PUBLICYSTYKA ANTONIEGO ZAMBROWSKIEGO

Zapomniane zwycięstwo narodowe

(28,10,2002 źródło Asme)

W Polsce nie ma zwyczaju świętowania zwycięstw. Najchętniej rozpamiętujemy rocznice narodowych klęsk. Warszawiacy wciąż co roku obchodzą rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego, ale w Lublinie nikt nie pamięta o rocznicy wybuchu zwycięskiego powstania przeciwko Niemcom w lipcu 1944 roku. Jedynym wyjątkiem są obchody zwycięskiego Powstania Wielkopolskiego w grudniu 1918 roku oraz historycznej Bitwy Warszawskiej sierpniu 1920 roku, zwanej powszechnie Cudem nad Wisłą. Tymczasem w tych dniach mija bez echa kolejnego rocznica innego "cudu nad Wisłą" - wielkiego i spektakularnego zwycięstwa Polaków nad Imperium Zła w październiku 1956 roku. Wówczas na oczach zdumionego świata - bez ednego wystrzału samą swą determinacją Polacy zmusili do wycofania się do swych baz prące w kierunku Warszawy sowieckie kolumny pancerne. W XIX wieku o Polakach myślano jak o romantycznych marzycielach, zdolnych jedynie do bezowocnych spisków. Fryderyk Engels w liście do Karola Marxa stwierdził nawet, że cała historia Polski - to jedynie odważne głupstwa. Takie przekonanie pogłębiło się jeszcze bardziej po tragicznych losach Powstania Warszawskiego. Znany austriacki pisarz Franz Werfel napisał po II wojnie światowej głośną w Europie sztukę satyryczną o Polakach pt. "Jakubowski i pułkownik", której bohaterem był dzielny, a zarazem przytomny na umyśle Żyd Jakubowski towarzyszący w dniach klęski wojennej Francji w lecie 1940 roku zwariowanemu polskiemu pułkownikowi o wymownym nazwisku Umieralski. Sukces teatralny tej sztuki świadczył wymownie, iż cały świat postrzegał nas jako zwariowanych Umieralskich.
Wszystko odmieniło październikowe zwycięstwo w Warszawie. USA i Europa Zachodnia trzymały kciuki za Polskę, zaś demokratyczni Rosjanie - jak opowiadał mi wypędzony przez Leonida Breżniewa na emigrację na Zachód znany rosyjski pisarz Władimir Maksimow - patrzyli na Polaków z podziwem i zawiścią, jak się sam wyraził "snizu wwierch", czyli jak na coś, co ich przewyższa.
Wszystko zaczęło się od tajnego referatu Nikity Cruszczowa - ówczesnego I sekretarza KC KPZR o zbrodniach Stalina, wygłoszonego na zamkniętym posiedzeniu XX zjazdu KPZR w lutym 1956 roku na Kremlu. W Rosji referat ten był jednym z objawów rozpoczętej po śmierci Stalina (w marcu 1953 r.) odwilży po stalinowskich mrozach, w Polsce ten referat zwiastował wręcz wiosenne roztopy. Ważnym czynnikiem w tej sytuacji stała się tajemnicza śmierć w Moskwie stalinowskiego namiestnika w Polsce, tow. "Tomasza", czyli Bolesława Bieruta - najpierw prezydenta Polski Ludowej, a następnie I sekretarza KC PZPR. Tow. Bierut zwany w aparacie partyjnym "Gospodarzem", zmarł po zakończeniu XX Zjazdu KPZR w lecznicy kremlowskiej, oficjalnie na grypę. Nieoficjalnie szeptano, że połknął cały zapas pigułek nasennych po przeczytaniu referatu Chruszczowa o Stalinie. Jego następcą stał się Edward Ochab - przedwojenny jak i Bierut komunista, ale w odróżnieniu od niego nie współzałożyciel konspiracyjnej w warunkach hitlerowskiej okupacji PPR, lecz oficer polityczny sformowanej w ZSRR I Armii gen. Berlinga. Ochab udostępnił tajny referat Chruszczowa wszystkim organizacjom partyjnym w Polsce i to rozpaliło w Polsce dyskusję polityczną o "błędach i wypaczeniach" władzy. Ponieważ poluzowano cenzurę prewencyjną środków przekazu, gazety oraz radio dolewały swą krytyką oliwy do ognia. Budziło to poważne zastrzeżenia na Kremlu. Napór społeczeństwa na władze jeszcze bardziej się wzmocnił po tzw. wypadkach poznańskich w czerwcu 1956 roku. Konflikt załogi zakładów ZISPO (czyli zakładów H. Cegielskiego, przemianowanych w zakłady im. Stalina) z biurokracją komunistyczną o normy pracy i zarobki spowodował strajk powszechny w Poznaniu oraz walki zbrojne w mieście. Bunt został krwawo stłumiony przez pododdziały LWP dowodzone przez sowieckich oficerów. Na VII Plenum KC PZPR ocena wypadków poznańskich podzieliła władze partyjne na dwie orientacje. Zwolennicy twardego kursu uważali walki w Poznaniu za skutek knowań "imperialistów zachodnich", zwłaszcza zachodnioniemieckich, zaś zwolennicy reform krytykowali biurokratyczne metody zarządzania gospodarką. Na tle sporu ukształtowały się we władzach partyjnych dwie nieformalne koterie: konserwatywna i orientująca się na sowiecką ambasadę grupa, zwana "natolińską", zwalczała bardziej "liberalnych" puławian. By zyskać poklask społeczny, natolińczycy proponowali podniesienie płac robotników o 30%, przeprowadzenie pokazowych rozliczeń z osobami winnymi łamania praworządności w UB, ze szczególnym uwzględnieniem siepaczy żydowskiego pochodzenia oraz wzmocnienie kontroli cenzury nad środkami przekazu. "Puławianie" oponowali im, domagając się rozszerzenia zakresu swobód demokratycznych i samorządności pracowniczej oraz wdrożenia mechanizmu rynkowego w gospodarce.
Obie koterie usiłowały przeciągnąć na swą stronę zwolnionego z więzienia po kilku latach śledztwa Władysława Gomułkę "Wiesława" - byłego sekretarza generalnego KC PZPR. Odsunięto go od władzy na rozkaz Stalina w lecie 1948 roku rękoma zgrupowanych wokół Bieruta zwolenników przyspieszania budowy socjalizmu, zwłaszcza kolektywizacji rolnictwa, a następnie uwięziono w piwnicy willi w Miedzeszynie. "Natolińczycy" pierwsi zaproponowali powrót Gomułki do życia politycznego, ale "puławianie" przelicytowali ich, proponując Gomułce stanowisko I sekretarza na miejsce Edwarda Ochaba.
Ponieważ ugoda ta nie była konsultowana w Moskwie i nie uzyskała tam aprobaty, w przeddzień VIII Plenum KC w połowie października 1956 roku do Warszawy bez zaproszenia przyleciało czterech czołowych przywódców KPZR z Nikitą Chruszczowem na czele. Dla wzmocnienia swej presji na kierownictwa polskie Chruszczow polecił sowieckim jednostkom pancernym podjęcie marszu na Warszawę. Sowieckie okręty wojenne wpłynęły do Zatoki Puckiej.
Ta prowokacja wywołała w Polsce, zwłaszcza w Warszawie i Gdańsku masowe wiece protestacyjne w zakładach pracy i uczelniach wyższych. Społeczeństwo polskie jednoznacznie odrzucało neostalinowską Targowicę szukającą poparcia na Kremlu. Polskie kierownictwo otrzymało też wsparcie dyplomatyczne ze strony komunistycznej, ale niepodległej Jugosławii marszałka Josipa Broza-Tita oraz przywództwa czerwonych Chin z przewodniczącym Mao na czele. Rosjanie najpierw zarządzili swój wojsk powrót do baz stacjonowania, a następnie powrócili do Moskwy. VII Plenum KC najpierw wybrało Władysława Gomułkę I sekretarzem KC PZPR, a następnie w tajnym głosowaniu poparło zaproponowany przez niego skład Biura Politycznego i sekretariatu KC. Zgłoszony z sali przez neostalinowców marszałek Konstanty Rokossowski przepadł w tajnym głosowaniu.
23 października odbył się na placu Defilad w Warszawie wielki wiec poparcia dla Gomułki. Po rozwiązaniu wiecu przez wiele godzin krążyły po mieście liczne grupki młodzieży domagające się uwolnienia z internowania księdza Prymasa Stefana Wyszyńskiego oraz odesłania do Rosji sowieckich doradców wojskowych z marszałkiem Konstantym Rokossowskim na czele. Wobec silnej presji społecznej Gomułka spełnił w przeciągu kilku dni obydwa żądania ulicy. Na wieść o zwycięstwie przemian demokratycznych w Polsce 23 października odbyła się w Budapeszcie wielka manifestacja solidarności z Polakami. Po ostrzelaniu jej przez funkcjonariuszy AWH (węgierskich uboli) rozpoczęły się w Budapeszcie krwawe walki, zakończone dwukrotną interwencją zbrojną wojsk sowieckich.
Rewolucja na Węgrzech został krwawo stłumiona i wraz z nią wolnościowe aspiracje narodu węgierskiego. W odróżnieniu od Węgier polski zryw wolnościowy zakończył się sukcesem i władze komunistyczne przez długi lata krok po kroku wydzierały społeczeństwu uzyskane w 1956 roku zdobycze.

Antoni Zambrowski
artykuły najnowsze | wywiady z autorem | o autorze | felietony TV | o mojej książce |