PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Zamieniamy wi瞛ienie w klasztor

(14,12,2004 廝鏚這 Asme)

(Wspomnienie z internowania w stanie wojennym)

Pierwszy sygna o szykuj帷ym si mi internowaniu zupe軟ie zignorowa貫m wskutek zlekcewa瞠nia. Chodzi o to, 瞠 nasza kadrowa w Biurze Projekt闚 parokrotnie pyta豉 mnie: "Antek, gdzie ty w豉軼iwie mieszkasz - u siebie, czy u dzieci?". Zastanawia這 mnie, co jej do tego, czy mieszkam w miejscu zameldowania w sp馧dzielczym M3 na Sadybie, gdzie mieszka豉 moja matka, czy te w 字鏚mie軼iu w znacznie wi瘯szym mieszkaniu po zmar造m ojcu, gdzie wraz z 穎n i dzie熤i w istocie przebywa貫m. Dopiero w wi瞛ieniu si domy郵i貫m, 瞠 SB chodzi這 o to, kt鏎a komenda dzielnicowa ma mnie zatrzyma. Przy akcji policyjnej na tak skal mia這 to powa積e znaczenie. O tej samej mniej wi璚ej porze, co po mnie, inna ekipa esbek闚 zg這si豉 si po naszego dozorc z podw鏎ka, kt鏎y by repatriantem z Bia這rusi i wiele wysi趾u w這篡, by wbrew nastawieniu w豉dz sowieckich przedosta si do Polski. Dobijaj帷 si do drzwi policyjn ekip skojarzy z akcj KGB, aby dokona jego ekstradycji do ZSRR. Wobec tego uciek przez okno na parterze w grudniow mro幡 noc w samej koszuli i kapciach. Dopiero po moim powrocie z wi瞛ienia dowiedzia si, co by這 przyczyn nieporozumienia: ekipa przyjecha豉 po poprzedniego dozorc - po in. Janusza Sokulskiego, w owym czasie cz這nka Komisji Zak豉dowej NSZZ "Solidarno嗆" w Warszawskich Zak豉dach Telewizyjnych na Targ闚ku. Trzeba trafu, 瞠 siedzia貫m z Sokulskim w jednej celi w pierwszym baraku. Pewnego razu opowiedzia mi, 瞠 zabieraj帷y go esbecy skar篡li si, i musieli wraca do komendy po jego aktualny adres po pierwszym nieudanym wypadzie na moje podw鏎ko (In. Janusz Sokulski wraz z 穎n nauczycielk stara si w swoim czasie o mieszkanie, wi璚 zosta dozorc i otrzyma przydzia na nasz dozorc闚k. Po jakim czasie przeprowadzi si do innego mieszkania, co przeoczyli ubecy).

wi瞛ienie w bia這喚ce Autor na spacerniaku w wi瞛ieniu na Bia這喚ce (z lewej), z prawej - 酥. Jerzy Bu豉wa.

Ze mn takich problem闚 nie by這. Esbecy wdzi璚zni za wyciszenie gro幡ie szczekaj帷ej wilczycy i pocz瘰towanie przez 穎n oran瘸d - dali mi czas na ubranie si w ciep貫 rzeczy i zabrali samochodem na komend na Wilczej. Tam na korytarzu na pi皻rze zebra si kwiat sto貫cznej inteligencji z rzeczniczk Komitetu Obrony Robotnik闚, znakomita aktork Halin Miko豉jsk oraz jej m篹em, znanym pisarzem historycznym Marianem Brandysem na czele. W karetce wi瞛iennej, do kt鏎ej zapakowano nas po paru godzinach, rzuca si w oczy elegancko ubrany znany pisarz Andrzej Kijowski (autor scenariusza g這郾ego filmu o polskim papie簑), wci捫 rozprawiaj帷y o przebiegu Kongresu Kultury Polskiej z innym jego uczestnikiem Romanem Zimandem (Wr鏂i w豉郾ie do domu z Pa豉cu Kultury, gdzie odbywa si Kongres, i wpad w r璚e 豉ps闚, kt鏎zy nie dali mu nawet si przebra w str鎩 lepiej pasuj帷y do wi瞛ienia). Wbrew moim obawom, 瞠 zawioz nas wzorem gen. Augusta Pinocheta na praski stadion X-lecia PRL, trafili鄉y do wi瞛ienia w Bia這喚ce. Po spisaniu wszystkich w du瞠j poczekalni zaprowadzono nas nad ranem do poszczeg鏊nych cel w murowanym budynku aresztu 郵edczego, z kt鏎ego uprzednio zabrano aresztant闚. O sz鏀tej rano uruchomiono radiow瞛e i przez wi瞛ienny odbiornik us造szeli鄉y w celi przem闚ienie gen. Wojciecha Jaruzelskiego og豉szaj帷ego wprowadzenie stanu wojennego. W ten spos鏏 - jak t逝maczy - chcia ratowa ludow ojczyzn przed zbuntowanym ludem. Znudzony wci捫 powtarzanymi przem闚ieniami pogromcy w豉snego narodu, po這篡貫m si na pryczy i usn掖em po nieprzespanej nocy w kurtce i zimowej czapce na g這wie (w celi w zwi您ku z wybit szyb w oknie temperatura by豉 do嗆 niska). Nast瘼nego dnia przerzucono nas, otoczonych szpalerem ZOMO-wc闚 z psami, do odleg貫go o kilkaset metr闚 od aresztu baraku, przeznaczonego dla wi篥ni闚 wykonuj帷ych prace w pobliskiej betoniarni, kt鏎ych usuni皻o. Tam przydzielono nas do cel po 12 os鏏 na jedn cel. Otrzyma貫m miejsce na dolnej pryczy, nade mn ulokowa si pan Andrzej Kijowski. Mimo s豉wy by bardzo skromny i przyjazny wobec wszystkich, ale nie chcia opowiedzie nam swego filmu o papie簑 z dalekiego kraju. Do naszej celi trafi r闚nie jego rozm闚ca z karetki wi瞛iennej, pan Roman Zimand, kt鏎y najcz窷ciej z nim i rozmawia. Obydwu wkr鏒ce zabrano 鄉ig這wcem do bardziej reprezentacyjnego o鈔odka internowania w Jaworzu. Tam te trafi siedz帷y w s御iedniej celi satyryk Janusz Szpota雟ki, z kt鏎ym w lecie 1969 roku razem przebywali鄉y na jednym oddziale w zak豉dzie karnym w Barczewie ko這 Olsztyna. Podczas pierwszego naszego wsp鏊nego spaceru rzuci mi si na korytarzu na szyj z 瘸rtobliwym okrzykiem: "Antosiu, znowu razem w wiezieniu!". W niedziel skorzystali鄉y z jedynej zachowanej w stanie wojennym zdobyczy "Solidarno軼i" - wys逝chali鄉y w celi nadawanej przez radiow瞛e mszy radiowej transmitowanej z ko軼io豉 鈍. Krzy瘸 w Warszawie. Mszy wys逝chali w skupieniu wszyscy koledzy w celi, w tym i niepraktykuj帷y zwolennicy lewicy laickiej. Wszyscy przekazali鄉y sobie znak pokoju, podaj帷 sobie r璚e.
Je郵i mnie pami耩 nie myli, to owa niedziela przed鈍i徠eczna by豉 dniem radosnego spotkania z nawiedzaj帷ymi nas po raz pierwszy naszymi kapelanami wi瞛iennymi: ksi璠zem rektorem Bronis豉wem Dembowskim z ko軼io豉 鈍. Marcina na Piwnej oraz ksi璠zem doktorem Janem Sikorskim z ko軼io豉 seminaryjnego p.w. 鈍. J霩efa przy Krakowskim Przedmie軼iu. Poniewa - jak pami皻am - ksi篹y by這 wi璚ej, m鏬 nas wtedy nawiedzi r闚nie dominikanin ojciec Jacek Salij oraz jezuita ksi康z Stanis豉w Opiela. Odprawili dla nas msz 鈍i皻 w korytarzu baraku. Zaprzyja幡iony z nimi dzia豉cz Klubu Inteligencji Katolickiej Krzysztof 奸iwi雟ki z s御iedniej z nami celi zorganizowa szybko scholl, czyli ch鏎 ko軼ielny, do kt鏎ego po znajomo軼i zmobilizowa mnie (za m這du 酥iewa貫m w ch鏎ze studenckim). Dzi瘯i tej wizycie prze豉mana zosta豉 nasza izolacja od rodzin, spowodowana ob喚dn tajemniczo軼i Kiszczakowej administracji. Sto貫czna Komenda MO oraz administracja wi瞛ienia na Bia這喚ce udawa造 bowiem wobec nich, 瞠 nie wiedz, gdzie jeste鄉y internowani, wzbudzaj帷 dodatkowy niepok鎩 naszych rodzin o nasze losy. Ksi康z Jan Sikorski schowa do r瘯aw闚 sutanny dziesi徠ki gryps闚, czyli sekretnych list闚 od uwi瞛ionych i ochotnicy z Komitetu Prymasowskiego pomocy internowanym przy ko軼iele 鈍. Marcina na Piwnej roznie郵i je piorunem po naszych rodzinach. Dzi瘯i temu ju na 鈍i皻a otrzymali鄉y listy i paczki od swoich.
W pierwszy dzie 鈍i徠 Bo瞠go Narodzenia znowu 酥iewa貫m podczas Mszy 鈍i皻ej w ch鏎ze ko軼ielnym, kt鏎ym dyrygowa Krzysztof 奸iwi雟ki. Gdy za酥iewali鄉y znan kol璠 "B鏬 si rodzi", poczu貫m dysonans, gdy modl帷y si za naszymi plecami na korytarzu wi瞛iennym internowani 酥iewali - nam na przek鏎 - inny tekst na t sam melodi: "B鏬 si rodzi/ a rodacy/ po wi瞛ieniach rozrzuceni. Bo marzy豉 im si Polska/ niepodleg豉 na tej ziemi. Solidarni i odwa積i/ rolnik, g鏎nik i stoczniowiec/ dzi zanosz do Ci mod造:/ Daj nam wolno嗆, Panie Bo瞠!/ Nasze matki, dzieci, 穎ny/ same przy 鈍i徠ecznym stole. Tylko szatan m鏬 zgotowa/ naszym bliskim tak dol./ "Podnie r瘯/ Bo瞠 Dzieci, b這gos豉w Ojczyzn mi陰./ Dobr rad w z貫j godzinie/ wspieraj jej si喚 sw si陰,/ by si zdrajcom nie zdawa這,/ 瞠 zdobyli Polsk ca陰,/ a S這wo cia貫m si sta這/ i mieszka這 mi璠zy nami!". S這wa te napisa uwi瞛iony wraz z nami znany piosenkarz Maciej Zembaty (m鎩 dawny student polonistyki z czas闚, gdy pracowa貫m jako starszy asystent na wydziale ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego, zanim mnie stamt康 nie wyrzucono za krytyk polityki W豉dys豉wa Gomu趾i wobec Ko軼io豉 w dobie obchod闚 Millenium chrze軼ija雟twa w Polsce w 1966 roku). P騧niej 酥iewali鄉y t kol璠 ju w nowej wersji.

wi瞛ienie w bia這喚ce Adam Michnik gdy dojrza aparat fotograficzny, wyskoczy na pierwszy plan, przed Autora

Krzysztof 奸iwi雟ki zosta upowa積iony przez kuri, by jako lektor prowadzi modlitw wi篥ni闚 przez okratowane okno. Wobec tego zbierali鄉y si na Anio Pa雟ki w swych celach przed oknem i odmawiali鄉y wraz z nim modlitwy. Przed wizyt w naszym obozie internowania ksi璠za Prymasa arcybiskupa J霩efa Glempa w豉dze wi瞛ienne postanowi造 zmniejszy zag瘰zczenie w poszczeg鏊nych celach. Wobec tego w drugiej po這wie stycznia 1982 roku przeniesiono cz窷 internowanych do drugiego baraku, zabrano z cel g鏎ne prycze i zmniejszono do o鄉iu liczb wi篥ni闚 w celi. Ksi康z Prymas nawiedzi nas 24 stycznia 1982 roku, o czym przypomina mi przechowany w鈔鏚 pami徠ek znaczek poczty wi瞛iennej, wykonany przez konspiracyjny zesp馧 drukarzy. Ksi康z Prymas sp璠zi w naszym gronie ca造 dzie, odwiedzi wszystkie cele w obu barakach i zjad z internowanymi w jednej z cel obiad. W naszej celi powita go odpowiedni oracj nasz starszy celowy Henryk B彗 z Solidarno軼i Wiejskiej, p騧niejszy wicemarsza貫k Sejmu w III Rzeczypospolitej. Ksi康z Prymas poda r瘯 ka盥emu z nas i z ka盥ym przez chwil porozmawia. Dla w豉dz stanu wojennego taki gest solidarno軼i z nami oznacza niew徠pliwie policzek. Gdy przenoszono do drugiego baraku Krzysztofa 奸iwi雟kiego z s御iedniej z nami celi, prosi on mnie, bym pod jego nieobecno嗆 poprowadzi dalej modlitw przez okno. Czyta貫m wi璚 odpowiednie ust瘼y Pisma 安i皻ego, m闚i貫m modlitwy i intonowa貫m pie郾i religijne. Pomaga mi w tym zbo積ym dziele cz這nek Prezydium Zarz康u Regionalnego Mazowsza Eugeniusz Garal z Zak豉d闚 Nowotko na Woli, kt鏎y mia znacznie dono郾iejszy ode mnie g這s. Nasze praktyki religijne by造 sol w oku w豉dz wi瞛iennych. Wezwa mnie do siebie naczelnik wi瞛ienia i usilnie prosi, bym zaprzesta modlitwy przez okno, gdy o tej porze urz璠nicy wychodz na ulic z biura po pracy i s nara瞠ni na nasze manifestacje religijne. Przenie郵i鄉y wi璚 modlitw na nieco p騧niejsz por, by nie nara瘸 ateistyczne sumienia urz璠nik闚 administracji wi瞛iennej na pokusy religijne. Naczelnika to nie zadowoli這, wobec tego przeni鏀 mnie do drugiego baraku, gdzie nadal modlitw prowadzi Krzysztof 奸iwi雟ki. Tam jego okno szcz窷liwie nie wychodzi這 na ulic. Towarzysz naczelnik wszelako si przeliczy, gdy mimo mojej nieobecno軼i w pierwszym baraku modlitw przez okno prowadzili inni koledzy z naszej celi.
W lutym ksi康z Jan Sikorski wpad na pomys, by zorganizowa w wiezieniu bierzmowanie tych wierz帷ych i praktykuj帷ych internowanych, kt鏎zy zaniedbali za m這du ten sakrament. By這 nas bodaj dwunastu - wszyscy z drugiego baraku. Na czele grupy sta in. Marcin Przyby這wicz - przysz造 organizator duszpasterstwa internowanych oraz bractwa otrze德ienia. Spami皻a貫m te chirurga Wojtka Celi雟kiego, kt鏎y uratowa mi zdrowie, operuj帷 w celi zwyk造m scyzorykiem moj stop, kt鏎ej nie by豉 w stanie wyleczy wi瞛ienna s逝瘺a zdrowia. Pami皻am te Wojtka Bogaczyka - w闚czas studenta Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i przyw鏚c opozycyjnego Niezale積ego Zrzeszenia Student闚 z tej uczelni, rozmawiaj帷ego przed msz z bierzmuj帷ym nas arcybiskupem Bronis豉wem D帳rowskim, kt鏎y by jego wyk豉dowc na KUL. Moim 鈍iadkiem bierzmowania by major Antoni Heda - "Szary", specjalnie w tym celu sprowadzony z pierwszego baraku (M鎩 te嗆 Zygmunt Malarecki ps. Szczerb by 穎軟ierzem oddzia逝 Kedywu AK majora Ponurego - Jana Piwnika i wiele opowiada o majorze "Szarym - innym bohaterze AK z G鏎 安i皻okrzyskich. Gdy na spacerze w pierwszym baraku spotka貫m majora Hed, natychmiast zameldowa貫m si u niego jako zi耩 jego podkomendnego). Wszyscy wyst徙ili鄉y ubrani w przydzielane nam koszule wi瞛ienne. Na pami徠k sakramentu otrzymali鄉y od ksi璠za Jana Sikorskiego egzemplarze Pisma 安i皻ego. Na moim egzemplarzu kaligraficznym pismem napisano: "Bierzmowanie. Bia這喚ka, 28.II. 1982. Ob霩 internowanych. Antoni Zambrowski im. Bierzmowania Andrzej. Z serca b這gos豉wi +B. D帳rowski". A obok: "鈍iadek bierzmowania Antoni Heda".
Arcybiskup D帳rowski przywi您ywa wielk wag do tego wydarzenia, gdy po kilku latach - w 1995 roku w trzecia rocznic zaprosi wszystkich bierzmowanych w Bia這喚ce do siebie - do sekretariatu Episkopatu na skwer Prymasa Wyszy雟kiego, tam podj掖 nas kaw i odprawi dla nas Msz 鈍i皻. Po latach nawiedzi w rocznic bierzmowania redakcj "Tygodnika Solidarno嗆", gdzie zorganizowali鄉y okoliczno軼iowe spotkanie z nim i ksi璠zem Janem Sikorskim.
Po jakim czasie staraniami Episkopatu, zw豉szcza arcybiskupa Bronis豉wa D帳rowskiego zosta przeniesiony do reprezentacyjnego o鈔odka dla internowanych w Jaworzu nasz lektor z baraku Krzysztof 奸iwi雟ki. Poniewa zast瘼owa貫m go skutecznie w pierwszym baraku, prosi mnie, bym ponownie zast徙i go w roli lektora. Przy sposobno軼i ks. Jan Sikorski - nasz g堯wny kapelan - powierzy mej opiece przechowywane w baraku naczynia liturgiczne oraz obrazki 鈍i皻e, r騜a鎍e itp. Koledzy z lewicy laickiej, niezbyt zorientowani w r騜nicy pomi璠zy klerem a laikatem w Ko軼iele katolickim, nazywali Krzysztofa 奸iwi雟kiego naszym "biskupem", za mnie nazywali naszym "proboszczem". W tym czasie wobec rozrostu obozu dla internowanych przeznaczono dla nas trzeci z kolei barak, w kt鏎ym lektorami byli Stefan Melak z KPN, s造nny z akcji ustawienia kamiennego Krzy瘸 Katy雟kiego na wojskowym cmentarzu pow您kowskim, skradzionego wkr鏒ce przez SB, oraz dzia豉cz Solidarno軼i Rolnik闚 z SGGW Gabriel Janowski. Chocia lektor闚 przybywa這, tytu "proboszcza" nadano jedynie mnie. Dosz這 do tego, 瞠 kiedy zwolniono mnie z wi瞛ienia na przepustk (szwagier prosi listownie gen. Kiszczaka, bym m鏬 zosta ojcem chrzestnym jego dziecka ), napotkany na Starym Mie軼ie ksi康z rektor Bronis豉w Dembowski wo豉 do mnie na ca造 plac Zamkowy: "Antoni, co ty tu robisz! Wszak nie ma proboszcza na Bia這喚ce" (Oprowadza貫m po Star闚ce zwolnion w豉郾ie z internowania Mari Teres Matjanowsk wraz z kilkunastoletnim synem Paw貫m. Maryla zas造n窸a jako osoba, kt鏎a zorganizowa豉 w sierpniu 1980 roku Msze 鈍i皻e dla strajkuj帷ych stoczniowc闚 ze Stoczni "Adolf Warski" w Szczecinie i za to trafi豉 do obozu internowania). Wyja郾i貫m ksi璠zu rektorowi (dzi biskupowi), 瞠 zast瘼uje mnie z powodzeniem J霩ef Ruszar z krakowskiego duszpasterstwa akademickiego. O瞠ni si on z warszawiank i dlatego trafi do Bia這喚ki, a nie o鈔odka przeznaczonego dla krakus闚. Pod wp造wem J霩ia nawr鏂i si na katolicyzm internowany po masowej manifestacji 3 maja Jaros豉w Lindenberg, m這dszy brat "Larrego", czyli Grzegorza Lindenberga - znanego wydawcy z podziemnej oficyny wydawniczej NOWA. Takich powrot闚 do wiary lub nawr鏂e os鏏 dawniej nie zwi您anych z katolicyzmem by這 w Bia這喚ce znacznie wi璚ej (Jednym z nich by m鎩 kolega z celi w pierwszym baraku Eugeniusz Temkin - wsp馧pracownik KOR oraz dzia豉cz Solidarno軼i Rolnik闚, urodzony w sowieckim obozie pracy w Knia Pogostie na Uralu. Jego mama by豉 przed wojn wsp馧pracownic doktora Janusza Korczaka i za swe lewicowe pogl康y zosta豉 ukarana przez NKWD wieloletnim pobytem w obozie). Jeden z takich nawr鏂onych dawnych zwolennik闚 lewicy laickiej 瘸rtowa o nap璠zaniu przez ubecj ludzi do Ko軼io豉. Wbrew utartemu przekonaniu, wynikaj帷ego z postawy Adama Michnika i jego "Gazety Wyborczej", i nawr鏂eni w czasie stanu wojennego laicy odeszli w III Rzeczypospolitej od Ko軼io豉, 鄉iem twierdzi, 瞠 wi瘯szo嗆 w闚czas nawr鏂onych pozosta這 na sta貫 w Ko軼iele i nadal do dzi praktykuje sw wiar. 安iadcz o tym, gdy spotykam ich raz po raz w 鈍i徠yniach. Tak zaowocowa這 rzucone przez nas has這, 瞠 na z這嗆 ubecji i WRON-ie - zamienimy wi瞛ienie w klasztor.
Gdy w czerwcu 1983 roku Ojciec 安i皻y Jan Pawe II przyby z pielgrzymk do ziemi ojczystej, przedstawiciele duszpasterstwa internowanych z ksi璠zem Janem Sikorskim na czele zostali zaproszeni na spotkanie z nim do ko軼io豉 ojc闚 kapucyn闚 na Miodowej. Tam dost徙ili鄉y zaszczytu uca這wania pier軼ienia papieskiego. Na pro軸 ksi璠za Jana w這篡貫m na spotkanie koszul wi瞛ienn, w jakiej by貫m bierzmowany (Inni koledzy z naszej delegacji proszeni o to samo, woleli jednak przywdzia na spotkanie z papie瞠m elegancki str鎩). Na odprawion przez ojca 鈍i皻ego wieczorem na praskim stadionie X-lecia Msz 鈍i皻 warszawscy internowani w liczbie kilkuset os鏏 przyszli pochodem ubrani w koszule wi瞛ienne. Na powrotnej drodze ze stadionu ZOMO zaatakowa這 poch鏚 "Solidarno軼i". Po kilku dniach na torach kolejowych znaleziono zw這ki m這dego ch這paka, kt鏎y wtedy ni鏀 tablic z napisem "Ko軼i馧 鈍. Marcina".

Antoni Zambrowski
artyku造 najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej ksi捫ce |