PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Niebezpieczeństwo podziemia ubeckiego

(22,10,2004 źródło Asme)

W drugiej połowie 1968 roku poznałem w więzieniu mokotowskim warszawskiego taksówkarza Mirosława Perza, który nauczył mnie korzystania z wielu przydatnych w życiu technik. Uczył mnie, że jeśli chcę poznać prawdziwe myśli swego rozmówcy, to powinienem go mocno zirytować. Zirytowany rozmówca mniej się kontroluje i łatwiej zdobędzie się na szczerość. Ponadto zapieniony dyskutant prędzej powie coś głupiego. Nauki mego więziennego "herbatnika" przypomniały mi się podczas oglądania rozmowy red. Tomasza Lisa w TV Polsat z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim, który mocno zirytowany ostatnimi atakami prawicowych posłów z parlamentarnej komisji śledczej w sprawie Orlenu, częściej mówi różne nieostrożne głupstwa. Towarzysza prezydenta irytuje m.in. natężenie prawicowej krytyki dokonań III Rzeczypospolitej, z których on sam jest dumny. Nie negując dokonań ostatniego 15-lecia, chciałbym wskazać panu prezydentowi na jedno z najpoważniejszych zagrożeń III RP czy raczej PRL-bis, które istnieje niewątpliwie dzięki jego staraniom. Chodzi mi o wszechwładzę służb specjalnych i wynikającą z tego bezsilność państwa wobec podziemia ubeckiego. Zetknąłem się w życiu z wieloma tego przejawami, ale chciałbym się odwołać do listu znanego historyka, dr. Antoniego Dudka do dziennikarki "Gazety Polskiej" Anity Gargas w sprawie okoliczności śmierci księdza Jerzego Popiełuszki, zamieszczonego w numerze "GP" z 20 października br. Pisze on w tym liście: "Znacznie ciekawsze wydaje mi się na przykład odtworzenie okoliczności, w jakich doszło do uniewinnienia przed dziesięciu laty generałów SB Władysława Ciastonia i Zenona Płatka. Ich procesowi, który moim zdaniem stanowił prawdopodobnie ostatnią szansę wyjaśnienia, dlaczego ks. Popiełuszko musiał zginąć, towarzyszyły zaskakujące wydarzenia. Prowadzący rozprawę sędzia Jerzy Góral publicznie przyznał, że na wydany przez niego wyrok wpływ miała jakość dowodów wynikająca z "siły MSW i słabości wymiaru sprawiedliwości. Był to resort - a według niektórych jest i dzisiaj - nad którym nikt nie ma kontroli". Ta nieco enigmatyczna wypowiedź sędziego Górala staje się bardziej zrozumiała po przypomnieniu, że w okresie trwania procesu włamano się do jego mieszkania i kilkakrotnie przebijano mu opony w samochodzie. Doświadczenia rodem z PRL stały się też udziałem jednego z ławników, któremu podpalono mieszkanie. Chętnie wierzę w rewelacje doktora Antoniego Dudka, gdyż jako sprawozdawca sądowy z procesu milicyjnych morderców Grzegorza Przemyka - sam opisywałem zamach na życie podstawowego świadka zbrodni Cezarego Filozofa oraz jego rodziny, dokonany podczas procesu przez nieznanych sprawców z wiadomego resortu. Zatkali oni starymi spodniami komin w jego mieszkaniu i rodzina Filozofów tylko cudem uniknęła śmierci od zaczadzenia. Ubeckie podziemie działa w Polsce do dziś w poczuciu bezkarności i to jest wina prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego oraz jego formacji ideowo-politycznej.
Patronująca ubekom formacja post-PZPR-owska powiązana jest tysiącem nici z dawnym KGB i obecnym FSB w Rosji, a nadto - ze służbami specjalnymi Białorusi i Ukrainy. Świadczy o tym brak odpowiedniej reakcji SLD oraz rządu premiera Marka Belki na moskiewski wkład w ostatni cud nad urną na Białorusi oraz w szykujący się taki sam cud nad urną na Ukrainie (popierany przez Kreml premier rządu oraz przyszły prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz zapowiada już dziś, iż przyszedł nie na rok, lecz na dziesięciolecie). Również zachowanie przywódcy Samoobrony Andrzeja Leppera podczas plebiscytu na Białorusi świadczy, że świadczy on przymusowe serwituty swym protektorom na Kremlu. Wszak głupstwa, które opowiadał on tam o wolności wyborów na Białorusi prezydenta Łukaszenki, jedynie narażają na szwank autorytet Samoobrony w Polsce przed najbliższymi wyborami parlamentarnymi. Andrzej Lepper dobrze wie, że mu te głupstwa szkodzą, ale widocznie moskiewska zwierzchność powiedziała mu "tak nada" i nie było odwołania. Już Adam Mickiewicz pisał w "Dziadach" część III: "Ruble rosyjskie, widzę, bardzo niebezpieczne". Miejmy nadzieję, że całej naszej nowej lewicowej Targowicy tę mickiewiczowską prawdę o niebezpieczeństwie moskiewskiego srebra, czerpanego z gazu, ropy i elektryczności, a zarządzanego przez agentów KGB - przypomni sejmowa komisja śledcza do spraw Orlenu.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |