PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Czyja krowa ma ryczeć

(16,03,2004 źródło Asme)

W czwartek 4 marca br. słuchałem audycji rozgłośni rosyjskiej nadającego z Pragi czeskiej amerykańskiego Radia Liberty (Swoboda), prowadzonej przez znanego dziennikarza ukraińsko-rosyjskiego Witalija Portnikowa, goszczącego nieraz na łamach "Gazety Wyborczej". Poświecona była stosunkom Rosji z Unią Europejską w związku z jej konfliktem o nowych członków Unii w postaci państw Europy Środkowo-Wschodniej. Audycja nadawana była z biura moskiewskiego Radia "Swoboda" i udział w niej brał moskiewski korespondent "Gazety Wyborczej" Maciej Wojciechowski (mam nadzieje, że nie przekręciłem nazwiska). W trakcie trwania audycji do redakcji dzwonią radiosłuchacze i jeden z nich, najwyraźniej niechętny Polsce nacjonalista rosyjski - oskarżył nasz kraj, że panuje w nim fundamentalizm katolicki. Zaskoczony tym zarzutem, red. Witalij Portnikow odparł wręcz odruchowo, że jest to nieprawda i że poprzedzający Leszka Millera premier (miał na myśli premiera rządu AW"S" prof. Jerzego Buzka) jest wyznania luterańskiego. Natychmiast poparł go korespondent "GW", tłumacząc, że trudno o Polakach mówić jako o fundamentalistach katolickich, gdyż jest to wyraźna przesada. Wówczas ów Moskal zareplikował zdaniem o polskim antysemityzmie. Powiedział wręcz, że Polska - jak wiadomo - to kraj antysemicki, co miało zapewne być argumentem wspierającym jego tezę o naszym fundamentalizmie katolickim. Żadnej reakcji na ten zarzut niestety już nie było.
Gdybym był uczestnikiem panelu red. W. Portnikowa w Radiu "Swoboda", odparłbym ten zarzut znanym rosyjskim przysłowiem: "Czyja by krowa nie ryczała, twoja mogła by pomilczeć", co po polsku tłumaczy się "Przyganiał kocioł garnkowi". Rosja jest bowiem tradycyjnie krajem ostrego i demonstrowanego powszechnie antysemityzmu, zupełnie niewyobrażalnego w polskich warunkach. Tak było "za cara", za Stalina, Chruszczowa i Brieżniewa, jest też i za rządów prezydenta Putina. W zeszłym roku część deputowanych Dumy Państwowej wybranej za prezydentury Jelcyna nie chciało uczcić chwilą ciszy ofiar hitlerowskiego Holocaustu i demonstracyjnie siedziała, gdy ich koledzy na chwilę powstali z miejsc. W obecnej kampanii wyborczej na urząd prezydenta Rosji przejrzyste antysemickie aluzje słyszałem w moskiewskiej telewizji RTR, w wypowiedziach kandydata komunistycznego Nikołaja Charitonowa oraz promującego go przywódcy komunistycznego Giennadija Ziuganowa. W ubiegłym roku pewna Rosjanka przejeżdżająca swym samochodem koło tablicy z napisem "Biej żydow!", co tłumaczy się na polski "Bij gudłajów!" - usiłowała ją usunąć. Tablica była zaminowana, więc swą inicjatywę przypłaciła ranami na twarzy i ciele. Na szczęście wdzięczni Żydzi zaprosili ją na leczenie do Izraela. Po powrocie otrzymała order od prezydenta Putina, który hołduje ewangelicznej zasadzie "niech nie wie lewica, co czyni prawica". Dzięki temu jego przyjaciele z FSB finansują organizacje nacjonalistyczne, które ustawiają takie tablice.
Poza tym wytłumaczyłbym rosyjskim słuchaczom tej audycji, że wszyscy Żydzi rosyjscy - pochodzą z Rzeczypospolitej, która przed rozbiorami była przez stulecia miejscem azylu europejskich Żydów. Antysemickie ekscesy w PRL, do których pił ów słuchacz zarzucający nam antysemityzm, były skutkiem bezpośrednich wskazówek Kremla, wykonywanych ochoczo przez moskiewską agenturę w służbach specjalnych. Kościół katolicki w miarę swych sił zwalczał komunistyczny antysemityzm. Dziś niepodległa od Rosji Polska znowu jest ostoją tolerancji na tle Rosji lub sympatyzujących z Palestyńczykami krajów Europy Zachodniej.
Niestety, nie zasiadałem w panelu u red. W. Portnikowa, więc nie powiedziałem tego wszystkiego rosyjskim słuchaczom Radia "Swoboda". Nie powiedział tego również korespondent "Gazety Wyborczej" w Moskwie, zapewne ze względu na obowiązujące w "Agorze" wytyczne. "Gazeta Wyborcza" poświęca tyle wysiłku zwalczaniu na forum międzynarodowym polskiego antysemityzmu, że zawstydzanie rosyjskich antysemitów przykładem polskiej tolerancji nie wchodzi u niej w rachubę. Potwierdza to moje podejrzenie, że nie tyle jej zależy na zwalczaniu antysemityzmu, ile na dorabianiu Polakom gęby.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |