PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Prostuję umyślne nieporozumienie

(22,12,2003 źródło Asme)

"(...) Pan Antoni Zambrowski, w "Najwyższym CZASIE!" (nr 49/03), zechciał przy okazji opisać cząstkę środowiska i żydo-komunistyczne rodowody niektórych wyszukiwaczy "nienawiści" oraz budowniczych nowego ładu, czerpiących natchnienia z całkiem starej gleby. No i w porządku - p. Zambrowskiemu nikt przynajmniej nie może zarzucić antysemityzmu. Całkiem dobrze jednak nie jest, ponieważ publicysta "NCz", w swoim rozmachu postanowił sięgnąć tam, gdzie patrol: Tulii-Kowalski nie dotarł. Okazało się, że w czołówce pism 'antysemickich", można nawet rzec - w wielkiej trójce - obok "Tylko Polska" Leszka Bubla i 'Najjaśniejsza Rzeczpospolita" Andrzeja Reymana, pojawiła się "N. Myśl Polska"! I tu pewien kłopot. Co prawda na biznesie z zamówionym z całkiem starej gleby szyldem "ksenofobia", "nietolerancja", "antysemityzm", można nieźle prosperować, i takie doniesienie mogłoby być niezłą reklamą zwiększająca nakład, ale czy zasłużenie panie Antoni?... (...)".
Za: "Nowa Myśl Polska" 21-28 XII 2003 r.

Dzięki uprzejmości prof. Jerzego Roberta Nowaka otrzymałem do wglądu wycinek ze świątecznego numeru tygodnika "Nowa Myśl Polska" z dotyczącym mnie felietonem p. Krzysztofa Nagrodzkiego. Zabolało go włączenie przeze mnie jego tygodnika do grona czołowych w Polsce pism antysemickich - obok "Tylko Polska" Leszka Bubla oraz "Najjaśniejszej Rzeczypospolitej" Andrzeja Reymana. Ta zniewaga i potwarz tak wpłynęły na odbiór mego artykułu pt. "Sergiusz Kowalski w roli pastucha" na łamach "Najwyższego CZASU!", że nie był w stanie zrozumieć wymowy całej reszty. Artykuł dotyczył raportu doktora Sergiusza Kowalskiego oraz pisarki krakowskiej Magdaleny Tulli o mowie nienawiści. Wstrząśnięty zniewagą, pan Nagrodzki nie zauważył w nim informacji, iż sam jestem ofiarą oskarżeń o antysemityzm ze strony autorów raportu i setnie sobie z tego oskarżenia dworuję. Po drugie, przytoczyłem "Nową Myśl Polską" jako pismo znacznie bardziej krytyczne względem środowisk żydowskich w Polsce niż analizowane w raporcie pisma prawicowe, aby wykazać manipulacje autorów raportu, atakujących celowo nie przypadki skrajne, lecz postawy bardziej umiarkowane. Innymi słowy, wyróżniony przez autorów raportu, odpowiedziałem skromnie, że są inni - znacznie godniejsi. Sugestie pana Nagrodzkiego, iż chciałem wyręczyć autorów raportu, czyli swych adwersarzy i sięgnąć tam, gdzie "patrol" nie sięgnął, są zupełnie bezpodstawne. Autorzy raportu, z którym p. Nagrodzki ewidentnie nie chciał się zapoznać przed podjęciem polemiki ze mną - i bez moich starań znają wspomniane przeze mnie tytuły, o czym piszą w przedmowie. Żadnego donosu względem "Nowej Myśli Polskiej" zatem nie popełniłem. Ponieważ nie zamierzam opracowywać wzorem Sergiusza Kowalskiego raportów o ksenofobii, nie muszę też zgodnie z sugestią p. Nagrodzkiego przeglądać numerów jego tygodnika. Stosunek "Nowej Myśli Polskiej" do Żydów mnie nie animuje, chwała Bogu - mamy wreszcie w III RP wolność słowa, a gdy kilkakrotnie złapałem poszczególnych autorów "NMP" na kłamstwie, sygnalizowałem to otwarcie w swych artykułach polemicznych (najczęściej na łamach "Głosu"). Dlatego niestety nie skorzystam z zaproszenia p. Nagrodzkiego, bym za pieniądze Fundacji Batorego tropił ślady antysemityzmu w jego piśmie. Między innymi z tego względu, że łatwiej byłoby p. Nagrodzkiemu uzyskać stypendium w Fundacji Batorego niż mnie. Wbrew pochlebiającej mi opinii p. Nagrodzkiego, iż - cytuję - "p. Zambrowskiemu nikt przynajmniej nie może zarzucić antysemityzmu", autorzy raportu to właśnie zarzucają moim artykułom w sprawie mordu w Jedwabnem. I taka jest względem mnie opinia w Fundacji Batorego. Co do przytoczonego przez p. Nagrodzkiego stwierdzenia premiera Izraela Icchaka Szamira o antysemityzmie wyssanym przez Polaków z mlekiem matki, to tłumaczył mi prof. Norman Davis, że pochodzący głównie z Polski syjoniści tworzyli świadomie mit naszego kraju jako drugiego Egiptu - domu niewoli. Miało to uzasadniać emigrację Żydów z Polski do ich historycznej ojczyzny. Z goryczą mogę powiedzieć, że rosyjskojęzyczni Żydzi, czyli tzw. litwacy są znacznie bardziej lojalni wobec Rosji niż środowiska żydowskie w Polsce wobec naszego kraju, mimo że w Rosji Żydzi są traktowani znacznie gorzej niż w Polsce. Co się mnie tyczy, to muszę ze wstydem wyznać, że uczucia określane przez Sergiusza Kowalskiego jako antysemickie, istotnie wyssałem wraz z mlekiem matki.
Na zakończenie chciałbym odnotować żartobliwy tytuł felietonu Krzysztofa Nagrodzkiego: "Zambrowski do ... biblioteki!". Miała to być trawestacja hasła uboli z marca 1968 roku, penetrujących manifestacje studentów protestujących przeciwko zdjęciu mickiewiczowskich "Dziadów" ze sceny Teatru Narodowego w imię odwiecznej przyjaźni polsko-radzieckiej. SB pozwoliła takiej manifestacji dotrzeć pod okna gabinetu tow. Wiesława w KC, by sam usłyszał hasło "Zambrowski do Biura!". Toteż gdy Roman Zambrowski napisał do niego list wyjaśniający, iż nie ma wbrew sugestiom partyjnej propagandy nic wspólnego z manifestacjami studenckimi, tow. Gomułka powiedział na posiedzeniu Biura Politycznego: "Towarzysze, słyszeliśmy te hasła na własne uszy". Dla potwierdzenia tych związków trafiłem wtedy - bez żadnych moich zasług w tym względzie - do więzienia na 1,5 roku. Jedyny z tego pożytek był taki, że mogłem po latach w czasie awantury o mord w Jedwabnem opowiedzieć ludziom o tchórzliwej postawie Jana Tomasza Grossa w śledztwie, co wiem z czytanych przeze mnie przed rozprawą sadową akt sprawy. Tak się dodatkowo składa, że po zwolnieniu z internowania po dłuższym poszukiwaniu zatrudnienia w latach 1985 - 1988 pracowałem jako bibliotekarz w Bibliotece UW, dzięki czemu w roku 1989 ze stanowiska stróża na metrobudowie zostałem przyjęty przez Tadeusza Mazowieckiego na archiwistę do redakcji "Tygodnika Solidarność". Wskutek tego odbieram hasło "Zambrowski do ...biblioteki!" jako pragnienie powrotu do PRL. I tu mogę powiedzieć z całą satysfakcją: drogi panie Krzysztofie, to se ne vrati!

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |