y 砰d闚 przed zag豉d z r瘯i hitlerowskich okupant闚. A po trzecie, last not least, zapominaj oni, 瞠 w dobie marcowej nagonki na 砰d闚 prowadzonej przez genera堯w Moczara i Jaruzelskiego z pozycji rasistowskich Ko軼i馧 katolicki z Prymasem Tysi帷lecia ksi璠zem kardyna貫m Stefanem Wyszy雟kim na czele protestowa w imi mi這軼i bli幡iego przeciwko sianiu nienawi軼i. Pos這wie katolickiego klubu "Znak" w uzgodnieniu z ksi璠zem Prymasem stawili czo豉 w Sejmie bezprzyk豉dnemu atakowi wi瘯szo軼i sejmowej po ich interpelacji w sprawie brutalnego bicia student闚 przez ZOMO. PZPR-owska wi瘯szo嗆 atakowa豉 katolick "reszt闚k" m.in. przy pomocy hase antysemickich. W polemice z pos貫m Jerzym Zawieyskim pose Stanis豉w Kocio貫k wo豉 o 砰dach jako o nowym Herrenvolku w PRL, chocia to nie pos這wie katolickiego "Znaku" decydowali o polityce kadrowej w Polsce Ludowej. T nagonk wybitny pisarz katolicki Jerzy Zawieyski przyp豉ci za豉maniem nerwowym i przedwczesn, tragiczn 鄉ierci. O wice-premierze Kocio趾u 酥iewali p騧niej gdy雟cy robotnicy: "Krwawy Kocio貫k, to kat Tr鎩miasta, przez niego p豉cz dzieci, niewiasty. Poczekaj draniu, my ci dostaniem...". Do tej pory nie mo瞠 go dosi璕n望 kusa sprawiedliwo嗆 w III Rzeczypospolitej, podobnie jak i jeszcze wi瘯szego kata Polski gen. Jaruzelskiego. Gdy pracowa貫m jako str騜 na budowie metra, wys逝cha貫m kiedy opowie軼i Teresy Sigalin闚ny - c鏎ki znanego architekta PRL, a wcze郾iej oficera I Armii WP, gen. Zygmunta Berlinga. Opowiada豉 mi ona - szczeg馧owo i z nazwiskami - o 鄉iertelnych ofiarach genera堯w Moczara i Jaruzelskiego, kt鏎e pope軟i造 samob鎩stwa pod wp造wem marcowego szoku. Mo瞠 Anna Bikontowa przeprowadzi豉by nowe dziennikarskie 郵edztwo w tej sprawie i opisa豉by to w swojej nowej ksi捫ce? Wszak rany marcowe by造 鈍ie窺zej daty ni rany z Jedwabnego.

Antoni Zambrowski

Poprzednie artyku造 z tego cyklu:
Mieczys豉w F.Rakowski zaprzecza prawdom Anny Bitkowskiej - o fa連zach bulwar闚ki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. I

Mieczys豉w F.Rakowski zaprzecza prawdom Anny Bitkowskiej - o fa連zach bulwar闚ki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. II

Mieczys豉w F.Rakowski zaprzecza prawdom Anny Bitkowskiej - o fa連zach bulwar闚ki "Gazeta Wyborcza" o polskim antysemityzmie, cz. III

artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |