PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Nowy etap kłamstwa katyńskiego

(1,02,2004 źródło Asme)

Przez długie lata panowania komunistów mieliśmy do czynienia z ordynarnym kłamstwem katyńskim, polegającym na wmawianiu Polakom i Rosjanom, że polskich oficerów zamordowali nie siepacze NKWD na rozkaz Stalina w roku1940, lecz hitlerowcy. Na straży tego kłamstwa stała cała potęga aparatu represji Związku Rad, którego cząstką były organa ścigania PRL. Iluż to ludzi w Polsce gnoiły władze PRL za mówienie prawdy o tym mordzie. W zakładzie karnym w Barczewie w lecie 1969 roku poznaliśmy wraz ze znanym satyrykiem Januszem Szpotańskim rosyjskiego Żyda Lwa Nikulina, który pracując jako nauczyciel rosyjskiego w Radomiu dowiedział się prawdy od znajomych Polaków o zbrodni katyńskiej i podzielił się nią ze swym bratem w liście. Komunistyczna cenzura w Rosji zapoznała się z treścią tego prywatnego listu i na tej podstawie sąd PRL skazał Nikulina z artykułu o rozpowszechnianiu fałszywych wiadomości godzących w istotny interes państwa polskiego. Któż policzy wszystkie ofiary SB w walce o utrzymanie tego kłamstwa? Gen. Wojciech Jaruzelski jeszcze w lecie 1981 roku nakazał swym ubolom, by porwali z dolinki katyńskiej na powązkowskim cmentarzu komunalnym w Warszawie krzyż ku czci pomordowanych w lesie smoleńskim oficerów, ustawiony tam przez działaczy KPN, braci Melaków. Później już w stanie wojennym nie pozwolił on na zainstalowanie w tym miejscu pięknego krzyża katyńskiego projektu wykładowców ASP w Warszawie Pastwy i Adama Myjaka, ponieważ nie zgodzili się oni na fałszowanie prawdy historycznej. Na jego miejsce WRON-a nakazała postawienie okropnego krzyża ze stosownym napisem, zaprojektowanym przez PRL-owskiego propagandzistę.
W dobie gorbaczowowskiej pieriestrojki tego kłamstwa nie dało się już utrzymać, gdyż rosyjska archiwistka, prof. Natalia Lebiediew znalazła w archiwach państwowych dokumenty NKWD dotyczące transportów polskich więźniów do miejsc egzekucji. Kłamstwa katyńskiego w pierwotnej postaci nie dało się już głosić, choć przy tej wersji wciąż upiera się rosyjski szowinista Jurij Muchin - autor kolportowanej w swoim czasie nawet w Dumie Państwowej broszury propagandowej na temat zbrodni katyńskiej. Na polecenie Michaiła Gorbaczowa wymyślono więc inną wersję kłamstwa katyńskiego. Rosyjskie środki przekazu ogłosiły, iż była to zemsta Stalina za mordowanie przez Wojsko Polskie marszałka Józefa Piłsudskiego w skali masowej jeńców bolszewickich. Było to ordynarne kłamstwo rosyjskiej propagandy, o tyle mało prawdopodobne, że mało przychylna II Rzeczypospolitej propaganda sowiecka doby stalinowskiej nigdy tego rodzaju zarzutów nie wysuwała. Słuchałem ostatnio audycji sekcji rosyjskiej amerykańskiego radia Swoboda z udziałem Michaiła Gorbaczowa, który z wyjątkowym upodobaniem stroi się w szaty uczciwego polityka i gentlemana (wypisz - wymaluj jak jego przyjaciel, gen. Jaruzelski!). Żałowałem, że nie mogę zadzwonić do studia i zapytać go o antypolskie oszczerstwa ułożone i nagłośnione z całym cynizmem na jego polecenie. W 2002 roku opisałem na łamach "Tygodnika Solidarność" propagandową sztukę o sowieckim dyplomacie podróżującym polskim pociągiem i rozmawiającym z agentką polskiego wywiadu czy też kontrwywiadu, której polecono wykonanie zamachu na niego. Prymitywna ta agitka, odegrana przez parę znakomitych moskiewskich aktorów i nadana przez kanał 1 telewizji rosyjskiej (dawny ORT), również zawierała insynuacje o mordowaniu przez Wojsko Polskie jeńców bolszewickich. Ostatnio tę wersję kłamstwa katyńskiego nadała telewizja moskiewska RTR w bardzo ciekawym skądinąd programie dokumentalnym poświęconym nieznanym aspektom życia Lawrentiego Berii. Omawiający sprawę mordu katyńskiego historyk rosyjski powtórzył przy tej sposobności jako okoliczność łagodzącą - chęć Stalina wyrównania rachunku krzywd za wymordowanie przez Polaków 70 tys. (sic!) jeńców bolszewickich w roku 1920.
Takich publicznie nagłaśnianych kłamstw o Polsce nie możemy puszczać płazem. Oszczerstwa trzeba piętnować. Ponieważ nie słyszę o odpowiedniej reakcji ani ambasady polskiej w Moskwie, ani MSZ, ani nawet rzecznika MON, gdyż rząd Leszka Millera nie śmie zadzierać z Kremlem - sądzę, że w tej sprawie powinny się wypowiedzieć Rodziny Katyńskie oraz Związek Sybiraków. Sądzę, że należy odwołać się do uczciwych czynników społecznych w samej Rosji. Niech się wypowie w tej sprawie zaprzyjaźniony ze środowiskiem "Karty" moskiewski i riazański "Memoriał". Trzeba zaprosić też do Polski niezależnego od Kremla, bo mieszkającego w Anglii historyka ukraińsko-rosyjskiego Wołodymyra Rezuna piszącego pod pseudonimem Wiktor Suworow. Jest on drukowany w Rosji i może dotrzeć ze słowem prawdy do czytelnika rosyjskiego. Ponadto redakcja znakomitego miesięcznika rosyjskojęzycznego "Nowaja Polsza" mogłaby zwrócić się w tej sprawie do rosyjskiego autorytetu moralnego Aleksandra Sołżenicyna. Wszak na czele redakcji stoi wieloletni tłumacz jego utworów, prof. Jerzy Pomianowski. Apeluję do wszystkich zainteresowanych czynników: zwalczajmy i piętnujmy kłamstwa w obronie honoru NKWD.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |