PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Fotografie pomordowanych

(26,11,2005 źródło Asme)

Przy sposobności pokazu filmów o Służbie Bezpieczeństwa PRL obejrzałem w Domu Spotkań z Historią przy ul. Karowej 20 wystawę "Europa XX wieku: oblicza totalitaryzmu". Wielkie wrażenie - obok innych wstrząsających rzeczy - wywarła na mnie wielka tablica z mnóstwem policyjnych fotografii en face komunistów pomordowanych przez NKWD za tzw. jeżowszczyzny, czyli krwawej czystki 1937 roku dokonanej pod kierownictwem ówczesnego szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. Stalin, który jako stary bolszewik pokonał w latach 20. swego rywala Lwa Trockiego (i wypędził go na Zachód, a następnie zamordował skrytobójczo w Meksyku), w latach 30. podczas kilku paroksyzmów czystki wymordował większość starych bolszewików. Na gruzach dawnej partii bolszewickiej Stalin zbudował później nową partię Lenina - Stalina, złożoną z bezwolnych wykonawców jego poleceń. (Jak pisał Aleksander Sołżenicyn, była to kara Boża za zbrodnie bolszewików w krwawej wojnie domowej i później). Uboczną ofiarą tej czystki padła nielegalna w Polsce Komunistyczna Partia Polski - Sekcja Międzynarodówki Komunistycznej oraz dziesiątki tysięcy polskich komunistów przebywających w Związku Rad, a nadto ludność zlikwidowanych wtedy dwóch polskich rejonów autonomicznych im. Feliksa Dzierżyńskiego na sowieckiej części Białorusi oraz im. Juliana Marchlewskiego na sowieckiej Ukrainie. Tych ostatnich rozstrzelano (m.in. w Kuropatach pod Mińskiem) lub wysiedlono do Kazachstanu i Kirgizji.
Na powyższej tablicy wśród fotografii pomordowanych w czystce rozpoznałem rozstrzelaną w Moskwie polską komunistkę Wierę Babicz - matkę mojej koleżanki z lat szkolnych Janki Staszewskiej. Fotografię tę oglądałem przed kilku laty na łamach "Karty" i wtedy zwróciłem uwagę na wielkie podobieństwo matki i córki. Tym łatwiej fotografię rozpoznałem teraz na wystawie. Twarz Wiery Babicz na zdjęciu nosi ślady bicia podczas śledztwa, ma wyraźnie podbite oko. Siedemdziesiąt lat po tamtej tragedii dzięki wystawie "Karty" widzimy twarze pomordowanych ofiar Stalina. "Głaza ubitych - eto ad, oni gljadiat, oni - gljadiat..." (oczy zabitych - to piekło, oni wciąż patrzą...), napisała poetka rosyjska Natalia Astafiewa, jeśli mnie pamięć nie myli - również córka polskiego komunisty zgładzonego w Moskwie Jerzego Czeszejki-Sochackiego, który na własną zgubę odszedł z PPS do komunistów. Po śmierci ojca pewnie chowała się w rosyjskim sierocińcu, dlatego w odróżnieniu od Andrzeja Mandaliana, sprowadzonego przez uwolnioną z sowieckiego obozu matkę do Warszawy, została poetką rosyjską. Po aresztowaniu matki Janka również trafiła do sowieckiego sierocińca dla dzieci "wrogów ludu". Jak opowiadała mi Teresa Torańska, polski komunista Ostap Dłuski szukał po wojnie swej córki z poprzedniego małżeństwa Majki w takim sierocińcu pod Moskwą i zaczepiła go nastolatka, która zapamiętała go z wizyt u niej w domu. Była to właśnie Janka Babicz, w przyszłości Staszewska.
Stefan Szuster-Staszewski - sekretarz KC Komunistycznego Związku Młodzieży, a następnie wykładowca w moskiewskiej Wyższej Szkole Politycznej im. Lenina przy Komitecie Wykonawczym Kominternu, również padł ofiarą "jeżowszczyzny". Uratował swe życie, gdyż mimo ciężkich tortur w moskiewskim więzieniu w Lefortowie nie przyznał się do nie popełnionej winy. (Zarzucano mu, że wraz z I sekretarzem KC KZM Romanem Zambrowskim był członkiem antypartyjnej grupy "markowców", czyli zwolenników tow. Marka - Alfreda Lampego, więzionego w polskim więzieniu członka Biura Politycznego KC KPP). Nie został rozstrzelany, jak ci którzy na mękach przyznali się do winy i całą wojnę spędził jako więzień w obozie pracy na Kołymie. (Gdy po rozstrzelaniu przez Stalina Jeżowa opadł paroksyzm czystki, zarówno tow. "Marek", czyli Alfred Lampe, jak i Roman Zambrowski jako "markowcy" nie dostąpili zaszczytu przyjęcia do WKP[b] i pozostali bezpartyjnymi komunistami, ale do więzienia nie trafili). Po wojnie Stefan Staszewski został zwolniony z obozu na usilną prośbę Bolesława Bieruta wraz z dużą grupą więzionych polskich komunistów, gdyż PPR brakowało ludzi do pracy partyjnej. (Opisuje to Celina z Wleklińskich Budzyńska w swej rozmowie z Teresą Torańską w jej głośnym zbiorze wywiadów "Oni" oraz we własnych wspomnieniach pt. "Strzępy rodzinnej sagi". Celina Budzyńska sama przeżyła uwięzienie w obozie na Kołymie, jej mąż Zygmunt Trawiński wrócił z GUŁAGu dopiero po Październiku 1956 roku, zaś jej drugi mąż Stanisław "Tradycja" Budzyński - członek kierownictwa KPP, zginął w 1937 r. podczas "jeżowszczyzny").
Po powrocie do Polski Stefan Staszewski zaopiekował się córką Wiery Babicz Janką, sprowadził ją do Polski i adoptował jako córkę obok Hanki - córki jego nowej żony Anny Danuty z Żebrowskich Staszewskiej, późniejszej autorki "Piety katyńskiej". Janka ukończyła Liceum Ogólnokształcące im. Gabrieli Żmichowskiej, następnie Akademię Medyczną w Warszawie. Wyszła za mąż, urodziła córkę Anię. Jej męża - oficera LWP gen. Wojciech Jaruzelski wyrzucił z wojska za to, że babcia bez zgody rodziców ochrzciła wnuczkę podczas letnich wakacji spędzanych u niej na wsi.
Stefan Staszewski pracował na różnych stanowiskach partyjnych i państwowych w PRL najpierw pod kierownictwem tow. Wiesława, czyli Władysława Gomułki. Z jego nie opublikowanych wspomnień wynika, że miał żal do Gomułki o jego obojętny stosunek do uwolnionych z GUŁAG-u komunistów. W 1948 roku poparł więc z entuzjazmem Bolesława Bieruta w jego walce z prawicowo-nacjonalistycznym odchyleniem w kierownictwie PPR. Po śmierci Bolesława Bieruta w Moskwie w marcu 1956 roku brał czynny udział w walkach frakcyjnych nieformalnych koterii w kierownictwie Partii jako członek KC oraz I sekretarz Komitetu Warszawskiego PZPR. Na VII plenum KC ostro oponował przeciwko proponowanemu przez neostalinowskich "natolińczyków" powrotowi Władysława Gomułki do życia politycznego, przypominając autokratyzm i skłonności dyktatorskie tow. Wiesława. Później jego przyjaciele z "liberalnej" i niepodległościowej grupy "puławian" zdecydowali się ofiarować Gomułce stanowisko I sekretarza KC, co spowodowało sprzeciw Kremla. Mimo krytycznego stosunku do Gomułki Staszewski podczas gorących dni październikowych 1956 roku odegrał istotną rolę w organizowaniu oporu załóg robotniczych oraz studentów warszawskich wobec sowieckich nacisków podczas VIII plenum KC. Dlatego otwierał 23 października 1956 r. głośny wiec ludności Warszawy na placu Defilad (dawnym Placu Stalina przed Pałacem Kultury i Nauki tegoż imienia), na którym przemawiał Gomułka oraz gen. Marian Spychalski. Wkrótce W. Gomułka usunął Staszewskiego z władz partyjnych, zaś w Marcu 1968 bezpodstawnie oskarżono go, iż inspirował studenckie protesty przeciwko zdjęciu mickiewiczowskich "Dziadów" ze sceny Teatru Narodowego w Warszawie. Odtąd jednoznacznie popierał opozycję antykomunistyczną, przyjaźnił się m.in. z członkami-założycielami Komitetu Obrony Robotników: prof. Edwardem Lipińskim oraz doktorem Józefem Rybickim. Ten ostatni wraz ze swym adiutantem z Kedywu AK Leopoldem Kummantem był świadkiem na ślubie kościelnym państwa Staszewskich w kościele Najświętszego Zbawiciela, którego udzielił im zaprzyjaźniony z nimi ojciec Jacek Salij OP. On też udzielił chrztu świętego Stefanowi Staszewskiemu, w ten sposób palącemu ostatecznie mosty prowadzące do "komuny". Gdy zmarł 2 listopada 1989 roku już po upadku "komuny", w ostatnią drogę odprowadzało go czterech katolickich kapelanów "Solidarności": o. Jacek Salij OP, ks. prałat Jan Sikorski, ks. Stanisław Małkowski oraz ks. prałat Antoni Łassa z kościoła pw. św. Maksymiliana Kolbego w Koninie.
Janka Staszewska mieszka dziś w Australii, jej córka Ania wraz z dziećmi w Warszawie. Gdy ostatnio odwiedzała córkę i wnuki, nie wiedziała, że na ul. Karowej może zobaczyć ostatnie przed śmiercią zdjęcie swojej matki.
Wiera Babicz ginąc z ręki swych komunistycznych współtowarzyszy w moskiewskim więzieniu, nie myślała, że antykomunistyczne pismo "Karta" zadba o jej pamięć w jej odległej ojczyźnie, po kolejnym dziejowym zwycięstwie Polaków nad komunizmem.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |