PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Jeden dzień - dwie rocznice

(10,11,2005 źródło Asme)

Przez ponad 70 lat w Rosji sowieckiej obchodzono 7 listopada rocznicę bolszewickiego zamachu stanu w Piotrogrodzie zwanego oficjalnie Wielką Rewolucją Socjalistyczną. Było to dla Rosjan autentyczne święto, obchodzone hucznie przez ogół obywateli. Świąt w Związku Rad było mało, władze ateistyczne skasowały tradycyjne święta kościelne jak Boże Narodzenie i Wielkanoc, toteż ludność traktowała jako radosną okazję każde święto ofiarowane ludziom pracy przez władze. W gospodarce niedoborów, zrodzonych przez system planowo-rozdzielczy, w przeddzień święta państwowego władze "rzucały" do sklepów nadwyżki towarów i to też było powodem do ogólnej radości, (której nie zmniejszała konieczność wystawania po nie w kolejkach).
Poza tym ludność rosyjska traktowała rewolucję bolszewicką jako swoją własną, w odróżnieniu od Polaków czy Węgrów, którym socjalizm narzuciły obce - sowieckie bagnety, a raczej czołgi.
Po upadku Związku Rad prezydent Borys Jelcyn, choć sam postkomunista, musiał stawić czoła silnej opozycji komunistycznej. Jej przywódca Giennadij Zjuganow był dla niego najgroźniejszym rywalem podczas wyborów prezydenta Federacji Rosyjskiej. W tych warunkach następca Borysa Jelcyna, prezydent Władimir Putin postanowił zabrać komunistycznej opozycji sposobność do obchodzenia rocznicy rewolucji bolszewickiej i znaleźć jakąś inną datę do świętowania. Wybrano w tym celu dzień 4 listopada - rocznicę uwolnienia Moskwy od najeźdźców polsko-litewskich w roku 1612. Przeważyły doraźne względy geopolityczne: zdradziecka Polska odeszła do NATO, a następnie do Unii Europejskiej, porzucając bratnią rodzinę narodów obozu moskiewskiego, zorganizowanego uprzednio w Układzie Warszawskim oraz w RWPG. Również Litwini mieli złe notowania w elitach rosyjskich, gdyż przyczynili się do rozpadu Związku Rad, domagając się niepodległości i stawiając czoła sowieckim czołgom w obronie gmachu swego parlamentu w Wilnie. Rosyjskie elity słabo znają historię krajów ościennych i nie orientują się, że Wielkie Księstwo Litewskie w Rzeczpospolitej Obojga Narodów - to tak bliska sercu każdego Rosjanina Białoruś (Na Litwę etniczną w owych czasach mówiono Żmudź). Patriotyczna młodzież białoruska usiłowała nawet obchodzić rocznicę walnego zwycięstwa wojska litewskiego pod dowództwem księcia Konstantego Ostrogskiego nad Moskalami pod Orszą 8 września 1514 roku, co skutecznie uniemożliwili ZOMO-wcy prezydenta Aleksandra Łukaszenki.
Nie ma dwóch zdań, że uroczyste świętowanie rocznicy uwolnienia Moskwy od polskich najeźdźców służy antypolskiej propagandzie i utrwalaniu wśród rosyjskiego społeczeństwa antypolskich stereotypów. Propaganda rosyjska nie zadaje sobie trudu, by pokazać prawdziwy obraz ówczesnych stosunków polsko-rosyjskich, w wyniku którego ludność Moskwy dobrowolnie otworzyła bramy miasta dowodzonemu przez hetmana Żółkiewskiego wojsku. Obecność Polaków na Kremlu opisywana jest w barwach bardziej przydatnych dla opisu obecności tam wojsk napoleońskich lub pobitych pod Moskwą wojsk hitlerowskich.
Ludność rosyjska nie zdaje też sobie sprawy, że dla Polaków tenże dzień 4 listopada jest znacznie boleśniejszą rocznicą krwawej rzezi Pragi z rąk żołdactwa feldmarszałka Aleksandra Suworowa - rosyjskiego bohatera narodowego. Tego dnia w czasie Powstania Kościuszkowskiego 1794 roku wojsko feldmarszałka Suworowa wzięło szturmem położone na prawym brzegu Wisły miasto Praga i wymordowało jego ludność cywilną. Takiej rzezi Polska nie widziała od czasów najazdu tatarskiego w XIII wieku. Wrzask gwałconych i mordowanych kobiet słychać było po drugiej stronie Wisły. Sam Aleksander Suworow - znany ze skłonności do błazenady, biegał po ulicy z dwoma indykami pod pachami i wołał: "Niech przynajmniej te niebożęta ujdą cało".
Generalissimus Suworow jest rosyjskim bohaterem narodowym, w ZSRR były ordery Suworowa dla najwybitniejszych dowódców wojskowych, zaś w dzisiejszej Rosji zachowały się po czasach stalinowskich szkoły kadetów zwane szkołami suworowskimi. W Polsce straszono nim dzieci. Zabronione za rządów komunistycznych obchody rocznicy rzezi Pragi są celebrowane tego dnia przez kurię diecezji warszawsko-praskiej. Sądzę, że należałoby nadać im rangę obchodów ogólnowarszawskich, gdyż Praga nie jest już odrębnym miastem i stała się integralną częścią stolicy Rzeczypospolitej.

Antoni Zambrowski

Jest to pełna wersja artykułu, który pierwotnie został opublikowany (ze skrótami) w tygodniku "Gazeta Polska".

artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |