PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

"Gazeta Wyborcza "znowu kłamie

(25,11,2005 źródło Asme)

W poniedziałkowym numerze "GW" z 14 października br. w dodatku "Duży Format" nr 43/656 ukazała się rozmowa red. Mikołaja Lizuta z prof. Stefanem Niesiołowskim - senatorem Platformy Obywatelskiej. W tej rozmowie senator Stefan Niesiołowski zupełnie bezpodstawnie uśmiercił mego sąsiada na osiedlu oraz kuma (ojca chrzestnego mego najmłodszego syna Jarka) Emila Morgiewicza, który żyje i cieszy się dobrym zdrowiem. Emil Morgiewicz - wieloletni działacz opozycji niepodległościowej, skazany za organizację "Ruch" (z Andrzejem Czumą na czele) na wieloletnie więzienie, był później członkiem-założycielem Komitetu Obrony Robotników, następnie bardziej prawicowego Ruchu Obrony Praw Człowieka i Obywatela, internowanym w stanie wojennym w więzieniu w Białołęce. Tam go poznałem i zaprzyjaźniłem się. Dziś pracuje w Senacie, więc senator S. Niesiołowski może łacno się przekonać o swej pomyłce co do jego śmierci. Nie wykluczone, że sprawę zawinił przez swe niechlujstwo przy spisywaniu rozmowy sam red. Mikołaj Lizut. Ale są ludzie, którzy żywią podejrzenia, że Emila uśmiercił sam senator S. Niesiołowski. Emil Morgiewicz jako weteran opozycji antykomunistycznej wie zbyt wiele o sprawach, o których pan senator wolał by zapomnieć.
W następnym "Dużym Formacie" nr 44/657 ("GW" z dnia 21 listopada br.) senator Stefan Niesiołowski zamieścił zaskakujące sprostowanie, z którego wynika, że "Pan Emil Morgiewicz żyje, cieszy się dobrym zdrowiem i jest bardzo aktywny zawodowo". Z tego sprostowania nie wynika wszelako, kto uśmiercił Emila Morgiewicza - red. Mikołaj Lizut, czy sam sen. Stefan Niesiołowski. Nasuwa się też pytanie, dlaczego sen. Niesiołowski, zaprzyjaźniony z Emilem Morgiewiczem od dziesięcioleci, nagle teraz przeszedł z nim na pan?

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |