PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Rosja: zapis cenzury na pannę "S"

(5,10,2003 źródło Asme)

Telewidz oglądający programy informacyjne telewizji rosyjskiej łacno się przekona, że jej redaktorzy unikają jak ognia mówienia o Polsce. Czasem tego nie sposób uniknąć, jeśli właśnie Polskę nawiedziła jakaś katastrofa żywiołowa lub władze polskie właśnie zmieniają przepisy wizowe dla obywateli Federacji Rosyjskiej. Ostatnio pokazywano prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego podczas wspólnej przejażdżki z prezydentem Władimirem Putinem na pokładzie rosyjskiego okrętu wojennego. Pod żadnym jednak pozorem nie może być mowy o związku zawodowym "Solidarność". W moskiewskiej telewizji obowiązuje bowiem bezwzględny zapis cenzuralny na pannę "S". Czegoś takiego nie ma i nawet nie było.
Rzucało się to w oczy podczas projekcji w moskiewskiej telewizji RTR telewizyjnego filmu, poświeconego obalonemu przez rewolucję grudniową 1989 roku komunistycznemu dyktatorowi Rumunii Nicolae Ceausescu. Autorzy filmu ujawnili wiele ciekawych, a dotychczas mało znanych szczegółów z życia Geniusza Karpat, a omawiając ostatnie miesiące jego rządów na tle przemian w krajach ościennych - unikali polskiej "S" jak diabeł święconej wody. Według autorów filmu, w tym czasie w Niemczech zburzono mur berliński, w Czechosłowacji prezydenta Gustava Husaka obaliła aksamitna rewolucja, natomiast w Polsce miały miejsce... reformy gospodarcze gen. Wojciecha Jaruzelskiego. Ani słowa o zwycięstwie "Solidarności", które uruchomiło całą tę reakcję łańcuchową zdarzeń w Europie Środkowej. A przecież Nicolae Ceausescu, który w sierpniu 1968 roku potępił najazd pięciu państw Układu Warszawskiego na Czechosłowację, domagał się od Michaiła Gorbaczowa interwencji zbrojnej w Polsce po powstaniu rządu Tadeusza Mazowieckiego, widząc w tym oznakę upadku rządów komunistycznych w tym państwie. Ani słowa o tym w rosyjskim filmie telewizyjnym. Tak się w Moskwie pisze historię dla pospólstwa.
Nie dziwota. W dzienniku telewizyjnym była natomiast dokładna relacja z promocji w Moskwie nowej książki dawnego szefa Stasi tow. Markusa Wolfa wydanej po rosyjsku pod tytułem "Druzja nie umirajut" (Przyjaciele nie giną), poświęconej wybitnym szpiegom sowieckim powiązanym z wywiadem Stasi. I więzionym nadal w USA na mocy wyroków sadów amerykańskich. Ci są nadal bliżsi elitom rosyjskim niż polski ruch społeczny, który obalił komunizm.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |