PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Urzędowe mijanie się z prawdą

(27,10,2003 źródło Asme)

Były ambasador RP w Moskwie Stanisław Ciosek zjawił się w 14 X 2003 r. w porannym programie TVP 1 "Woronicza 17", by w imię odwiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej stwierdzić ewidentną nieprawdę o widocznej poprawie sytuacji politycznej w Czeczenii. Jak rozumiem, tę poprawę miała spowodować tragifarsa z wyborami prezydenckimi w tym kraju, odtrąbionymi przez Kreml jako sukces w drodze do stabilizacji i demokracji. Tymczasem - jak stwierdziły to międzynarodowe organizacje broniące praw człowieka - odbyły się one w warunkach wojennego terroru oraz wyborczych manipulacji Kremla, usuwającego przy pomocy różnych chwytów co groźniejszych konkurentów wyborczych Achmada Kadyrowa. Kreml ogłosił z tryumfem, że w wyborach udział wzięło ponad 80% wyborców, co trąci zwyczajną propagandowa lipą. W czasach, gdy tow. S. Ciosek był czołowym działaczem PZPR, urzędowa frekwencja wyborcza w PRL sięgała jeszcze wyżej - do 99,5% ogółu wyborców. Ale koledzy pracujący w komisji wyborczej opowiadali mi w zaufaniu, że w rzeczywistości wyniki były znacznie niższe. Wobec tego meldowali oni faktyczną frekwencję oraz wyniki wyborcze poszczególnych kandydatów przez telefon swej zwierzchności z SB i PZPR, zaś do sprawozdania wpisywali pod ich dyktando urzędową lipę o 99,5%. Podejrzewam w oparciu o doniesienia zagranicznych dziennikarzy, że podobnie było obecnie w Groznym i innych miejscowościach Czeczenii. Odpowiadają prawdzie jedynie informacje o masowym udziale w głosowaniu rosyjskich żołnierzy i oficerów. Propagandowe zaś dane o masowym udziale w wyborach Czeczenów są wzięte z sufitu. To po pierwsze.
Po drugie, znajomość najnowszych dziejów PRL powinna była podpowiedzieć min. S. Cioskowi myśl, iż "prezydent" Achmad Kadyrow ma w obliczu samowoli rosyjskich generałów tyleż do powiedzenia w Czeczenii, co tow. Bolesław Bierut oraz tow. Władysław Gomułka w Polsce w dobie gen. Iwana Sierowa. Jak wiemy, aresztował on bez uzgodnienia z kierownictwem PPR nawet ekspremiera Wincentego Witosa. Rosyjska soldateska zatrzymuje i morduje Czeczenów, nie pytając nawet Kadyrowa o zdanie.
Niestety, za rządów Leszka Millera mówienie głupstw godzących w interes Francji powoduje dymisję urzędnika ministerialnego, natomiast wypowiadanie takich głupstw o położeniu w Czeczenii żadnych przykrych następstw nie wywoła. A szkoda.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |