PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Matka Boża Kozielska(w dwóch obrazach)

(6,03,2004 źródło Asme)

W swoim czasie z obowiązku dziennikarskiego wstąpiłem do księdza prałata Zdzisława Peszkowskiego - kapelana Rodzin Katyńskich i ujrzałem u niego w mieszkaniu wiszące obok siebie dwa różne obrazy Matki Bożej Kozielskiej. Jeden z nich - to znana płaskorzeźba w drewnie Najświętszej Marii Panny Zwycięskiej z kościoła pw. św. Andrzeja Boboli w Londynie, drugi - znacznie mniej popularny obraz olejny. Ksiądz prałat Peszkowski sam był za młodu więźniem obozu jenieckiego w Kozielsku i cudem uniknął losu swych kolegów, wymordowanych przez NKWD na rozkaz Stalina w lesie katyńskim. Był wśród nich również mój wujek Janek, lekarz ginekolog z Warszawy, oficer rezerwy WP, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku. Opowiadał mi już po Październiku 1956 roku inny mój wuj Józek (przed Październikiem 56 był to temat tabu dla rozmowy z młodzieżą), jak spotkał Janka w kolumnie polskich jeńców pędzonych ulicami Kowla na wschód. Trafili ci jeńcy, jak widać, do Kozielska, gdyż znalazł się później wuj Janek na liście katyńskiej.
By czytelnik nie pogubił się w faktach historycznych, musimy tu wyjaśnić kilka istotnych szczegółów. Obóz jeniecki w Kozielsku kojarzy nam się dziś z polskimi oficerami, więzionymi tam po kampanii wrześniowej. Walczyli oni z niemieckim najeźdźcą i trafili do sowieckiej niewoli wskutek ciosu w plecy walczącej Rzeczypospolitej, zadanego przez Armię Czerwoną 17 września 1939 roku. Prawie wszyscy zostali wymordowani przez funkcjonariuszy NKWD na rozkaz Stalina podpisany 5 marca 1940 roku (tego samego dnia Stalin zmarł w marcu 1953 roku po upływie kolejnych 13 lat wypierania się tej zbrodni).
Ale na tym nie koniec funkcjonowania obozu jenieckiego w Kozielsku. Po likwidacji obozu Kozielsk I NKWD zorganizowało w tych samych murach dawnego klasztoru ojców bazylianów, przekształconego przez cara w klasztor prawosławny, nowy obóz Kozielsk II. Więziono w nim 2500 polskich oficerów, pochwyconych przez Sowiety wskutek okupacji zbrojnej przez Armię Czerwoną niepodległych dotąd krajów nadbałtyckich czyli Litwy, Łotwy i Estonii. (Obroniła się jedynie Finlandia, która dzielnie stawiła zbrojny opór Stalinowi i uratowała niepodległość, ponosząc jednak straty terytorialne). Wcześniej polscy jeńcy byli internowani przez władze litewskie w Kalwarii Suwalskiej i tam zorganizowali sobie w obozie różnorodne formy życia religijnego. W Związku Rad obowiązywał natomiast ateizm państwowy. Ponieważ praktyki religijne były surowo zabronione przez sowiecką administrację obozu, uwięzieni tam oficerowie WP musieli wykazać maksimum pomysłowości, by zorganizować sobie dostawę z zewnątrz obozu wina i opłatków, niezbędnych do odprawiania mszy świętej. Modlono się - oczywiście w tajemnicy przed władzami sowieckimi - przed obrazkiem Najświętszej Panny Ostrobramskiej z książeczki do nabożeństwa. Ze zrozumiałych powodów więźniowie starali się zdobyć obraz święty większych rozmiarów.
Dostawa z zewnątrz była w warunkach sowieckich niemożliwa. Wykonanie obrazu własnym sumptem było o tyle utrudnione, że Sowieci zgodnie ze swym regulaminem obozowym nie dawali jeńcom dostępu ani do farb, ani do ołówków kolorowych. Nastąpiła jednak zakrawająca na cud z Nieba seria przypadków. Podczas nakazanych przez władze obozowe porządków na strychu poklasztornym jeńcy znaleźli kilka suchych desek z dawnego prawosławnego ikonostasu. Deska została oheblowana przez gen. W. Przeździeckiego, należącego do tajnego Koła Religijno-Rycerskiego. Następnie za pośrednictwem porucznika Tadeusza Birży-Bireckiego - założyciela tego Koła, trafiła do rąk por. Tadeusza Zielińskiego oraz por. Michała Siemiradzkiego (por. M. Siemiradzki był bratankiem znanego malarza Henryka Siemiradzkiego).
Melchior Wańkowicz, opisując w swej "Drodze do Urzędowa" dzieje wizerunku Matki Bożej Kozielskiej, przedstawił rzecz tak, że w cerkwi dawnego klasztoru, w której więzieni byli oficerowie WP, zachował się obraz Najświętszej Marii Panny, który posłużył za wzór. W rzeczywistości było nieco inaczej, niestety mistrz reportażu nie zdążył się o tym dowiedzieć. Jeden z więzionych oficerów - kapitan Walerian Charkiewicz rozpoznał na murze prawosławnej cerkiewki obraz spopularyzowanej przez ojców bazylianów Matki Bożej Żyrowickiej. Rzecz w tym, że przed przyłączeniem Smoleńszczyzny do Moskwy w Kozielsku mieścił się klasztor ojców bazylianów, zamieniony przez Moskali w prawosławny. Pomyłka nie wchodziła w rachubę, gdyż dr W. Charkiewicz był znakomitym znawcą przedmiotu. Jako wileński dziennikarz napisał on przed wojną broszurę po tytułem "Żyrowice - łask krynice".
Żyrowice - to miasteczko w Ziemi Nowogródzkiej, położone na południe od Słonimia, słynące przede wszystkim z cudownego obrazu Madonny z Dzieciątkiem. Pielgrzymowali do niego liczni wierni z Litwy i Korony, wśród nich królowie Polski z dynastii Wazów Władysław IV i Jan Kazimierz, Jan III Sobieski wraz z królewiczem Jakubem i nawet uchodzący za masona Stanisław August Poniatowski. O popularności obrazu z Żyrowic świadczy wiersz znanej poetki Kazimiery Iłłakowiczówny:
"Chwała świętym Twoim, Panna czcigodna miejscom:
Częstochowie, Kodniowi, Żyrowicom, Piekarom sławionym cudami".
Pod wrażeniem odkrycia doktora Charkiewicza porucznik Tadeusz Birża-Birecki wpadł na pomysł połączenia w jednym obrazie Najświętszej Panny Ostrobramskiej z Matką Bożą Żyrowicką z Dzieciątkiem.
Ponieważ niezbadane są wyroki Bożej Opatrzności, pierwszy szkic syntetycznego wizerunku Matki Bożej z Ostrej Bramy i Żyrowic wykonał na usilną prośbę porucznika T. Birży-Bireckiego ideowy ateista i komunista, ale zarazem jedyny posiadacz w obozie kolorowych kredek Mikołaj Arciszewski. Na podstawie trzech jego szkiców powstały na rozciętej na pół lipowej desce dwa bliźniacze obrazy Matki Bożej Kozielskiej: obraz olejny namalowany przez porucznika Michała Siemiradzkiego (jak wspomnieliśmy wyżej, bratanka znanego malarza polskiego Henryka Siemiradzkiego) oraz płaskorzeźba w drewnie dłuta porucznika Tadeusza Zielińskiego. Obydwa bliźniacze obrazy zostały następnie konspiracyjnie (z obawy przed konfiskatą przez administrację sowiecką) poświęcone przez księdza kapelana Nikodema Dubrówkę w jego celi w Wielką Sobotę 1941 roku.
W czerwcu 1941 roku nastąpiła likwidacja obozu jenieckiego Kozielsk II i drogi obydwu obrazów rozeszły się. Obraz olejny por. Siemiradzkiego wydostał się szczęśliwie z obozu i przez półwysep Kola na północy Rosji już po amnestii dla Polaków ogłoszonej na mocy układu pomiędzy premierem gen. Sikorskim a ambasadorem ZSRR w Wielkiej Brytanii Majskim trafił do formowanej w Tatiszczewie 5. Dywizji Kresowej. Tam kapelanem był ksiądz kanonik Wiktor Judycki, również były więzień obozu w Kozielsku i członek Koła Religijno-Rycerskiego "Marianum".
Płaskorzeźba zaś dłuta por. T. Zielińskiego została wywieziona z obozu w Kozielsku, ukryta za podwójnym dnem walizki pułkownika Adama Kosiby, również uczestnika Koła Religijno-Rycerskiego. Przedostała się ona potajemnie do obozu jenieckiego w Griazowcu i tam przed Matką Bożą Kozielską odprawiono mszę świętą, w której uczestniczył m.in. gen. Władysław Anders. Następnie przez Moskwę trafiła ona do miejsca postoju Armii Polskiej gen. Andersa - Buzułuku i tam została umieszczona w kaplicy sztabowej.
Wraz z Armią gen. Andersa obydwa obrazy święte opuściły niegościnną ziemię Związku Rad.
Józef Stalin nie ufał żadnym niekontrolowanym przez siebie czynnikom, a wiedział dobrze, że kto jak kto, ale były więzień Łubianki, gen. Władysław Anders nie będzie wyciągał dla niego polskimi rękoma kasztanów z ognia. Wolał się więc ich pozbyć, wyprawiając ich na prośbę premiera Churchilla do Iraku, by pilnowali tam brytyjskich instalacji naftowych. Na ich miejsce z pozostałych w ZSRR Polaków - ofiar masowych deportacji NKWD, którzy do Andersa nie zdążyli, zorganizował on całkowicie podległą sobie I Armię WP w ZSRR pod komendą gen. Zygmunta Berlinga.
Przekształcona w II Korpus Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie Armia gen. Andersa odbyła potem zwycięska kampanię we Włoszech, zapoczątkowaną zwycięskim szturmem klasztoru Monte Cassino. Dla żołnierzy gen. Andersa Matka Boża Kozielska istotnie stała się ich Zwycięską Patronką. Przewieziona do Londynu płaskorzeźba jest niezmiennie ozdobą i relikwią polskiego kościoła św. Andrzeja Boboli w Londynie. W PRL przez długie lata SB prześladowała ten obraz jako symbol tęsknoty Polaków za powrotem gen. Andersa na białym koniu do wolnego kraju. Aż podziemna "Solidarność" i inne ugrupowania niepodległościowe podjęły sprawę zbrodni katyńskiej za swoją i w swych tajnych drukarniach jęły powielać kopię drzeworytu por. T. Zielińskiego Matki Bożej Kozielskiej obok linorytu Matki Bożej Katyńskiej Anny Danuty Staszewskiej. Zaś już w III Rzeczypospolitej ojciec święty Jan Paweł II ukoronował Zwycięską Matkę Bożą Kozielską podczas mszy pontyfikalnej 8 czerwca 1997 roku na krakowskich błoniach w obecności miliona polskich wiernych. Byłem jednym z uczestników tej mszy świętej.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |